W obronie tartaku
- Przychodzę tu w sobotę i niedzielę, a wypłaty dostaję 680 zł. Nie mam płaconych nadgodzin. Nie mogę się nikomu poskarżyć, bo straszą, że mnie zwolnią - mówi pracownik, który w obawie przed zwolnieniem, nie przedstawił się.
Trzy powody niezadowolenia
Sprawą tą zajmowaliśmy się dwa lata temu. Wtedy przeprowadzona w firmie kontrola nic nie wykazała. Prezes tartaku komentuje te zarzuty tak:
- Nie ma pracowników, którzy zarabialiby 680 zł - wyjaśnia Ryszard Nawra , prezes Zakładu Przetwórstwa Drzewnego w Toruniu, który jest właścicielem tartaku. - Sprawdziłem to i mogę powiedzieć, że średnia płaca wynosi pond 1,4 tys. zł. Poza tym tartak w Warlubiu ma specyficznego dyrektora. Pani, która zajmuje to stanowisko jest ambitna, wymagająca i konsekwentna. Dlatego też nie każdemu się podoba. Wszystkie nadgodziny są płacone na czas, tak jak wynagrodzenia. Trzecim powodem tak krytycznej opinii o nas może być konkurencja, która nie zawsze gra czysto.
Kto pomoże?
Po poradę prawną lub ze skargą można udać się do Państwowej Inspekcji Pracy w Bydgoszczy. Mieści się ona przy ulicy Plac Piastowski. Skontaktować się z PIP-em można także pod numerem telefonu: 321-40-04 lub 321-42-41 (porady prawne). Anonimowość jest zapewniona.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentáre môžu pridávať iba prihlásení používatelia. Prihlásiť sa