Zrąb na życzenie
Jeszcze kilka lat temu wyrąb drzew można było zaplanować. Wycinano je przede wszystkim od jesieni do wiosny. - Gdy drzewa puściły soki, a ptaki uwiły gniazda, my mogliśmy zająć się już tylko sprzedażą - wspominają leśnicy. - Te czasy minęły.
Na meble do Hiszpanii
- Dziś pozyskujemy drewno tylko pod zamówienia - mówi Włodzimierz Robert, nadleśniczy z Dąbrowy (gm. Jeżewo). - Robimy to przez cały rok. Podobnie jest w Woziwodzie: - Staramy się robić wyrąb zimą, ale ostatnio tniemy głównie pod zamówienia - informuje Piotr Kasprzyk, z-ca nadleśniczego.
- Sprzedajemy bardzo mało drewna - usłyszeliśmy w leśnictwie w Strzyżawie (Nadleśnictwo Toruń). - Kiedyś dużo odbierały go od nas zakłady przemysłowe takie jak tartaki, dziś kupców brak.
Największym zainteresowaniem - w przypadku drewna użytkowego - cieszy się tańsze drewno średniowymiarowe. Spora jego część zostaje przerobiona na palety i meble ogrodowe (sprzedawane głównie do Niemiec i Hiszpanii). Na drewno grubsze, wykorzystywane przede wszystkim w budownictwie, popyt jest coraz mniejszy.
Leśnicy oceniają, że sprzedaż drewna średniowymiarowego spadła w minionym roku, w porównaniu z trzema poprzednimi latami, o około 10 proc., a wielkowymiarowego nawet o kilkadziesiąt procent.
Opału pod dostatkiem
Choć drewno użytkowe sprzedaje się znacznie gorzej, popyt na opałowe jest coraz większy. - Drewno w porównaniu z węglem jest o wiele tańsze, więc chętnych jest dużo - mówi Kazimierz Stosik, nadleśniczy z Szubina. - Jesteśmy w stanie zapewnić klientom każdą jego ilość.
Nadleśnictwa sprzedają nawet gałęzie (średnio od 5 do 7 zł za m sześc.), jednak handel opałem wielkich zysków im nie przynosi. Dla przykładu - w nadleśnictwie Lutówko sprzedaż drewna opałowego stanowi zaledwie 4 proc. sprzedaży, w nadleśnictwie Szubin - 5 proc.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentáre môžu pridávať iba prihlásení používatelia. Prihlásiť sa