Więcej lasu w lesie
- Kiedyś się nie przejmowali. Całe rodziny wjeżdżały w las, ciągnikiem, ciężarówkami. Wyciągali piły, wycinali drzewo i jechali z nim do tartaku - mówi Grzegorz Ejsymont, strażnik leśny Nadleśnictwa Bydgoszcz. - Dziś zorganizowanych najazdów na las jest mniej i częściej przyłapujemy delikwentów na gorącym uczynku. Duże wzięcie ma drewno kominkowe, czyli brzoza. Metr sześcienny kosztuje u nas 130 zł. Złodzieje tną wszystko na kostki i zawożą klientowi za 100 złotych. Naprawdę biednych ludzi nie brakuje. Spotykamy w lesie emerytki, które zbierają chrust. Niektórzy przychodzą do nas i za symboliczne pieniądze kupują niewielkie kawałki drewna.
Bydgoscy leśnicy mają na koncie rozpracowanie leśnego gangu. Zorganizowana grupa wywoziła setki metrów drewna. - Teraz każdy z nich ma do zapłacenia 25 tysięcy złotych. Na las pewnie już nie mogą patrzeć - mówi Grzegorz Ejsymont.
Leśnictwo Żołędowo nie ma podobnego problemu. - Inwigilacja jest najlepsza - mówi Piotr Tabaka, zastępca nadleśniczego. - Ludzie na siebie donoszą, sąsiad na sąsiada. Wystarczy, że zauważą jakieś drewno, już do nas dzwonią. Zresztą drewno stosowe jest zawsze oznakowane. Musi mieć czerwony znaczek z nazwą nadleśnictwa i numer stosu.
(...)
Leśnicy wiedzą o podwyżkach cen energii, ale spodziewają się, że kradzieży będzie mniej...
Od stycznia do połowy września odnotowano 22 kradzieże leśne. W analogicznym okresie ubiegłego roku było ich aż 60."
Katarzyna Kaczór,
Express Bydgoski
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Only signed-in users can post comments. Log in