Terroryści zaatakowali Londyn
Ponad tysiąc osób zostało rannych, a kilkadziesiąt zginęło (telewizja Sky mówi o 45) po tym, jak terroryści przeprowadzili serię zamachów w Londynie. To był skoordynowany, zaplanowany atak przypominający te z Madrytu i Nowego Jorku.
Bomby wybuchły na kilku stacjach metra i w trzech londyńskich autobusach. Policja twierdzi, że przynajmniej w jednym ataku brał udział terrorysta-samobójca. Cała komunikacja miejska w Londynie została sparaliżowana, do centrum miasta wkroczyło wojsko, które pomogło zaprowadzić porządek. Wielu pasażerów metra na blisko godzinę zostało uwięzionych pod ziemią, bez światła i komunikacji ze światem zewnętrznym. Na górze panował chaos, tym większy, że przeciążone zostały sieci telefonii komórkowej, na pierwszą wieść o atakach wszyscy zaczęli dzwonić do krewnych i przyjaciół.
Poprzedniego dnia Londynowi przyznano organizację olimpiady w 2012 r., ale zamachy nie miały nic wspólnego z tym wydarzeniem. Sądząc po ich koordynacji, musiały być zaplanowane wcześniej. Zamachy zbiegły się ze szczytem grupy G-8 w Szkocji. Być może ten szczyt ułatwił zadanie terrorystom, bo do jego ochrony ściągano policjantów i specjalistów od bezpieczeństwa z całej Wielkiej Brytanii.
Do zamachów przyznało się jako pierwsze nieznane dotąd ugrupowanie, Tajna Grupa Świętej Wojny Al-Kaidy w Europie. W oświadczeniu opublikowanym w internecie żąda wycofania z Iraku wojsk włoskich i duńskich.
Marcin Droba Gazeta Prawna
Reuters, CNN, AFP, PAP
| |
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Only signed-in users can post comments. Log in