Jak Swarzędz z popiołów
Kojarzenie mitycznego feniksa - ognistego ptaka - z firmą produkującą meble może spotkać się z krytyką ze strony inspektorów BHP oraz straży pożarnej. Trudno jednak nie zauważyć analogii. Swarzędz zawsze się odradza, gdy poprawia się koniunktura na giełdzie.
Jest to jedna z najdłużej notowanych firm. Jej akcje zadebiutowały na parkiecie w czerwcu 1991 roku, dwa miesiące po pierwszej piątce. Już na starcie została ona oddłużona (skarb państwa przejął zobowiązania wobec banków) i dokapitalizowana (sprzedaży akcji towarzyszyła nowa emisja).
Kolejną emisję Swarzędz przeprowadził w 1994 r., tuż przed zakończeniem hossy giełdowej. Wysokie wyceny spowodowały, że inwestorzy chętnie zapisywali się na nowe akcje i zapłacili za nie 28 mln zł. Środki pozwoliły spółce pracować bez kłopotów do 1995 roku. Kiedy jednak w następnym roku skończyły się pieniądze, nastąpiło załamanie.
Rynek - po raz kolejny - pomógł spółce. W 1997 roku znów została przeprowadzona oferta publiczna. Tym razem akcje obejmowali wierzyciele i inwestorzy indywidualni. Pozyskano 49 mln zł. Dodatkowo w 1998 r. na podstawie układu sądowego zredukowano o 40 proc. wierzytelności. Dało to 26,3 mln zł.
Przeprowadzone operacje ponownie pomogły spółce. W 1999 i 2000 roku wykazywała ona papierowe zyski (redukcja długów zaksięgowana jako zyski nadzwyczajne). W 2001 zaczyna się kolejna zapaść. W następnym roku firma próbuje wyemitować obligacje zamienne. Ratunkiem jest jednak przeprowadzone w 2003 i 2004 roku postępowanie układowe w spółkach zależnych, dzięki któremu podarowano grupie 21 mln zł. Dodatkowo w 2004 roku Swarzędz przeprowadził emisję w trybie prawa poboru, z której pozyskał 9,5 mln złotych.
Obecna sytuacja firmy znów jest bardzo zła. Ujemne kapitały własne, brak środków obrotowych i upadłość kilku podmiotów zależnych wymagają szybkiego dokapitalizowania. Akcjonariuszy czeka emisja akcji w trybie prawa poboru, z której firma chce pozyskać 26,5 mln zł. Spółka zaczyna kolejne rozmowy z inwestorami w sprawie zamiany długów na akcje. Później się podniesie. Na ile lat nie wiadomo.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentarze mogą zamieszczać wyłącznie zalogowani użytkownicy. Zaloguj się