PIGPD podejmie działania zmierzające do anulowania trwających aukcji systemowych
Walne Zgromadzenie Członków PIGPD zobligowało zarząd Izby do podjęcia działań mających na celu anulowanie obecnej procedury sprzedaży drewna. Pierwszym krokiem ma być przesunięcie terminów podpisywania umów będących efektem systemowych aukcji e-drewno dotyczących dostaw surowca w I półroczu 2010r.
W tej sprawie PIGPD skierowała pismo do Ministra Środowiska, któremu podlegają Lasy Państwowe.
G-107 /11/2009
Poznań, dn. 30.11.2009r
Pan
Maciej Nowicki
Minister Środowiska
Szanowny Panie Ministrze,
Chcę tą drogą poinformować Pana Ministra, że w dn. 27 listopada miało miejsce Walne Zgromadzenie Członków naszej Izby, którego przebieg zdominowało omawianie obecnej sytuacji na rynku drewna okrągłego, sygnalizowanej już Panu naszym pismem z dn. 12.11.2009r., oraz podczas późniejszych kontaktów z wiceministrem środowiska Panem Januszem Zaleskim.
Stwierdzamy, że istnieją uzasadnione podejrzenia, iż mamy obecnie do czynienia z wykupem znacznej części surowca drzewnego, zwłaszcza na zachodzie i południu kraju, przez nieuczciwą konkurencję i spekulantów. Obserwowane tam niezwykle wysokie wzrosty cen drewna oferowanego na tzw. systemowych przetargach otwartych mają zapewne na celu wyeliminowanie z rynku polskich przedsiębiorców przez ulokowane blisko granic Polski koncerny, dysponujące znaczną przewagą finansową, zwłaszcza w stosunku do dominujących w Polsce małych i średnich przedsiębiorców. Uważamy, że szereg obserwowanych na tych przetargach cen ma znamiona cen nadmiernie zawyżonych, w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.
Informujemy więc Pana Ministra, że zgodnie z decyzją Walnego Zgromadzenia, w sprawie tej skierowany zostanie do Premiera Donalda Tuska List Otwarty, w którym prosimy o spowodowanie przez polski rząd anulowania procedury sprzedaży która doprowadziła do omawianej sytuacji.
Równocześnie zwracamy się do Pana o podjęcie jak najszybszej decyzji, nakazującej jednostkom PGL Lasy Państwowe, za pośrednictwem Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych, wstrzymanie podpisywania umów wynikających z już zakończonych nieograniczonych przetargów systemowych, do czasu znalezienia przez rząd rozwiązania zgłaszanego przez nas problemu.
Licząc na Pana szybkie i skuteczne działanie,
Z szacunkiem
Sławomir Wrochna
Prezydent Izby
Do wiadomości:
- Pan Donald Tusk – Premier, Przewodniczący Rady Ministrów
- Pan Michał Boni – Minister, Członek Rady Ministrów,
- Pani Grażyna Henclewska – Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki
- Pan Marek Kuchciński – Poseł na Sejm, Przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska Z.N. i L.
Poznań, dn. 30.11.2009r
Pan
Maciej Nowicki
Minister Środowiska
Szanowny Panie Ministrze,
Chcę tą drogą poinformować Pana Ministra, że w dn. 27 listopada miało miejsce Walne Zgromadzenie Członków naszej Izby, którego przebieg zdominowało omawianie obecnej sytuacji na rynku drewna okrągłego, sygnalizowanej już Panu naszym pismem z dn. 12.11.2009r., oraz podczas późniejszych kontaktów z wiceministrem środowiska Panem Januszem Zaleskim.
Stwierdzamy, że istnieją uzasadnione podejrzenia, iż mamy obecnie do czynienia z wykupem znacznej części surowca drzewnego, zwłaszcza na zachodzie i południu kraju, przez nieuczciwą konkurencję i spekulantów. Obserwowane tam niezwykle wysokie wzrosty cen drewna oferowanego na tzw. systemowych przetargach otwartych mają zapewne na celu wyeliminowanie z rynku polskich przedsiębiorców przez ulokowane blisko granic Polski koncerny, dysponujące znaczną przewagą finansową, zwłaszcza w stosunku do dominujących w Polsce małych i średnich przedsiębiorców. Uważamy, że szereg obserwowanych na tych przetargach cen ma znamiona cen nadmiernie zawyżonych, w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.
Informujemy więc Pana Ministra, że zgodnie z decyzją Walnego Zgromadzenia, w sprawie tej skierowany zostanie do Premiera Donalda Tuska List Otwarty, w którym prosimy o spowodowanie przez polski rząd anulowania procedury sprzedaży która doprowadziła do omawianej sytuacji.
Równocześnie zwracamy się do Pana o podjęcie jak najszybszej decyzji, nakazującej jednostkom PGL Lasy Państwowe, za pośrednictwem Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych, wstrzymanie podpisywania umów wynikających z już zakończonych nieograniczonych przetargów systemowych, do czasu znalezienia przez rząd rozwiązania zgłaszanego przez nas problemu.
Licząc na Pana szybkie i skuteczne działanie,
Z szacunkiem
Sławomir Wrochna
Prezydent Izby
Do wiadomości:
- Pan Donald Tusk – Premier, Przewodniczący Rady Ministrów
- Pan Michał Boni – Minister, Członek Rady Ministrów,
- Pani Grażyna Henclewska – Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki
- Pan Marek Kuchciński – Poseł na Sejm, Przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska Z.N. i L.
Jak drzewna bolszewia kupowała na aukcjach drewno tanio i bez ograniczeń, to było dobrze, ale jak zadziałał mechanizm rynkowy i firmy - głównie krajowe - zaczęły się przelicytowywać, to źle. A jedźcie wy wszyscy na Białoruś - tam panują zasady gospodarcze w sam raz odpowiednie dla waszej wypaczonej socjalizmem mentalności i kiepskich zdolności biznesowych. Прощайтесь!
P.S. Skoro w swoim projekcie zasad sprzedaży surowca wykluczacie pełny dostęp dla firm zakupujących mniej niż 4 tys. m3, to miejcie chociaż tyle przyzwoitości, żeby nie wypowiadać się w imieniu małych firm.
A jak premier was zawiedzie, to pozostaje wam niezawodny obrońca polskich stoczni - o. Rydzyk.
Gratulacje!
Obudzą się z ręką w nocniku. Szkoda tylko że przy okazji pognębią małych przedsiębiorców, czyli de facto jedynych którzy płacą podatki. A potem dziura w budżecie rośnie w błyskawicznym tempie.
Ja nie twierdzę że niedozwolona pomoc. Ale Pan to chyba musi lekturę z kryzysu gospodarczego w Europie odrobić.
Dotowanie stoczni (X.2009):
http://www.portalmorski.pl/Kolejna-niemiecka-stocznia-dotowanaa14022
Dotowanie przemysłu maszynowego (XI.2009):
http://edgp.gazetaprawna.pl/index.php?act=mprasa&sub=article&id=270201
Dotowanie wszystkich przedsiębiorców (XI.2009):
http://www.monitorpodatkowy.pl/index.php?mod=m_artykuly&cid=29&id=1639
Dużo można by pisać... tylko i tak teraz będzie punkt zaczepienia, że czepiam się Niemców.
A zresztą plujcie sobie na Lasy Państwowe. Mi osobiście jest to nawet na rękę, bo w sprywatyzowanej firmie łatwiej wykazać się umiejętnościami i robić karierę. To raczej wam będzie trudniej, bo skończą się znajomości z kierownikami jednostek. I jeszcze jedno - przestańcie traktować mnie jak ciemnego gajowego, bo troszkę w życiu widziałem, w niejednej polskiej prywatnej firmie pracowałem i wasze bicie piany tylko mnie śmieszy :)
Żałosne jest to, że przeciw \"monopolowi LP\" protestują przedsiębiorcy, którzy nie mają żadnych oporów przed stosowaniem zmowy cenowej. Komunistyczny kraj, komunistyczne obyczaje... komunistycznych kapitalistów :D
Państwo powinno bronić wspólnej własności likwidując wszelkie patologiczne zachowania swoich spółek.
Po drugie: Konkurencji na rynku surowca nie ma. Są cła importowe na tańszy surowiec zza wschodniej granicy. A za zachodnią nie można kupić tanio (bezpośrednio od wytwórcy). Czyli de facto LP działają na niekorzyść przetwórców w stosunku do podobnych przedsiębiorstw w innych (jak to Pan nazywa \"lepszych\", bo nie \"komunistycznych\" krajach).
Po trzecie: monopol musi być albo kontrolowany (proszę spojrzeć na Europę którą wciąż bierze Pan zaprzykład i postępowania wielokrotne przeciwko Microsoftowi który jest na pozycji monopolisty), albo zlikwidowany. Likwidację monopolu przez podział na np. niezależne spółki na poziomie grupy kilku RDLP mogło by dać efekt konkurencji pomiędzy takimi grupami.
Po czwarte: zlikwidujmy cła importowe na wschodniej granicy dla surowca i zobaczymy jak na otwartym rynku poradzi sobie to świetne przedsiębiorstwo które super działa na kapitalistycznym rynku jakim jest LP.
Po piąte: czasy przydziałów się nie skończyły - LP nie sprzedaje całego surowca - część zostaje \"do użytku własnego\" - czyli dla krewnych i znajomych królika (cytując Pana nazewnictwo).
Po pierwsze - tylko w tak zacofanym kraju jak Polska jaśnie pan przedsiębiorca może uważać, że pracownik to jego osobisty niewolnik, który ma obowiązek pracować u niego do emerytury (lub zwolnienia), oczywiście za minimalną pensję. Zapewniam, że w cywilizowanych krajach pracownicy zmieniają pracę częściej, niż Pan przypuszcza. Oczywiście mówimy tu o wykwalifikowanych pracownikach, a nie o ofiarach własnej nieudolności i opieki socjalnej państwa. Normalny człowiek po prostu dbo o swoją karierę zawodową i nie czeka biernie na to, co mu los lub łaska pracodawcy \"ofiaruje\". Ale co mogą o tym wiedzieć pracodawcy zatrudniający u siebie zazwyczaj osoby z kiepskim wykształceniem, a często bez jakiegokolwiek przygotowania zawodowego (że już nie wspomnę o zatrudnianiu na czarno sąsiadów z wioski) ?
Po drugie - jak to nie ma? To kto konkurował na aukcjach systemowych o surowiec? Sierotka Marysia z Królewną Śnieżką?
Co do rosyjskich ceł na surowiec, to proszę poskutować z p. premierem Putinem. Może Pana wysłucha ;) Co do waszych problemów z zakupami np. w Niemczech - a kto jeszcze nie tak dawno temu importował drewno do Polski? Krasnoludki? Jeszcze za dobrze pamiętam przechwałki polskich przedsiębiorców na temat tego, jak udane zakupy robili za granicą. A teraz niby się nie da? Mało tego - jeszcze miesiąc lub dwa temu grzmieliście, że polski surowiec jest za drogi w stosunku do cen na Zachodzie, a teraz okazuje się że jednak jest tańszy? I komu tu brakuje logiki? A może jesteście tak kiepskimi biznesmenami, że jednak nie potraficie kupować na Zachodzie (choć wcześniej chwaliliście się swoimi tanimi zakupami) ? A może po prostu na Zachodzie sprzedawcy surowca nie mają ochoty znosić waszej buty i nie robią na nich wrażenia wasze pokrzykiwania? No i raczej nikt by tam nie brał na poważnie nieuzasadnionych skarg nieudolnych przedsiębiorców, którzy mają pretensje do wszystkich, tylko nie do siebie samych o to, że osobiście podbijali ceny na aukcjach.
Po trzecie - dyskusje o monopolu i firmie Microsoft są odpowiednie dla pryszczatych nastolatków, którzy podniecają się byle czym, bo nie stać ich na zapłacenie kilkuset złotych za legalny system operacyjny (kto nie chce, ten nie musi go używać). Radzę przypomnieć sobie czasy, gdy legalny Windows w Polsce to była rzadkość, zwłaszcza w firmach. Natomiast w Polsce monopolistą jest państwo, które trzyma łapę na surowcach i koncesjach. Nie ja ustanawiałem taki ustrój - nie do mnie należy kierować prestensje. W odróżnieniu od innych surowców drewno można kupić na otwartej aukcji i skoro cena wzrosła w wyniku licytacji, to widocznie jest to efekt wzmożonego popytu - nic w tym dziwnego, ale nie dla osób wychowanych na ekonomii socjalizmu. Poza tym domagając się ograniczenia możliwości zakupu innym firmom, np. nowopowstałym lub zagranicznym, de facto domagacie się ustanowienia MONOPOLU na zakup surowca dla was samych. Czyli wasz monopol jest dobry, tak?
Po czwarte - o cłach rosyjskich pisałem już wyżej, a Pan niech się martwi o swoją firmę. LP sobie poradzą. Gorzej z polskimi hipersuperextradrzewiarzami, którzy mogą wtedy nie przeżyć konkurencji z dużymi koncernami (chyba że LP będą wam dopłacać do każdego m3 \"zakupionego\" drewna - dziwię się, że jeszcze się tego nie domagacie ;) ).
Po piąte - proszę oficjalnie spytać LP, do czego służy surowiec \"na potrzeby własne LP\" i sprawdzić na stronie Portalu Leśno-Drzewnego, jaki ułamek masy pozyskiwanej przez LP stanowi to drewno. Klawiatura przyjmie każdą głupotę, jaką Pan napisze, ale wypadałoby czasem się zastanowić.
A czasy przydziałów jeszcze się nie skończyły, bo nadal funkcjonuje sprzedaż na przetargu ograniczonym w PL-D. Ale może i to kiedyś się skończy.
Ad 2 - nie ma konkurencji, bo surowiec można kupić od wyłącznie jednego przedsiębiorcy - LP. Niechże się Pan zdecyduje czy rynek ma być konkurencyjny (czyli można kupić towar podobny od różnych dostawców), czy tylko teoretycznie konkurencyjny (czyli kupić można, ale zapłacić trzeba 2x więcej). Cła rosyjskie są nie do przejścia (choć Finlandia godząc się na gazociąg północny w akcie łaski nie ma podniesionego cła jak my do 50EUR/m3). W Niemczech nie da rady kupić na rynku pierwotnym. Czyli konkurencji dla LP nie ma. To że przedsiębiorcy (czy aby na pewno?) się przebijali na aukcjach, to wynik tego że każdy z nich próbował pozyskać drewno do produkcji. To chyba normalne zachowanie normalnego przedsiębiorcy, czyż nie? Nienormalne są natomiast okoliczności w jakich doszło do tak wysokiego wywindowania cen, nie mających wiele wspólnego z rzeczywistą wartością. Wiem, towar jest wart tyle, ile ktoś za niego zapłaci. Natomiast nie można tej zasady stosować w przypadku monopolu. Czyżby nie pamiętał Pan jak było z telefonami w latach 80-tych, a jeszcze \"zabawniej\" na początku lat 90-tych. Jakoś udało się kilku operatorom (jeden z pierwszych miał z tym wielkie kłopoty przez kłody rzucane przez monopolistę) wejść na ten rynek i okazało się że ceny połączeń mogą spaść kilkakrotnie (\"międzymiastowe\" ... były takie kiedyś...).
Ad 3 - nie ma Pan KOMPLETNIE pojęcia o czym Pan pisze. Monopol Microsoftu polegał m.in. na braku wyboru przez użytkownika jakie oprogramowanie chce używać (brak możliwości odinstalowania programu Internet Explorer, Windows Media Player i wielu innych).
Ad 4 - i ponownie nie ma Pan racji. Proszę przypomnieć sobie biadolenie lasów (Wasze?) sprzed kilku lat. Ponownie: w Polsce podatki płacą przede wszystkim najmniejsi przedsiębiorcy. Duże koncerny są z płacenia podatków w dużej mierze zwolnieni.
Ad 5 Cytat z Łodzi:
VII. Zasady sprzedaży wewnętrznej (rozchód drewna na własne potrzeby)
1. Sprzedaż wewnętrzna podlega zasadom:
a) Asygnaty na potrzeby własne leśnictw wystawiane są w biurze nadleśnictwa.
b) Drewno wykorzystane na potrzeby własne podlega rozliczeniu.
c) Rozliczenie wykorzystanego drewna sporządzają osoby, które odpowiadają za wykorzystanie.
d) Punkt „c” nie dotyczy drewna wydanego na deputaty opałowe i do opalania kancelarii leśnictwa.
Niestety na stronie LP wyszukiwarką nie da się znaleźć wprost informacji o wielkości pozyskania drewna i udziału w tym drewna zużytego na potrzeby własne (o deputatach pracowniczych nie piszę, bo to w państwowych spółkach norma).
Ale można znaleźć informację o pozyskaniu w ostatnich latach drewna na poziomie 20-25 mln m3 grubizny. W nadleśnictwach zaś można znaleźć ile same biorą \"na potrzeby własne\" - jest to ok. 0,2% do 1,5% (być może więcej - nudne jest przeglądanie kilkuset nadleśnictw w poszukiwaniu tak mało istotnych wartości) pozyskania. I tu uwaga: w to nie są wliczone potrzeby własne nadleśnictw, ani tym bardziej generalnej dyrekcji. Wg danych OZPPD lasy rocznie zużywają ponad 3mln m3...
Jeszcze trochę off-topic do 3...
Lasy podzieliły pozyskane drewno na: \"dla nas\", \"dla dużych odbiorców\", \"dla pozostałych\" i \"dla detalistów\". O ile podział \"dla duzych\" i \"dla pozostałych\" nie powoduje problemów, o tyle wpuszczenie do grupy \"dla dużych\" przedsiębiorców zagranicznych spowodowało zupełne rozchwianie sprzedaży. Proszę zauważyć że pierwsze 2 grupy przetargów systemowych (styczeń/luty i czerwiec) nie spowodowały takich anomalii cenowych jak systemowe aukcje listopadowe.
De facto surowiec z Polski (sosna, świerk) kosztuje tyle, co samo cło rosyjskie od stycznia 2010 (nie licząc kosztu surowca, który jeszcze podbija oczywiście koszt).
Trzeba zrobić tylko tak:
1) skończyć z podziałem aukcji na takie i owakie
2) 100% masy na aukcje (żadnych wyłączeń typu \"użytek własny lasów\" - jak nadleśnictwo potrzebuje drewna niech kupi na aukcji - przynajmniej pozna jego wartość - oczywiście nie od siebie, żeby nie było machinacji)
3) skończyć z rezerwacją masy drewna pod \"detal\" - jak przychodzi klient bez firmy bo potrzebuje pare kubików, to cena +30% od średniej z poprzedniego miesiąca do odebrania przy najbliższym pozyskaniu
4) licytacja powinna być jawna, nie żadna kasia, wiesia, czy jasiu tylko nazwa firmy i jej nip - teraz cenę może podbijać nie tylko Niemiec, ale i sam Nadleśniczy (jak mu się cena za niska wydaje)
5) cena wyjściowa powinna być średnia z poprzedniego kwartału minus 10%
6) nieodebrane w ciągu dwóch miesięcy drewno z powrotem na aukcje, a kara nie 5 tylko 25%.
W ciągu roku by się sytuacja uporządkowała, cena poruszała się zgodnie z popytem i kursami walut
Od razu odpieram zarzut, że nie da się planować rozwoju: A teraz się da? Albo ryzykuje i się rozwijam albo nie i rzępolę w starej szopie.