Swarzędz balansuje na krawędzi bankructwa
Balansujący na krawędzi bankructwa Swarzędz został okrzyknięty przez maklerów bohaterem środowej sesji na giełdzie. Jego notowania podskoczyły aż o 37 proc. (do 1,19 zł)! Właściciela zmieniła jedna trzecia wszystkich akcji spółki. Przyczynę gwałtownego wzrostu inwestorzy poznali dopiero w czwartek. Po sesji znany producent mebli poinformował w komunikacie, że dogadał się z BRE Bankiem w sprawie redukcji części swego gigantycznego długu. Bank postanowił umorzyć niemal połowę z 14 mln zł zadłużenia Swarzędza. Czy ktoś wiedział o tej korzystnej informacji wcześniej? - Zainteresowaliśmy się sprawą. Sprawdzamy, kto kupował i zarobił - powiedział "Gazecie" Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG.
Meblarska firma balansuje na krawędzi bankructwa od mniej więcej roku. Aby spłacić bank i innych wierzycieli Swarzędz, ogłosił niedawno nową emisję. Firma zaoferuje inwestorom 53 mln akcji, co ma jej dać 34,6 mln zł. Z tej kwoty aż 25 mln pójdzie na długi.
Nowy prezes Swarzędza Jarosław Król, który do tej pory pracował w TP SA oraz PGNiG, chce też wdrożyć program naprawczy. Nowa strategia ma wykorzystać najmocniejszą stronę spółki - markę.
Nazwę Swarzędz rozpoznaje 71 proc. rodaków. Dla porównania Ikeę - 54 proc. (badania Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli).
Zdaniem Króla spółka skoncentruje się na projektowaniu mebli oraz dystrybucji, przy jednoczesnym zlecaniu produkcji na zewnątrz.
Dodatkowo firma ma wejść w segment tanich mebli, które będzie sprzedawać pod nazwą Swarzędz Unisystem.
Analitycy do tych planów podchodzą z rezerwą, przypominając, że Swarzędz już kilka razy nabił inwestorów w butelkę.
Kiedy 15 lat temu spółka jako jedna z pierwszych państwowych firm debiutowała na warszawskiej giełdzie, wróżono jej świetlaną przyszłość.
Firma jednak otwierała sklepy w ekskluzywnych punktach miast, gdzie obowiązywał horrendalny czynsz. Swarzędz oferował drogie meble w krótkich seriach, gdy maszyny były zaś przystosowane do masowej produkcji na wielką skalę. Efekt? Towar stał w magazynach. W grudniu 1998 r. wierzyciele umorzyli firmie prawie połowę z przekraczających 90 mln zł długów.
Kolejne załamanie przyszło na przełomie 2002 i 2003 r. Tym razem Swarzędz nie umiał zbudować rynków zbytu za granicą.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Only signed-in users can post comments. Log in