Tania benzyna, złe przyzwyczajenie
Ameryce potrzeba benzyny po 4 dolary za galon, a może i po 5 dolarów - teraz kosztuje średnio 2,95 dolara za galon, czyli niespełna 80 centów za litr.
Powinniśmy do tego dojść drogą stopniowych podwyżek podatku od ropy. W połączeniu z bardziej rygorystycznymi standardami zużycia paliwa wyższe ceny na stacjach zmusiłyby oporne firmy motoryzacyjne i kierowców, by porzucili smoki na czterech kołach pożerające morze paliwa. To powinna zakładać amerykańska i europejska polityka energetyczna. Ogłuszająca cisza, jaką słychać w tych sprawach ze strony rządów, parlamentów i mediów, to przykry dowód światowej krótkowzroczności.
Przesłanie huraganu Katrina było jasne: Ameryka jest bezbronna wobec każdej większej przerwy w dostawach ropy naftowej. Tym razem nastąpiła ona z powodu katastrofy naturalnej, ale o wiele groźniejsza byłaby przerwa z powodów politycznych. Dwie trzecie potwierdzonych światowych zasobów ropy znajduje się w okolicach Zatoki Perskiej. Tamtejsze kraje, z Arabią Saudyjską na czele, pokrywają dziś około jednej czwartej światowego zapotrzebowania na ropę. Dostawy mogą być przerwane w dowolnej chwili z wielu powodów: terroryzmu, wojny, niepokojów wewnętrznych czy świadomych ograniczeń. Wielu innych eksporterów ropy naftowej jest równie niepewnych: Rosja (numer 2), Wenezuela (numer 5) czy Nigeria (numer 8).
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Коментарі можуть залишати лише авторизовані користувачі. Увійти