Straty w Lasach Państwowych po powodzi będą ogromne
Choć straty w drzewostanach spowodowane powodzią będą znane dopiero za kilka miesięcy, to nadleśnictwa Lasów Państwowych rozpoczęły szacowanie szkód w infrastrukturze. Pierwsze dane wskazują, że będą one ogromne.
6000 ha zalanych lasów w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach, 5100 ha w RDLP w Zielonej Górze, 330 ha w RDLP w Poznaniu. Jednak największe straty dotyczą RDLP we Wrocławiu, gdzie po jednym dniu zbierania danych spłynęły informacje o zalaniu ponad 9000 ha lasów i zapewne nie jest to liczba ostateczna.
-Straty w drzewostanach zależą od tego jak długo woda będzie stała w lesie i od tego, które gatunki drzew zostały podtopione. Np. olsza w wodzie poradzi sobie znakomicie i nic jej nie będzie, ale jeżeli korzenie sosen, dębów czy buków zbyt długo będą w wodzie, te drzewa uduszą się i umrą - informuje Witold Koss dyrektor generalny Lasów Państwowych.
Martwe drzewa trzeba będzie usunąć, a w ich miejsce posadzić nowe. O tym jakie straty wystąpią w drzewostanach, leśnicy tak naprawdę dowiedzą się dopiero wiosną przyszłego roku. Wtedy będzie można faktycznie ocenić ile drzew nie przetrwało powodzi. Martwe drzewa trzeba będzie usunąć, a w ich miejsce posadzić nowe.
Obecnie nadleśnictwa starają się oszacować straty jakie powódź spowodowała w infrastrukturze leśnej: zniszczone są drogi, mosty, przepusty, zbiorniki i urządzenia retencyjne, które służyły nie tylko leśnikom, ale i lokalnym społecznościom.
Poważne szkody do jakich doszło na obszarach objętych powodzią mogą w najbliższych miesiącach przełożyć się na trudności z dostępnością surowca drzewnego dla nabywców, którzy mają podpisane umowy na dostawy drewna z lasów znajdujących się na tych terenach.
Komentarze (1)
Dodaj komentarz
Komentarze mogą zamieszczać wyłącznie zalogowani użytkownicy. Zaloguj się