Będą zamykać zakłady, bo nie mają drewna
- Innego wyjścia chyba nie będzie, ponieważ już wkrótce okaże się, że będziemy mieli co przerabiać - mówi Wojciech Podlaski, właściciel tartaku w Świętajnie.
Do 2005 roku procedura zakupu drewna odbywała się na linii przedsiębiorca - nadleśnictwo. Od 2006 r. postanowiono to zmienić. Wprowadzono możliwość zakupu surowca w nadleśnictwach całej Polski w drodze aukcji elektronicznych.
- Portal e-Drewno, dzięki któremu każdy miał możliwość zakupu drewna, okazał się dla nas małych przedsiębiorców przeszkodą nie do przeskoczenia - mówi Podlaski.
- W tym roku otrzymałem tylko osiemdziesiąt procent surowca, na które złożyłem zamówienie - tłumaczy Tadeusz Żywica, właściciel tartaku w Rudce. - Złożyłem zamówienie zgodnie z procedurami, jakich nas uczono. Dałem maksymalną stawkę, nie dostałem drewna. Dostała je osoba, która dała złotówkę więcej. O tym nam nie mówiono. Jak mamy rozwijać firmy i dbać o pracowników, skoro nie mamy surowca? Maszyny stoją w krzakach i niszczeją. Gdzie tu logika?
Przedsiębiorcy wystosowali wiele pism w tej sprawie. Napisali do posła PSL Adama Krzyskówa, z wykształcenia lesnika, z prośbą o interpelację. Napisali do ministra środowiska. - Jak do tej pory bez echa - mówi Podlaski."
Grzegorz Siemieniuk / www.gazetaolsztynska.wm.pl
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Коментарі можуть залишати лише авторизовані користувачі. Увійти