Powiat bezrobotnych - w Piszu bankrutuje drugi w tym roku duży zakład pracy
Eastwood w dużej mazurskiej wsi Drygały produkował palety i elementy mebli dla IKEA. Przed czterema laty na otwarcie nowego zakładu przyleciał ze Szwecji właściciel meblarskiego koncernu Ingmar Kamprad. W tym roku firma przestała istnieć. W sierpniu sąd ogłosił upadłość, bo długi kilkakrotnie przewyższyły wartość majątku.
W Eastwoodzie od kwietnia pracownicy w ogóle nie dostawali wypłat, wcześniej zarabiali po 600, 700 złotych. Teraz czekają na pieniądze z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
Ewa Kurzątkowska wychowuje samotnie trójkę dzieci. Firma jest jej winna ponad 2,5 tys. zł. Pierwszy zasiłek pani Ewa dostała we wrześniu. - Żywił nas las. Za uzbierane jagody miałam dziennie 40 zł. Teraz jagód nie ma, a kuroniówka to 450 zł. Mam dwóch synów na studiach. Jeden jest na zaocznych. Drugi studiuje medycynę w Białymstoku.
Boi się, że syn przerwie studia, bo ona nie ma pieniędzy, by mu pomóc.
Po upadku Eastwoodu piskie starostwo przygotowało sto miejsc pracy przy robotach interwencyjnych. Powiat wystarał się też o 2,5 mln zł z budżetu państwa na pomoc nowym bezrobotnym.
Może się to jednak okazać za mało, bowiem w Piszu należąca do tego samego właściciela i zatrudniająca 650 osób spółka Holzwerk stoi na krawędzi bankructwa. Ma ponad 20 mln zł długów, a wniosek o upadłość leży w sądzie. Ostatnie wypłaty, po 600 zł na pracownika, załoga dostała na początku lipca.
Pracownicy zabarykadowali wejście do firmy, uniemożliwiając komornikowi przejęcie maszyn. W poniedziałek zastrajkowali. Nie wierzą już w uratowanie firmy. Żądają zaległych pieniędzy.
Starosta piski Jan Włodkowski przyznaje, że prawdopodobnie nie da się uniknąć wzrostu stopy bezrobocia w powiecie nawet do 50 procent. - Nie wiem, co wtedy będzie. Przecież wszyscy do Niemiec za pracą nie wyjadą - mówi.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Коментарі можуть залишати лише авторизовані користувачі. Увійти