W obronie tartaku

857 Views
0 Comments
All articles

W obronie tartaku

Author: karp Source: Gazeta Pomorska 1 min czytania
- Pracuję po jedenaście godzin dziennie za nędzne grosze - skarży się pracownik tartaku w Warlubiu. Prezes firmy odpiera zarzuty.

- Przychodzę tu w sobotę i niedzielę, a wypłaty dostaję 680 zł. Nie mam płaconych nadgodzin. Nie mogę się nikomu poskarżyć, bo straszą, że mnie zwolnią - mówi pracownik, który w obawie przed zwolnieniem, nie przedstawił się.

Trzy powody niezadowolenia
Sprawą tą zajmowaliśmy się dwa lata temu. Wtedy przeprowadzona w firmie kontrola nic nie wykazała. Prezes tartaku komentuje te zarzuty tak:
- Nie ma pracowników, którzy zarabialiby 680 zł - wyjaśnia Ryszard Nawra , prezes Zakładu Przetwórstwa Drzewnego w Toruniu, który jest właścicielem tartaku. - Sprawdziłem to i mogę powiedzieć, że średnia płaca wynosi pond 1,4 tys. zł. Poza tym tartak w Warlubiu ma specyficznego dyrektora. Pani, która zajmuje to stanowisko jest ambitna, wymagająca i konsekwentna. Dlatego też nie każdemu się podoba. Wszystkie nadgodziny są płacone na czas, tak jak wynagrodzenia. Trzecim powodem tak krytycznej opinii o nas może być konkurencja, która nie zawsze gra czysto.

Kto pomoże?
Po poradę prawną lub ze skargą można udać się do Państwowej Inspekcji Pracy w Bydgoszczy. Mieści się ona przy ulicy Plac Piastowski. Skontaktować się z PIP-em można także pod numerem telefonu: 321-40-04 lub 321-42-41 (porady prawne). Anonimowość jest zapewniona.

Was this article interesting?

Thank you for your feedback!

Stay up to date

Receive the most important news from the wood industry directly in your inbox.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Only signed-in users can post comments. Log in

Report a bug