Za drewno trzeba płacić
(...)
Dotąd rolnicy z drewnem pozyskanym z wycinki robili, co chcieli. Jedni zużywali je na własne potrzeby, inni handlowali i zarabiali pieniądze. - Wykalkulowaliśmy, że na wycince i sprzedaży drewna możemy zarobić około 150-180 tys. zł rocznie - wylicza wicestarosta. - Przeznaczymy to na nowe nasadzenia już nie topolami, które stwarzają zagrożenie, ale klonami czy jesionami.
Zgodnie z nowym regulaminem, zezwolenie na usunięcie drzewa rosnącego przy drodze powiatowej dostanie w pierwszej kolejności właściciel gruntu przyległego do drogi. Jeżeli nie będzie on tym zainteresowany, to powiat wybierze wykonawcę, wyłonionego w drodze przetargu na sprzedaż drewna na pniu. Rolnik, który zdecyduje się na wycinkę, gałęzie i konary ze ściętych drzew dostanie za darmo. Będzie musiał jednak zapłacić za pień o średnicy ponad 20 cm połowę ceny według cennika dla danego rodzaju drewna obowiązującego w Nadleśnictwie Skrwilno. Firma, dokonująca wycinki, zapłaci powiatowi całą cenę.
Przed ścinką trzeba odkopać korzenie i część pnia do głębokości 20-25 cm, a następnie ściąć drzewo 20 cm poniżej pobocza.
Gazeta Pomorska
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentarze mogą zamieszczać wyłącznie zalogowani użytkownicy. Zaloguj się