Komisja Europejska zaakceptowała schemat pomocy dla przedsiębiorstw drzewnych zapisany w Tarczy 3.0
Komisja Europejska zatwierdziła pomoc dla przedsiębiorców, nabywców surowca drzewnego z Lasów Państwowych. Zgodnie z projektem polskiego rządu pomoc ta polegać ma na całkowitym lub częściowym odstąpieniu od naliczania przez PGL Lasy Państwowe kar i odszkodowań z tytułu braku realizacji harmonogramów sprzedaży lub opóźnień w płatnościach za zakupione drewno.
Wniosek polskiego rządu o notyfikację schematu pomocy złożony został w KE 29. lipca 2020r. Budzące kontrowersję zapisy dotyczące pomocy dla przedsiębiorstw branży drzewnej znalazły się ustawie z 16. maja br. nazywanej Tarczą 3.0.
Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: TARCZA 3.0: CZY LASY PAŃSTWOWE NALICZĄ KARY ZA ODSTĄPIENIE OD UMÓW?
Według szacunków polskich władz do uzyskania pomocy upoważnionych jest ok. 6500 firm, klientów Lasów Państwowych. Łączna wartość umorzonych kar i odszkodowań jakie mogłyby dochodzić Lasy Państwowe, a która objęta została planami pomocy dla przedsiębiorców branży drzewnej może wynieść ok. 60 mln zł. Zgodnie z unijnymi przepisami maksymalna pomoc dla jednego przedsiębiorstwa nie może przekroczyć 800 tys. euro.
Już 1 października wysłano pismo skierowane do firmy , że naliczą kary, tydzień później (6 października) kolejny list z notą księgową. Jest też informacja, że niezapłacona kara w ciągu 14 dni stanie się natychmiast wymagalna wraz z odsetkami.
Pierwsze pytanie czy tak postępują nadleśnictwa, czy płacić karę ?
Zdarzenia zewnętrzne to niemożliwe do przewidzenia i zapobieżenia przez stronę skutki uniemożliwiające wykonanie umowy . Łaski lasy nie zrobią , muszą anulować kary . Trzeba tylko uzasadnić zgodnie z zapisami umowy . Polecam przeczytać umowę lub skonsultować z prawnikiem
Pamiętajmy, że aby lasy naliczymy karę musi minąć termin umowy, później możemy wnioskować o jej umożenie, komisja europejska wyraziła zgodę na umorzenie kar (tzn. lasy i tak naliczają nam konktetną kwotę i tą sumę na podstawie ustawy nam umarzają) ale do 31 grudnia. Umowy roczne taki mają termin i prawdopodobnie by umożyć tą część wnioskowaną w maju to trzeba będzie pozostałość część drewna odebrać wcześniej.
Co do prawnika i mocnego udowadniania swojej racji przy anulowaniu kar, proszę pamiętać, że umorzeniu podlega tylko kara (wynika to z zapisu w ustawie) a nie odsetki od niej, jestem w stanie sobie wyobraźić sytuację gdy spory będą ciągnąć długie miesiące odsetki będą rosły, w końcu może uda się umorzyć kwotę główną, a odsetki przewyższające ją trzeba będzie zapłacić.
Ogólnie wyglada to tak: do 31.05 składałeś oświadczenie że chcesz zrezygnować z takiej a takiej masy (podawałeś konkretną ilość i mogła to być cała umowa albo ileś tam metrów, był tylko warunek o spadku obrotów), i ona była wycofywana z umowy, bez naliczenia kary bo wszyscy oczekiwali na decyzję KE.
Ale mogła nastąpić sytuacja, że kryzys Cię ominął i chciałeś jednak to drewno odebrać, i mogłeś złożyć w terminie późniejszym pismo, w którym wycofywałeś tą rezygnację i normalnie odbierałeś drewno.
Jeśli nie złożyłeś pisma do 31 maja albo opcja 2 tzn. złożyłeś ale obroty nie spadły to za nieodebrane drewno nadleśnictwa naliczą kary.
Moim zdanie doprowadzi to do chorej podwyżki cen .
Oczywiście zostają jeszcze prawnicy i sądy ale to czas i koszty, i wcale nie takie pewne, że koniec będzie korzystny dla nas.
Składając ofertę na zakup surowca drzewnego jest zawarta w nim informacja odnośnie terminu odbioru drewna, który oznaczony jest datą 31.12
Po ogłoszeniu ostatecznych wyników sprzedaży ten termin ulega "modyfikacji" względem harmonogramu. Czemu w trakcie obowiązywania umowy tj. przed dniem 31.12 LP informują o odstąpieniu od realizacji umowy, jeśli kupujący nie ma informacji gdzie i w jakiej ilości przygotowana masa drewna jest do odbioru?
Co do kar to masz w umowie harmonogram według, którego należy ją realizować, jeśli masz rozbieżności pomiędzy nim a odbiorem to przed upływem danego kwartału występujesz z wnioskiem o przesunięcie drewna na następny, i PRAWIE zawsze jest ono przesuwane, ale nie musi być i wtedy za nieodebrane drewno w minionym kwartale powinna zostać naliczona kara. Jeśli np w 1 kw nie odebrałeś, przesunęli Ci na na drugi i znowu nic nie odebrałeś, przesunęli na 3, Ty pod koniec września dzwonisz i mówisz że odbierzesz w 4 to zazwyczaj, dostajesz karę odbierasz tylko to co miałeś na 4 kw. a nadleśnictwo Twoją masę wystawia na e-drewno.
Po prostu mają uzasadnione podstawy, że nie odbierzesz, szczególnie wtedy gdy nie jesteś dla nich firma np. „miejscową”.
Do do ostatniego pytania: to nie takie proste jak Ci się wydaje, bo większość nadleśnictw nie wysyła rozdzielników (tzn. ma Pan do odbioru w danym miesiącu tyle m3 tu i tu), ale zawsze dzwonią, pytają, mówią.
Pamiętaj że umowach handlowych obowiązuje obustronny obowiązek ich prawidłowej realizacji, tzn. że my też nie możemy siedzieć z założonymi rękami i czekać aż ktoś nas poprosi byśmy drewno odebrali.
Znam przypadek gdzie taka kwestia rozegrała się bardzo szybko bo klient powiedział, ze nie wiedział, nadleśnictwo mówiło, że dzwoniło, rozmowa z prawnikiem, i okazuje się że na koniec kwartału wydruk z SILPu wskazuje, że nadleśnictwo ma surowiec dla tego klienta, i nikt nie musi dochodzić kto mówi prawdę bo papier wskazuje, kto nie wykazał chęci realizacji.
Systemówki z II półrocza nie łapią się na umorzenie kary więc jeśli ktoś nie odbierze do 31 grudnia to notę z karą dostanie w styczniu. I będzie musiał ją zapłacić.
Czy nieprzewidziana pandemia wpłynęła na każdego? Myślę, że tak- wystarczy odwiedzić nadlesnictwo bez zapowiedzi- ciekawe czy wpuszczą do środka...