DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Czy las może odrodzić się sam? - Projekt Las Ochronny Szast

PAP - Nauka w Polsce

Autor: Bogusława Szumiec-Presch
Źródło: PAP - Nauka w Polsce
Data: 2005-12-30


Szalejący nad lasem huragan to dla człowieka klęska, zarówno pod względem ekonomicznym, jak i socjalnym. Tymczasem dla lasu jako struktury ekologicznej to naturalne zakłócenie rozwoju, które może przebudować las i wzmocnić go na przyszłość.

W Leśnictwie Szast na terenie Puszczy Piskiej (woj.warmińsko-mazurskie), nad którą w lipcu 2002 przeszedł huragan, leśnicy i naukowcy realizują projekt badawczy - Las Ochronny "Szast". Ma on pokazać, jak las samodzielnie radzi sobie z naprawą drzewostanu po wichurze.

Projekt Las Ochronny "Szast" został zatwierdzony przez ministra ochrony środowiska w 2003 roku.

Projektem kieruje prof. Kazimierz Rykowski z Instytutu Badawczego Leśnictwa w Warszawie. Badania prowadzone są na powierzchni 445 ha, na fragmencie lasu, który ponad trzy lata temu został zniszczony przez huragan.

Mądra gospodarka leśna może polegać więc nie tylko na zwiększaniu zalesienia kraju, troskliwej opiece nad drzewostanem, ale czasami także na oddaniu przyrodzie inicjatywy zabliźniania ran powstałych w wyniku nawałnicy, pożaru czy ataku szkodników drzew.

WIELKA KLĘSKA POLSKICH LASÓW
Huragan, który przeszedł nad północno-wschodnimi obszarami Polski 2 lipca 2002 roku, objął obszary Puszczy Boreckiej, Kurpiowskiej, Rominckiej, Augustowskiej oraz Piskiej, w tej ostatniej czyniąc największe szkody.

"To nie pierwsza tak duża nawałnica na tym terenie" - przypomina prof. Rykowski. "Wynika to zapewne z położenia tego terenu, gdzie ścierają się klimaty suchy kontynentalny i wilgotny oceaniczny, co powoduje częste zmiany pogody" - dodaje.

Wielkie nawałnice na terenie Leśnictwa Szast notowano m.in. w 1702 roku, kiedy wiatr powalił ponad 100 tys. drzew, a także w 1833, 1839, 1867, 1981, 1983 i 1999 roku. Nawałnica z listopada 1888 roku spowodowała zniszczenie 250 tys. metrów sześciennych drewna.

Obszar objęty klęską w 2002 roku to 33 tys. ha. 17 tys. ha lasów zostało uszkodzonych w różnym stopniu. Lasy przestały istnieć na powierzchni 9,5 tys. ha. Masa połamanych i powalonych drzew została oszacowana na ok. 2,5-3 mln metrów sześciennych. Drzewa zablokowały i uszkodziły leśne drogi i linie oddziałowe (granice podziału powierzchni lasu).

LAS OCHRONNY "SZAST"
Leśnicy przystąpili natychmiast do usuwania szkód. Ale wichura dała jednocześnie rzadką szansę na przeprowadzenie monitoringu naturalnej odnowy lasu.
"Na wydzielonym terenie nie prowadzi się żadnych prac gospodarczych - połamane drzewa pozostają nie usunięte, a nowe nie są nasadzane" - opowiada prof. Rykowski. Można poruszać się tu wyłącznie pieszo lub rowerem po szlakach, nie można zabierać z lasu żadnego materiału przyrodniczego i należy zachować ciszę. (...)

(...) Jak wyjaśnia prof. Rykowski, projekt odnowy lasów na terenie, nad którym przeszła nawałnica w Puszczy Piskiej, zakładał, że część drzewostanów zostanie odnowiona sztucznie w całości, tzn. powalone drzewa będą usunięte, ziemia zaorana, a na niej posadzone młode drzewka. Inna część zniszczonego lasu, na której drzewa zostały powalone, częściowo jest uzupełniana sadzonkami lub siewem.

Kolejny sposób polegał na pozostawieniu lasu siłom natury w celu obserwacji, jak zachodzą procesy odnowy drzewostanu.

SÓJKI WSPOMAGAJĄ ZALESIANIE DĘBEM
"Cenne jest zachowanie i obserwacja procesów, które doprowadzają do odnowienia się lasu. Chodzi o to, by w warunkach dosyć szybkich zmian - klimatu, działalności człowieka, obecności przemysłu czy zmiany składu chemicznego wód, przyroda wystawiona na tego rodzaju procesy sama się do nich przyzwyczajała" - podkreśla prof. Kazimierz Rykowski.(...)

LEŚNICY DZIELĄ SIĘ DOŚWIADCZENIAMI
Mimo że polscy leśnicy nie mają zbyt wielu doświadczeń na własnym terenie z tego typu hodowlą, to jednak zdobytą do tej pory wiedzą służą nawet zagranicznym kolegom, ostatnio ze Słowacji.

W 2004 roku nad słowackimi Wysokimi Tatrami przeszła silna nawałnica, która powaliła drzewa na obszarze około 12 tys. hektarów. Rok później na 200 hektarach tego terenu wybuchł pożar.

Na wzór polskich leśników słowaccy chcą wyodrębnić podobny obszar badawczy, a prof. Rykowski właśnie opiniuje ten projekt.

Badacz przypomina, że choć to pierwszy taki projekt, monitorowany przez leśników i naukowców, to w Polsce mamy już do czynienia z drzewostanami, które odnowiły się samodzielnie po klęskach. Przykładem są Rudy Raciborskie, gdzie w 1992 roku wybuchł katastrofalny pożar, który pochłonął ponad 9 tys. hektarów. (...)

 


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz