Płyty Karlino: Fabryka uratowana
300 pracowników, 55 tys. metrów kwadratowych hal produkcyjnych i magazynów, 35 hektarów gruntu. Karliński zakład produkujący płyty pilśniowe zbankrutował 3 lata temu. Mimo to syndykowi udało się utrzymać produkcję. Już po roku były pierwsze zyski, ale w porównaniu z 60-milionowym długiem zakładu - niewielkie. Syndyk szukał inwestora, który kupi firmę za kwotę gwarantującą spłatę największych długów i da pracownikom gwarancje zatrudnienia. Inwestor się znalazł. Gwarancje są do końca 2006 roku. Niemiecka spółka to znany na Zachodzie producent cienkich płyt. W Karlinie będzie jej trzecia fabryka. Inwestor chce unowocześnić zakład, rozszerzyć profil produkcji, wypromować się nie tylko na polskim rynku, ale i w Europie Wschodniej. Syndyk zapewnia, że teraz wierzycielom będą zwracane długi, ale niestety - nie wszystkim, jedynie największym. Kondycja finansowa karlińskiego zakładu jest dziś nienajgorsza, bo jest wyjątkowo dobra koniunktura na sprzedaż drewnianych płyt. 60 procent produkcji trafia stąd na rynek krajowy, reszta na eksport. Te płyty wykorzystuje do tapicerki samochodowej między innymi Rolls-Royce.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentáre môžu pridávať iba prihlásení používatelia. Prihlásiť sa