Zawody drwali w Bobrowej

1283 Wyświetlenia
0 Komentarze
Wszystkie artykuły

Zawody drwali w Bobrowej

Autor: ED Źródło: DRWAL (9/06) 2 min czytania
"Współzawodnictwo szansą na wzajemne poznanie się" - głosił plakat witający gości zjeżdżających do Bobrowej. Ta szansa została wykorzystana. Zawodnicy, którzy startowali w poprzednich latach, w tym roku przywieźli ze sobą znajomych i rodziny. Ekipy z Francji, Niemiec, Szwecji, Słowacji i Czech były liczniejsze niż kiedykolwiek (w sumie wystartowało 41 zawodników). Impreza trwała dwa dni.
fot. Drwal

W ścince i obalaniu drzew na cel (konkurencja rozgrywana w lesie), złożonej przerzynce, okrzesywaniu, zmianie łańcucha (na boisku), konkurowali zawodowcy, ale była też świeża kadra - uczniowie technikum leśnego z Francji.

W tym roku ponownie bezkonkurencyjny okazał się Jacek Stochniałek. Drugie miejsce zdobył Niemiec, Dietrich Harder, trzecie Roman Szala. Zmiana łańcucha zajęła Stochniałkowi 25 sekund, co mistrz komentuje jako nie najlepszy wynik.
- Tę pilarkę mam dopiero od 8 dni, ufundował ją Dolmar. Jestem zadowolony z czasu, ale... potrafię zrobić to lepiej. Zwykle potrzebuję 18 sekund - mówi.

Standardy bezpieczeństwa zawodów były wyśrubowane. Sędziowali pracownicy Nadleśnictwa Olesno. Zaplecze, które podczas takich imprez często pozostawia wiele do życzenia, w Bobrowej wyglądało wzorowo. Organizatorzy pomyśleli o każdym drobiazgu. Od oznakowania drogi i miejsc parkingowych, przez urządzenie przestrzeni zawodów i stołówki, po dbałość o to, aby nikt się nie nudził. Na dzieci czekało wesołe miasteczko i lepienie garnków. Można było też obejrzeć rzeźbienie pilarką i pracę traka.

Finanse znalazły się ze środków kontraktu wojewódzkiego dla województwa opolskiego na lata 2005-2006 i ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach programu Interreg III A Czechy - Polska. Organizatorami byli: ZUL ,Knieja", Urząd Gminy w Rudnikach, OSP Bobrowa i RDLP w Katowicach.

Nieprzewidzianą atrakcją imprezy była reporterka Radia Wieluń, komentująca zawody. Najpierw konspiracyjnym szeptem przedstawiła jednego z zawodników jako "naszego cichego konia", potem zabłysła porównaniem konkurencji zakładania łańcucha do rozbierania kobiety. Kiedy z głośnika usłyszano: "Jak szybko mężczyzna może rozebrać swoją panią?", publiczność z zapartym tchem czekała na ciąg dalszy, lecz niestety ktoś przechwycił mikrofon. Kiedy pani powróciła, usłyszeliśmy, jak rozbraja zawodników, uparcie nazywając pilarkę... kosiarką.

Czy ten artykuł był interesujący?

Dziękujemy za ocenę!

Bądź na bieżąco

Otrzymuj najważniejsze wiadomości z branży drzewnej bezpośrednio na skrzynkę e-mail.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze mogą zamieszczać wyłącznie zalogowani użytkownicy. Zaloguj się

Zgłoś błąd