Lasy Państwowe i FSC uzgodniły tymczasową umowę licencyjną
Tymczasowa umowa licencyjna to jeden z pierwszych efektów pracy zespołu roboczego powołanego 29. lutego br. podczas spotkania władz Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych oraz FSC. Jego zadaniem jest wypracowania rozwiązań umożliwiających przywrócenie certyfikacji FSC w lasach zarządzanych przez Lasy Państwowe w całym kraju. Prace zespołu dotyczą przede wszystkim kwestii umowy licencyjnej na korzystanie ze znaków towarowych FSC oraz postępów w procesie rewizji krajowego standardu FSC dla Polski.
Według deklaracji Ministerstwa Klimatu i Środowiska kwestią priorytetową jest dążenie do przywrócenia certyfikacji w RDLP w Białymstoku. Działania w tym zakresie mają być odpowiedzią na oczekiwania ze strony przemysłu drzewnego, lokalnych władz oraz organizacji przyrodniczych z regionu. Tymczasowa umowa licencyjna pozwoli RDLP w Białymstoku na rozpocząć proces ponownego ubiegania się o certyfikat FSC, tj. zlecić wykonanie audytu i przeprowadzenie konsultacji społecznych.
RDLP w Białymstoku o rezygnacji z kontynuowania certyfikacji gospodarki leśnej w systemie FSC od 1. stycznia 2024 roku poinformowała pod koniec lipca 2023r. Pomimo toczących się rozmów z FSC International w wydanym wówczas komunikacie wskazano, że decyzja podyktowana jest m.in. brakiem konstruktywnych działań ze strony FSC w przedmiocie osiągnięcia porozumienia w kwestiach proceduralnych dających możliwość długofalowej współpracy i kontynuacji certyfikacji FSC oraz wyłączeniem Lasy Państwowych z procesu opracowywania wymagań certyfikacyjnych. Decyzja ta była o tyle zaskakująca, że ważność posiadanego przez tę dyrekcję certyfikatu mijała dopiero 10. sierpnia 2026r.
-Certyfikacja FSC to jeden z postulatów naszych partnerów z branży drzewnej i samorządów. Dlatego z zaangażowaniem wchodzimy w nowe relacje z FSC Polska. Nie zapominamy przy tym, że winniśmy dochować wszelkiej staranności, by zawierając umowy, w pełni zabezpieczyć interes Skarbu Państwa, w tym Lasów Państwowych - informuje Witold Koss, Dyrektor Generalny Lasów Państwowych.
Zespół kontynuuje prace, dążąc do wypracowania długofalowego rozwiązania, które umożliwi przywrócenie certyfikatu FSC w skali ogólnokrajowej.
-Bardzo mnie cieszy nowe otwarcie w relacjach z Lasami Państwowymi. Postępy prac zespołu roboczego najlepiej świadczą o chęci współpracy wszystkich stron. Mogę zapewnić o naszym pełnym zaangażowaniu w kontynuację rozmów - mówi Karolina Tymorek, Dyrektorka FSC Polska.
W ostatnim czasie poszczególne dyrekcje Lasów Państwowych wypowiadały lub nie przedłużały umów związanych z certyfikacją gospodarki leśnej w systemie FSC (Forest Stewardship Council). W następstwie większość z nich nie przystąpiła do corocznych audytów kontrolnych, przez co certyfikaty te wygasły.
Władze Lasów Państwowych do końca ubiegłego roku rezygnację tłumaczyły obiekcjami natury formalnej dotyczącymi treści umów. Lasy Państwowe po wielu latach ich obowiązywania, "nagle" doszły do wniosku, że są w nich zapisy, na które jako zarządca majątku Skarbu Państwa nie mogły wyrazić zgody. Dodatkowym argumentem był brak wypracowanego krajowego standardu FSC, który będzie zawierał wymogi do spełnienia w przyszłości.
We Francji 6 %
W Polsce 100 % ma mieć FSC
FSC ma wgląd do dokumentacji finansowej na jakiej podstawie?
Różnica eksport/import drewna dla Polski od praktycznie zawsze jest bliska 0.
Za import czy eksport nie odpowiadają LP, tylko podmioty gospodarcze działające na terytorium naszego kraju, które to drewno importują/eksportują.
I taka uwaga logiczna - skoro i eksport się opłaca i import się opłaca to jest to jednoznaczna informacja o tym, że nie w cenie jest problem, a w tym ile kto chce zarabiać i na czym.
Od zawsze coś tam robię w drewnie (ale jako osoba fizyczna, na własne potrzeby), i od zawsze sam kupuję drewno jako osoba fizyczna w nadleśnictwie, sam organizuję transport i płacę za przetarcie, a tarcicę suszę na działce obok domu.
Bo jest taniej (zaznaczam - dla mnie, bo ja wiem co robię - znam się na drewnie i na matematyce).
Oczywiście nikt nikomu nie każe robić tak, czy inaczej - każdy ma wybór, swój rozum, swoje doświadczenia, wiedzę merytoryczną i swój kalkulator.
Życie nie jest usłane różami i trzeba grać tymi kartami, jakie się dostaje, albo grać w co innego.
Tylko - tak od serca - robić coś i ciągle tylko narzekać - to przecież przeczy zdrowemu rozsądkowi i elementarnej logice i przede wszystkim - nic nie zmieni.
I taka uwaga stojąc z boku - rolnicy wyjechali na drogi, bo... naprawdę przycisnęła ich sytuacja, strajkowali w historii nauczyciele, pielęgniarki, policjanci, itd.
A przemysł drzewny nie.
No i jakie stąd wnioski wyciągnie bezstronny obserwator?
Piszę neutralnie - też bym chciał, by wszystko za co płacę kosztowało mniej.
I też chcę, by to właśnie polskie meble były sprzedawane w całej Europie, tak jak do tej pory, będąc (to przecież fakt) hitem eksportowym PL.
A jak będę chciał sobie zrobić podłogę to wysuszę w suszarce na tartaku (tak w suszarce - nie w suszarni - to jest prawidłowa nomenklatura) - obniżenie wilgotności o kilka procent mniej kosztuje niż o kilkadziesiąt, poza tym dzięki suszeniu tak, jak robię to ja, pęknięć z przesychanie jest mniej).
Natomiast to, w jaki sposób piszesz (choć zazwyczaj - przyznaję - robisz to w sposób wyważony), to w tym przypadku manipulacja. I już tłumaczę dlaczego.
Jeżeli problem jest szerszy i masz argumenty to je podaj. Rzucać hasła i mówić jak to ktoś się myli, albo o czymś nie napisał, może każdy. Natomiast dojście do racji wymaga wskazania argumentów merytorycznych.
Sugeruję podziękować firmom, które te 1,5% kupiły a potem sprzedały. Od lat stosunek import / eksport jest bliski równości. Jednoznacznie z tego wychodzi, że to nie cena jest problemem. No to o co chodzi zatem?
Powiedzmy sobie szczerze - na tym forum pełno jest narzekań i marudzenia. Taka nasza specjalność.
Tylko - powtarzam - skoro tak jest źle, to dlaczego nikt nie wychodzi na ulicę?
Pozdrawiam za aktywność i - co do zasady - dość neutralne podejście.
Celem ich powstania było to, żeby... chronić lasy krajów trzecich przed nielegalnym pozyskaniem.
To tyle.
W Szwajcarii jest 1 park narodowy, a my mamy mieć ponad 40 z tego, co chcą "ekolodzy".
Jeżeli Czesi przyjeżdżają na prawy brzeg Olzy i kupują w markecie z chrząszczem w logo produkty, to ten market jest eksporterem?
W systemie sprzedażowym LP nie ma zarejestrowanego żadnego podmiotu gospodarczego z tego kraju.
Lament na tym forum powstaje co chwila z powodu jednego: "drogie drewno", natomiast, jak po wybuchu wojny metr PRZESTRZENNY drewna opałowego kosztował nawet 2tys zł, to wtedy była cisza.
Dla podłogi w pomieszczeniu ma to znaczenie (po suszeniu pod wiatą drewno na podłogi dosuszam w "suszarni" kolegi na tartaku i to jest oczywiste (jak tego nie zrobię, to mi drewno schnąć do wilgotności równoważnej będzie dopiero w podłodze plus uwarunkowania j.w.)
Dla modrzewiowych desek tarasowych nie ma to żadnego znaczenia (z uwagi na warunki wilgotnościowe w jakich przebywa i ich olbrzymią zmienność), jak i z uwagi na sposób montażu (dylatacja).
Bali na ściany z oczywistych powodów nie suszyłem komorowo :)
Zresztą każdy właściciel firmy budującej z bala upierał się, że jego bale mają wilgotność powietrznie suchą (co najmniej 8% poniżej punktu nasycenia włókien) i tylko dziwnym trafem, nigdy nie miały pęknięć z przesychania.
Powiedzmy, że to... marketing.., bo nie fizyka drewna.
Dzięki za poziom merytoryczny rozmowy.
Niech Ci będzie, że jestem amatorem :)
W jaki sposób podmiot gospodarczy sprzedający towar w Polsce, gdzie ma magazyny, place składowe, punkty sprzedaży, nie organizuje transportu itp. jest eksporterem?
Nie raz byłem umówiony w danym leśnictwie po odbiór drewna, jednak po przyjeździe "pierwotna lokalizacja ze stosami" uległa zmianie, bo właśnie zagraniczny podmiot poprostu uprzedził.
Miałem takich sytuacji może z 7 czy 8 razy tj. nagła zmiana pozycji odbioru surowca.
Szkoda, że tak późno zawsze zostałem poinformowany, bo już wyjścia nie było, aby z nowej transakcji się wycofać- no chyba, że zapłacić kierowcy firmy transportowej za pusty kurs.
Eksport chyba ze stawką 0% wynosi.
Także ja jako Polak to niestety muszę o 23% więcej wpłacić, aby coś mi tam LP wydały.
Taka prawda niestety...
To super wiadomość! Słyszałem o tych negocjacjach i naprawdę trzymałem kciuki za to, żeby doszło do porozumienia. Dobrze wiedzieć, że Lasy Państwowe i FSC znalazły wspólny język i podpisały tymczasową umowę licencyjną. To krok w dobrą stronę dla ochrony naszych lasów i środowiska naturalnego. Mam nadzieję, że ta współpraca będzie kontynuowana i przyniesie jeszcze lepsze efekty w przyszłości!
na jakiej podstawie twierdzisz, że FSC to krok w dobrą stronę dla ochrony lasów i środowiska?
Ja rozumiem, że tak głosi i lobbuje FSC - wszak dla nich to niezła kasa, w szczególności z łańcucha dostaw (przemysł), którego w ogóle nie są w stanie skontrolować - wiem, bo miałem śmiechu warty i nic-niesprawdzający audyt co roku. 12 tys. zł rocznie w błoto tylko dlatego, że "klient chce". A teraz się okazało, że wcale klient nie chce.
Ale czy masz jakieś konkretne fakty z polskiego podwórka, na poparcie Twoich tez?
A już kompletną kompromitacją było to, że FSC nie wycofało się z Rosji w 2014 po aneksji Krymu.
Nie trzeba kupować browaru, żeby napić się piwa i nie trzeba kupować tartaku, by zrobić coś z drewna :)
Pozdrawiam
Jednak wielka prośba do szwedzkiej firmy żeby przemyślała wymuszanie wydawania pieniędzy w naszym kraju na fsc, bo to pokazuje tylko jak bardzo nie zdają sobie sprawy z sytuacji w leśnictwie tutaj. Gratuluję dobrego samopoczucia i w fsc i w Almhult.
Wypowiedź powyżej wygląda jak płatny trolling. W taki sposób piszą firmy, od których się kupuje pozytywne komentarze. Ton słodko-pierdzący, dobra składnia, wypowiedź "niosąca nadzieję" albo "chwaląca produkt".
A teraz drewna opałowego nikt nie chce za "darmo" Pellet był po 3000 teraz po 1000
trociny po 140 teraz po 40.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
ale to jest twój wybór jak zarabiasz na życie i jakiego rodzaju działalność gospodarczą prowadzisz (gdy ją prowadzisz).
Kwestia przychodów i kosztów dotyczy każdego.
Rodzaj aktywności zawodowej może być złożony w kontekście branż. Najrozsądniej funkcjonować w kilku.
To, co piszę poniżej, to uwaga ogólna:
Jak ktoś brnie uparcie w coś, co przynosi mu tylko niezadowolenie i frustrację, to coś z nim jest nie tak.
Pojęcie WDT jest związane eksportem na wewnętrzny rynek UE. Dzięki temu przedsiębiorcy z krajów Unii eksportując towary i usługi do innych krajów Unii, mają jednolite, uproszczone prawa (np. dotyczące przepisów związanych z bezpieczeństwem, jednolite stawki celne, wspólną granicę celną, prawa podatkowe). I tu uwaga niespodzianka: pojęcie WDT stosujemy wyłącznie gdy dostawa ta odbywa się na przez podmiot zarejestrowany w systemie VAT UE na rzecz podmiotu posiadającego ważny numer VAT UE. Sprzedaż osobie lub firmie z Niemiec, która nie jest płatnikiem VAT nie jest WDT (z kilkoma szczególnymi wyjątkami), ale wciąż jest eksportem. Podejmowanie, bądź brak działań firmy na rzecz znalezienia zagranicznego klienta, też formalnie nie wpływa na uznanie danej sprzedaży za eksport. Porównywanie obrotu między firmami ze sprzedażą w markecie osobie prywatnej nie jest do końca dobrym przykładem, ale wyjaśnię to tak: Jeśli Czech kupi w polskim sklepie butelkę piwa i wypije je w Polsce to nie jest eksport. Jeśli jednak zabierze ją do siebie to dokonał importu, (a sprzedawca nieświadomie "wyeksportował"). Oczywiście na terenie UE mamy prawo do swobodnego przemieszczania się i dokonywania zakupów - ale do pewnej wartości lub ilości. Powyżej ustalonych limitów należy przynajmniej zgłosić wywóz lub przywóz towarów, czasami zapłacić akcyzę lub cło.
"komputerowi? LP"...
zapewnie w tym całym okresie 2015+....
który jakoś "słabo pozytywnie"...
zapisał się... niekoniecznie w mojej tylko pamięci..