Po godzinach - Poezja

Wątek forum

8 wpisów
M
Michał

Wstyd przyznać, ale poezji często nie czytam. Niedawno trafiłem jednak na wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej "Straszący stolarz".

Mam taką propozycje, aby w tym wątku dodawać wiersze w "naszej tematyce"

↩️ 8 wpisów
M
Michał 17 paź 2012, 20:35

Wstyd przyznać, ale poezji często nie czytam. Niedawno trafiłem jednak na wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej "Straszący stolarz".

Mam taką propozycje, aby w tym wątku dodawać wiersze w "naszej tematyce"

M
Michał 17 paź 2012, 20:36

Od północy już słychać hebel,.

piła cichym zanosi się spazmem,.

gorączkują ubogie meble,.

w kącie błyska wir ektoplazmy..

Stolarzu, obłąkany robotą!.

Niech cię wieczny odpoczynek nie trwoży!.

Śmierć - to angielska sobota!.

Możesz ręce spokojnie założyć....

M
Michał 17 paź 2012, 20:40

Jestem stolarz,

mam tu piłę

i ostre hebelki.

z gładkich desek

dla przedszkola

wykonam mebelki.

Ostrą piłą

poprzerzynam

gładziutkie deseczki

będą mieli

szafy, stołki

chłopcy i dzieweczki.

M
Michał 17 paź 2012, 20:42

Zginał plecy worek zgrzebny,

gdzie wśród rzeczy niepotrzebnych

miał przyrządy do ostrzenia,

złom z kamienia.

W kształt osełek wyciosane, wygładzone

licem ostrza, co na przestrzał przy rąbaniu

cięło tor w powietrza drganiu.

Wprawną ręką prowadzony, topór, dopadając kloca,

rwał na dwoje drewna słoje, strzelał pień, jak proca w ręce,

która już nie może więcej.

Gawiedź go nazwała katem, lecz to on był jej ofiarą,

często topór przed tą zgrają ciął powietrze;

rzekłby kto - wysłannik piekła, gdy na wietrze

wiatr wplątywał siwe włosy w mocne ciosy,

lecz pod ciosem nikt nie krwawił,

machał jakby błogosławił,

znacząc krzyż wzniesiony w trwodze,

w końcu topór wsparł przy nodze,

zawstydzony zuchwałością

dziurę wiercił szpicem w ziemi,

tępiąc rzaz pośród kamieni.

Gdy się całkiem ciżbie znudził - przestał,

jakby się przebudził, potarł kark z ósmym krzyżykiem,

wolno poszedł do strumyka, drżącą ręką wziął osełkę,

gładząc ostrze przed robotą, znów kłak w ręce się wplątywał

a on śpiewał, śpiewał, śpiewał.

M
Michał 17 paź 2012, 20:44

Z warsztatu stolarza

Codziennie od rana

Rozlega się muzyka

Przez wszystkich lubiana.

Szur! Szur! Szur! Szur!

Stolarz deski hebluje

Stuk! Puk! Stuk! Puk!

Całymi dniami ciężko pracuje.

Deski przycina, potem je wygładza,

Gwoździe przybija – to jest jego praca.

Stolarz deski hebluje, ze aż lecą wióry,

Czasem tez wycina w deskach różne dziury.

W pracowni stolarskiej słychać różne trzaski,

Stolarz nie zostawi w desce odstającej drzazgi.

A teraz kochani do Was mam pytanie –

Co w pracowni stolarza pięknego powstanie?

M
Michał 17 paź 2012, 20:46

Rano drwal wchodzi do lasu i zatrzaskuje za sobą wielkie dębowe drzwi. Zielone włosy drzew podnoszą się z przerażenia. Słychać stłumione pojękiwanie pni i suchy krzyk gałęzi.

Ale drwal nie poprzestaje na drzewach. Ściga słońce. Dopada je na skraju lasu. Wieczorem świeci na widnokręgu rozłupany pień. Nad nim stygnący topór.

M
Mariusz 17 paź 2012, 23:06

No to ja dodam standard, który znam od dziecka :)

Wyrosło w lesie drzewo potężne,

Twarde, wysmukłe i niebosiężne.

Raz przyszli drwale, drzewo zrąbali,

Bardzo się przy tym naharowali.

Potem je konie na tartak wlokły,

Tak się zziajały, że całe zmokły.

Na tym tartaku warczące piły

Tak drzewo cięły, że się stępiły.

Kupił te szorstkie listwy i deski

Stolarz warszawski, Adam Wiśniewski.

Adam Wiśniewski, nie lada majster.

Wziął piłę, młotek, hebel i klajster.

Mierzył, heblował, kleił, sposobił,

Zbijał, malował, wreszcie stół zrobił.

Tyle to trzeba było mozołu

Dla sporządzenia jednego stołu.

D
Dominik Jabłoński 19 paź 2012, 23:17

W lesie, często słychać drwala

Słychać drwala nawet z dala

Jak się w gąszczu drwal wydziera

Gdy mu omsknie się siekiera

↩️ Odpowiedz w wątku

← Forum
Zgłoś błąd