Witam!
Mam problem z tarciem brzozy na traku poziomym.
Po zdjęciu oflisa z górnej cześci kłody odracam kłode i kłade na płaskiej powierzchni, po czym zaczynam trzeć BRZOZE na deski 25 dalej 45 i 55 mm
problem polega na tym, że brzoza pręży mi się (unosi) idealnie na środku co powoduje różnice w grubościach i duży odpad. Poradziłem się doświadczonemu trakowemu powiedział że to wina piły, zmieniłem ją i nic nie pomogło. Przyzanam się że tarłem do tej pory tylko sosne i nigdy nie miałem takiego problemu co z brzozą.
JAK ROZWIĄZAĆ PROBLEM?
Witam!
Mam problem z tarciem brzozy na traku poziomym.
Po zdjęciu oflisa z górnej cześci kłody odracam kłode i kłade na płaskiej powierzchni, po czym zaczynam trzeć BRZOZE na deski 25 dalej 45 i 55 mm
problem polega na tym, że brzoza pręży mi się (unosi) idealnie na środku co powoduje różnice w grubościach i duży odpad. Poradziłem się doświadczonemu trakowemu powiedział że to wina piły, zmieniłem ją i nic nie pomogło. Przyzanam się że tarłem do tej pory tylko sosne i nigdy nie miałem takiego problemu co z brzozą.
JAK ROZWIĄZAĆ PROBLEM?
być o ok. 1/4 mniejsze niż dla drewna miękkiego
Jakieś inne pomysły panowie?
jeżeli z piłami masz wszystko ok i nie ściąga Ci ich w dół podczas cięcia to obracaj kłodę co dwa lub więcej przejazdów trakiem o 180 stopnii
Mam ogromne doświadczenie w tarciu brzozy i jeśli ktoś ci mówi że to wina pił to opowiada bzdury, bo przy złych piłach to piła faluje w drewnie, a nie kłoda wygina się na środku. Brzoza jest to taki gatunek drewna, który ma ogromne naprężenia wewnętrzne i zawsze będzie wyginała się kłoda na środku do góry. Jak obrócisz to boki będą opadały. RADA: wywieź ten swój złom za stodołę, a kup porządny trak z dociskami trzymającymi z obu stron kłody mogącymi naciągać w dół. W Niemczech takie stoją w co drugiej szopie.