Nie ma drewna w lasach - Przepadnie 80 mln euro?
Zakład produkujący płyty pilśniowe istnieje w Karlinie od dawna. Przeszedł zagmatwane koleje losu, zawisła nad nim nawet groźba likwidacji. Bez pracy mogło pozostać 200 osób, i to w rejonie o bardzo wysokim bezrobociu. W końcu niedawno syndykowi udało się znaleźć nabywcę na "Płyty". Zakład kupiła niemiecka rodzinna firma "Homanit" i postanowiła zainwestować. To rodzinny interes ze 130-letnią historią.
W planach spółki pojawiła się wytwórnia płyt MDF i HDF. Nierozwiązaną kwestią jest miejsce jej posadowienia w Niemczech lub w Polsce. Do połowy września musi zapaść decyzja, bo pierwsza płyta ma zjechać z linii produkcyjnej w grudniu przyszłego roku.
Lasy Państwowe po długim czasie oczekiwania i naszych ponagleniach w końcu odpowiedziały nam na pytanie o możliwość zwiększenia zakontraktowanej ilości drewna do 450 tys. m sześc. informuje Jerzy Barczyk, dyrektor karlińskiego zakładu. Niestety, zdaniem ich dyrektora nie ma tu takiej ilości drewna, a Lasy muszą dbać o starych odbiorców. Oczekiwaliśmy, że powiedzą nam, ile drewna mogą zagwarantować, a ile musimy szukać gdzie indziej. A poza tym, my nie jesteśmy nowym odbiorcą, przecież zakład istnieje tu od wielu lat.
Na koniec sierpnia wizytę w Polsce zapowiedział właściciel "Homanitu". Będzie to prawdopodobnie ostatnia szansa na przekonanie go do inwestowania w naszym regionie. Ważnym argumentem społecznym jest planowanych 200 nowych miejsc pracy w zakładzie i drugie tyle osób zaangażowanych w transport i usługi okołoprodukcyjne.
Pisaliśmy do ministerstw: gospodarki i środowiska z prośbą o interwencję wyjaśnia Waldemar Miśko, burmistrz Karlina. Będziemy podejmować wszelkie działania, bo inaczej zakład znów może popaść w kłopoty. Kolosalne znaczenie ma dla nas możliwość zwiększenia zatrudnienia. Nie będziemy czekać i we wrześniu doprowadzimy do spotkania właściciela "Homanitu" z przedstawicielami Lasów Państwowych i rządu.
Innym problemem, z jakim muszą się uporać samorządowcy jest wniosek "Homanitu" o włączenie zakładu do Specjalnej Strefy Ekonomicznej. W Karlinie znajduje się bowiem część kostrzyńsko-słubickiej SSE. Zdaniem burmistrza to tylko kwestia czasu potrzebnego na przebrnięcie przez biurokratyczne procedury.
Miejscowa SSE rozkręca się. Karlino podpisało już listy intencyjne z kilkoma firmami. Dzięki temu w niedalekiej przyszłości pół tysiąca bezrobotnych znajdzie zatrudnienie w firmach, które chcą skorzystać ze szczególnych warunków, jakie daje strefa ekonomiczna.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Коментарі можуть залишати лише авторизовані користувачі. Увійти