PIGPD: Konieczne są natychmiastowe działania rządu
Na 30 września zaplanowane jest Walne Zgromadzenie Izby, które podejmie decyzje dotyczące dalszych działań. Rada Izby nie wyklucza organizacji demonstracji lub pikiety w Warszawie. -Jesteśmy na to technicznie przygotowani - mówi Sławomir Wrochna, Prezydent Izby. - Na wniosek szeregu naszych członków, decyzją Prezydenta Izby zgłosiliśmy w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy termin i miejsce takiego zgromadzenia. To dni 5; 6 i 7 października, przed Kancelarią Premiera na Alejach Ujazdowskich. Gdy taka decyzja zapadnie, niezwłocznie powiadomimy o tym wszystkich, których adresy poczty elektronicznej są w naszej bazie oraz zamieścimy taką informację w Internecie. Wówczas liczymy na Wasze poparcie i obecność w którymś z tych dni. Pamiętajmy, że jedyna sytuacja, gdy udało się uzyskać w miarę korzystne dla nas rozwiązania miała miejsce po tym, gdy w lipcu 2008r. półtora tysiąca z Was wyszło na ulice Warszawy.
Przez ostatnie cztery lata naszej pracy więcej niż dwieście razy zwracaliśmy się do przedstawicieli rządu: Kancelarii Premiera i Prezydenta, ministrów gospodarki i środowiska, posłów i polityków wszystkich opcji politycznych oraz Lasów Państwowych, z informacjami o problemach jakie w przemyśle drzewnym powoduje zły system sprzedaży drewna stworzony i stosowany przez Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe. Pisaliśmy i mówiliśmy o jego wadach i patologiach, występowaliśmy z wnioskami o pomoc aby go zmienić i z propozycjami gotowych rozwiązań.
Między innymi zwracaliśmy się pisemnie:
- 9 razy bezpośrednio do Premiera Donalda Tuska i 38 razy do jego bliskich współpracowników (m. in. ministrów Michała Boniego, Tomasza Arabskiego, Julii Pitery),
- 9 pism wystosowaliśmy do Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego i jego przedstawicieli (ministra Olgierda Dziekońskiego, doradcy - prof. Tomasza Boreckiego),
- 40 razy pisaliśmy się do Wicepremiera i Ministra Gospodarki Waldemara Pawlaka, wiceministrów w jego resorcie (m. in. Grażyny Henclewskiej, Dariusza Bogdana) i przedstawicieli departamentów,
- 49 razy do Ministrów Środowiska (Andrzeja Kraszewskiego i wcześniej Macieja Nowickiego) oraz wiceministra w tym resorcie Janusza Zaleskiego i innych wysokich urzędników,
- 7 razy do ministrów innych resortów (finansów, Skarbu Państwa, rolnictwa),
- 60 razy do Dyrektorów Generalnych LP - Jerzego Piątkowskiego a następnie Mariana Pigana i jego zastępcy - Tomasza Wójcika,
- 8 razy pisaliśmy do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Odbyliśmy wiele spotkań i wielogodzinnych narad z prawie wszystkimi ww. przedstawicielami rządu. Nie udało się nam rozmawiać bezpośrednio tylko z Premierem, Wicepremierem i Prezydentem RP.
Spełniając żądanie naszych Członków, o szczególnie nas bulwersujących wypaczeniach i podejrzeniach poinformowaliśmy wszystkie możliwe instytucje odpowiedzialne za ład prawny w Polsce. Różne czynności i kontrole zostały podobno podjęte, ale wciąż nie bardzo wiadomo, czym się skończyły.
Już w roku 2008, zbulwersowani brakiem efektów wcześniejszych naszych rozmów z Lasami Państwowymi i rządem, zorganizowaliśmy na ulicach Warszawy manifestację w której uczestniczyło ok. 1,2 tys. osób. To wreszcie dało efekt i w końcu rozpoczęły się konkretne rozmowy w Kancelarii Premiera, a w ich rezultacie - spora część dostępnego na rynku drewna trafiła w 2009r. do rąk rzetelnych polskich przedsiębiorców drogą wynegocjowanych wówczas przetargów ograniczonych. Niestety ten sukces był krótkotrwały, bo potem, zamiast lepiej, było tylko gorzej.
Pod hasłami „wolnego rynku” już w 2010r. Lasy Państwowe ograniczyły nam do minimum możliwości zakupu drewna przez przetargi ograniczone - jedyną formę sprzedaży stabilizującą jako tako zaopatrzenie przedsiębiorstw. Odmawia się nam też zawierania zwykłych, normalnych w każdym handlu umów na zakup drewna, które dałyby pewność zaopatrzenia naszych zakładów na tak długo, aby opłacalne były inwestycje w nowoczesność i rozwój. Popiera się w zamian taką sprzedaż, która dla przedsiębiorców jest odpowiednikiem „rosyjskiej ruletki”, ale za to generuje spekulacyjnie zawyżone ceny, budujące ogromne dochody Lasów Państwowych.
Otworzono więc szeroko drzwi dla zakupów drewna w rzekomo „wolnorynkowej” formie otwartych przetargów, bo ta pozwala bez ograniczeń wykupywać to drewno dotowanej przez państwo energetyce, pozwala uzupełniać swoje zaopatrzenie w Polsce w ten deficytowy w całej Europie towar wszystkim kombinatom z sąsiednich krajów i pomaga im wykańczać przy okazji polską konkurencję - pozbawiając ją surowca do przerobu. Nie jest tu najwyraźniej istotne, że równocześnie forma ta sprzyja spekulacji i że jest podatna na korupcję.
Praktyka ta trwa więc tak nadal, mimo że dzięki takiej polityce w przemyśle drzewnym pracuje dziś o 30 tys. ludzi mniej niż 4 lata temu, a wywóz z Polski drewna którego tu brakuje wzrósł w ciągu tych lat o 1000%! Wraz z nim wyjechały z kraju dochody firm, podatki i miejsca pracy. A spalanie drewna w kotłach elektrowni daje koncernom energetycznym wielkie zyski w postaci dopłat za produkcję dotowanej „energii odnawialnej”, lecz przemysł drzewny traci możliwość przerobienia tego surowca na wielokrotnie więcej warte towary i produkty, równocześnie mając zdolności produkcyjne nie wykorzystane. Wraz z naszym przemysłem traci na tym cała polska gospodarka - i to w dobie ogólnoświatowego kryzysu!
Czy obecny rząd i jego przedstawiciele o tym wszystkim nie wiedzą? Czy nie wie o tym Premier? Wszak już wskazaliśmy na wstępie, jak wiele dostali w tej sprawie pism i informacji i ile razy byli proszeni o pomoc. Czyżby tych pism nie otrzymali lub nie przeczytali? Jednak były przecież też spotkania, a na spotkaniach - obietnice działań.
Dlaczego więc nic nie zrobiono? Nie można nawet powiedzieć, że nie wiedziano co zrobić - wszak rząd wielokrotnie otrzymywał od nas propozycje przepisów, które uregulowałyby sytuację. Potrzebna była tylko rzeczywista dobra wola aby je wdrożyć, lecz tej jak widać zabrakło.
Liczyliśmy i wciąż liczymy, że rząd podejmie odważne decyzje. Przecież wszystkie spotkania jakie w ostatnich miesiącach odbyliśmy i z Lasami Państwowymi i z przedstawicielami resortu środowiska odbyły się w atmosferze zrozumienia i były pełne deklaracji pomocy przemysłowi, który już dłużej czekać nie może!
Nic jednak nie uczyniono, a my w przededniu rozpoczęcia przez LP sprzedaży drewna na kolejny rok nadal oczekujemy na rozwiązanie problemów z zaopatrzeniem w ten surowiec, tak potrzebny polskim przedsiębiorstwom. Pamiętajmy, że w 100 procentach należy on do Skarbu Państwa, a więc przecież powinien służyć rozwojowi narodowej gospodarki!
Szanowni Państwo!
Nasze problemy - to problemy nie tylko Wasze własne. To sprawa istotna dla całej ważnej gałęzi polskiej gospodarki, jaką stanowi nasz przemysł, zatrudniający blisko 300 tys. ludzi, odpowiedzialny za 8% produkcji całego narodowego przemysłu i wytwarzający 3% PKB. One muszą być rozwiązane wcześniej, czy później. Powtórzmy więc jeszcze raz: liczymy na natychmiastowe i odważne decyzje naszego rządu zmieniające, poczynając od 2012r., zasady sprzedaży drewna należącego do Skarbu Państwa. Zwracamy się o nie tą drogą.
A Izba nie zrezygnuje z żadnych możliwych działań, aby do potrzebnych nam zmian doprowadzić.
W imieniu Rady Izby
Prezydent Izby
Sławomir Wrochna
Poznań, wrzesień 2011r.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentáre môžu pridávať iba prihlásení používatelia. Prihlásiť sa