Żelazo wytapiano w dymarkach z drewna?

2882 Views
0 Comments
All articles

Żelazo wytapiano w dymarkach z drewna?

Source: PAP 2 min czytania
Piece dymarskie zbudowane nie z cegły, lecz z drewna, dmuch naturalny bez użycia miechów, drewno i gaz drzewny jako podstawowe paliwo procesu - to niektóre z założeń alternatywnej koncepcji procesu produkcji żelaza w starożytnych piecach dymarskich w Górach Świętokrzyskich.
Rekonstrukcja dymarki z cegły
Rekonstrukcja dymarki z cegłyfot. Jan Jerszyński, CC
Zaprezentował ją we wtorek dziennikarzom w Kielcach inż. Marcin Marciniewski - przewodnik PTTK i krajoznawca, który z grupą innych osób wykonał w tym roku w Jeleniowie (Świętokrzyskie) serię eksperymentów metalurgicznych, używając do wytopu żelaza łączonych ze sobą, wydrążonych fragmentów pni drzew jako pieców, które funkcjonowały na zasadzie generatora gazu drzewnego.

W ocenie dr. Szymona Orzechowskiego z Instytutu Historii Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego Jana Kochanowskiego w Kielcach, zaprezentowana koncepcja abstrahuje od bogatego materiału archeologicznego, znalezionego na terenie starożytnych piecowisk, toteż - z naukowego punktu widzenia - trudno ją uznać za tę, która miała praktyczne zastosowanie w przeszłości.

Jak przypomniał Marciniewski, naukowcy przyjęli, że tradycyjny świętokrzyski piec dymarski zbudowany był z cegieł, opalano go węglem drzewnym, a dmuch wspomagający proces wytopu żelaza nadawały mu miechy (choć dopuszczano też wariant dmuchu naturalnego). Zdaniem eksperymentatora, dotychczasowe badania nad starożytnym hutnictwem świętokrzyskim nie dały jednak odpowiedzi na podstawowe pytanie: jak nasi przodkowie pozyskiwali żelazo?

Na podstawie przeprowadzonych badań i prac rekonstrukcyjnych, autor alternatywnej koncepcji proponuje przyjąć, że: dmuch w procesie był naturalny, ale spowodowany przemyślanym zabiegiem i procesem fizyko-chemicznym - miechów nie używano; piece były wykonane z wydrążonego pnia drzewa; zasilano je przede wszystkim drewnem, przy założeniu, że uzyskiwano z niego gaz drzewny - podstawowe paliwo procesu; piece połączone były w układzie kaskadowym piec-generator gazu-generator gazu, lub w podobnych konfiguracjach, zapewniających hutni płynny ciąg technologiczny.

Przytaczając opinię konsultanta badań, dr. inż. Mariana Nieslera, kierownika zespołu procesów surowcowych Instytutu Metalurgii Żelaza w Gliwicach, Marciniewski poinformował, że "zarejestrowany w czasie doświadczeń rozkład temperatur i stworzone warunki redukcji są marzeniem każdego hutnika-metalurga".

Przyjmując zupełnie nowy punkt odniesienia w pracach badawczych, Marciniewski zamierza je kontynuować, by z piecowego konglomeratu żużlowo-żelazistego odseparować czysty metal. Jak zapowiada, kolejne działania powinny skupić się na optymalizacji kształtu paleniska, kanałów gazowych i sposobu zasypu pieca. "Prawidłowe przygotowanie wsadu rudy żelaza stanie się zagadnieniem kluczowym w optymalizacji procesu" - tłumaczył.

Proponowany przez eksperymentatora projekt "Hutnia" to - jak mówił - zadanie adresowane do szerokiej rzeszy specjalistów i do amatorów. Jedną z płaszczyzn wymiany informacji na ten temat ma być specjalnie uruchomiony portal www.hutnia.pl, na którym Marciniewski opisuje historię swoich odkryć, ilustrując je bogatym materiałem fotograficznym.

Z wykopalisk archeologicznych wynika, że w Górach Świętokrzyskich, w okresie wpływów rzymskich - od I do V wieku po Chrystusie, istniał największy poza "limesem" rzymskim okręg metalurgiczny. Szacuje się, że na obszarze około 1 tys. km kw. pracowało od 400 do 700 tys. pieców dymarskich, a zdolność produkcyjna okręgu wynosiła około 8-10 tys. ton żelaza.

Was this article interesting?

Thank you for your feedback!

Stay up to date

Receive the most important news from the wood industry directly in your inbox.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Only signed-in users can post comments. Log in

Report a bug