Lasy Państwowe rujnują polski przemysł drzewny?
Hasło, pod którym Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego wystąpiła do zakładów przemysłu drzewnego o podjęcie tygodniowej akcji protestacyjnej, a które brzmi "Monopol Lasów Państwowych rujnuje polski przemysł drzewny" z pewnością narusza dobre imię instytucji państwowej, jaką są Lasy Państwowe.
Naturalny partner handlowy Lasów, jakim są zakłady przemysłu drzewnego - zwłaszcza tartaki, przez dziesiątki lat korzystały z licznych przywilejów, jakie niosło ze sobą wspólne Ministerstwo Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego. Lasy Państwowe przez lata zmuszane były do realizacji dostaw takich sortymentów drzewnych, jakie były temu przemysłowi niezbędne dla rozwoju własnego i po takich cenach, jakie ten przemysł chciał płacić. Leśnicy przez dziesiątki lat byli pod presją żądań polityków i drzewiarzy i niejeden z nich odczuł boleśnie na własnej skórze próbę wstrzymania niektórych cięć w pięknych starodrzewiach.
Lata dziewięćdziesiąte przyniosły zasadnicze zmiany w relacjach pomiędzy leśnictwem a przemysłem drzewnym. Przede wszystkim zaczęła się normalna eksploatacja lasów zgodna z potrzebami lasów, a nie przemysłu drzewnego. W ciągu ostatnich 10 lat podniósł się przeciętny wiek drzewostanów na skutek ograniczenia wyrębów części drzewostanów rębnych, gdyż położono większy nacisk na cięcia pielęgnacyjne w młodszych klasach wieku. Spowodowało to oczywiście zmniejszenie podaży grubego drewna, najbardziej cennego dla tartacznictwa. Lasy Państwowe wycofały się z jednego cennika na drewno na cały kraj - odtąd każde nadleśnictwo kształtuje własne ceny zgodne z własnymi kosztami, a także będące prostą konsekwencją praw rynku. Od pewnego czasu szeroko wykorzystuje się podstawowe prawa rynkowe przy sprzedaży drewna - na rynku popytowym obowiązuje licytacyjna sprzedaż przetargowa. To kupujący kształtują ostateczną cenę drewna.
Gospodarka leśna całej Europy opiera się na zasadzie ciągłości i trwałości lasów, a jedną z metod pozwalających trwać lasom jest określanie maksymalnych wielkości mas drewna, jakie mogą być pozyskiwane w każdym nadleśnictwie w 10-leciu. Ta wielkość nazywana etatem cięć jest w zasadzie proporcjonalnie pozyskiwana co roku, z pewnymi odchyłkami wynikającymi z określonych potrzeb hodowlanych, a czasami z określonych potrzeb rynku drzewnego lub sytuacji spowodowanych klęskami żywiołowymi.
Zarzuty, jakie kieruje Izba w stosunku do Lasów Państwowych dotyczą między Innymi właśnie wyżej wymienionych zasad sprzedaży drewna i sugerowano, że Lasy Państwowe specjalnie ograniczają podaż drewna na rynku w IV kwartale bieżącego roku, aby doprowadzić kupująch do walki o drewno, a przez to do znacznego podnoszenia cen zakupu. W każdym roku masa surowca drzewnego, jaką przeznacza się na IV kwartał jest w zasadzie prostą różnicą pomiędzy planem rocznym (nienaruszalnym, a będącym efektem zatwierdzonego przez ministra środowiska etatu cięć), a masą już sprzedaną w minionych kwartałach. W bieżącym roku duże zapotrzebowanie na drewno, zwłaszcza w II kwartale doprowadziło do tego, że masa na IV kwartał jest stosunkowo niewielka. Powstanie bardzo licznych nowych, prywatnych podmiotów gospodarczych doprowadziło do zwiększenia konkurencji o drewno. A Lasy Państwowe nie mogą bezkarnie przekraczać etatu cięć jak i rujnować własnych planów rocznych.
Dla odparcia zarzutu o kolejnych falach podwyżki cen zacytuję informację z "Rzeczypospolitej" z 8 grudnia bieżącego roku: -średnia cena drewna rosła w latach 1995-2000 znacznie poniżej inflacji, i tak w latach 1995-96 była identyczna (103 złote za metr sześcienny, a inflacja wyniosła 19,9 procent), w 1997 roku 104 złote (przyrost 0,97 procent - Inflacja 14,9 procent), w 1998 roku 113 złotych (przyrost 8.65 procent - inflacja 11,8 procent), w 1999 roku 119 złotych (przyrost 5,31 procent - Inflacja 7,3 procent), w bieżącym roku planowana cena 122 złote (przyrost cen 2,5 procent - inflacja 5,7 procent). A przecież Lasy Państwowe nie są firmą charytatywną.
Zobowiązane są do stosowania zasady samofinansowania, ciężko pracują na swoją nadwyżkę, z której finansują liczne zadania między innymi ochronne, środowiskotwórcze, czy też społecznie oczekiwane jak na przykład turystycznego udostępniania lasów.
Hasło rzucone przez Izbę obraża nas leśników wielkopolskich - to nie organizacja Lasy Państwowe rujnuje przemysł drzewny. To część tego przemysłu nie może odnaleźć się w realiach współczesnego handlu drewnem i wobec nowej i nowoczesnej konkurencji. W kraju istnieje blisko 30.000 przedsiębiorstw sektora drzewnego, co roku część upada i powstają nowe. Dzieje się tak w każdej dziedzinie gospodarki w naszym kraju. Ten krytykowany monopol Lasów Państwowych jest Istotnym, niepodważalnym gwarantem, że lasy polskie będą dalej dostępne społeczeństwu a jego zrównoważona gospodarka nie doprowadzi do koniunkturalnych wyrębów połaci lasu dla zaspokojenia chwilowych żądań jakiegokolwiek przemysłu drzewnego - krajowego czy zagranicznego.
Poznań, dnia 11 grudnia 2000r.
Piotr Grygier
Dyrektor Regionalnej Dyrekcji LP w Poznaniu
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentarze mogą zamieszczać wyłącznie zalogowani użytkownicy. Zaloguj się