Strajk w zakładzie stolarskim
Stu pięćdziesięciu pracowników zakładu od stycznia czeka na wypłatę. - Nie mamy pieniędzy na rachunki, nie będzie za co świąt wyprawić - pomstują.
Pod bramą dobromiejskiej firmy, która produkuje drewniane domki letniskowe, budki i sauny, zastaliśmy kilkudziesięciu pracowników, którzy snuli się bezczynnie po zakładzie.
- Mieliśmy strajkować - mówi załamana Aldona Czaplicka, przewodnicząca zakładowej Solidarność. - Zawiesiliśmy flagi na bramie. W proteście mieliśmy zaprzestać wykonywania pracy. Ale nie udały się nam nasze zamiary, bo i tak nie mamy co robić. Majster powiedział nam tylko, że nie wie co nam zlecić, bo nie ma zarządu. Okazało się, że wszystkie osoby wyższego szczebla zniknęły, pozostawiając po sobie puste biurka.
- Nie dostajemy pensji od początku roku - krzyczy jedna z pracownic. - Nie mamy pieniędzy na rachunki, nie będzie za co świąt wyprawić.
A wszystko zaczęło się kilkanaście dni temu, kiedy zniecierpliwieni brakiem pieniędzy na koncie pracownicy założyli związek zawodowy, aby walczyć o wypłatę zaległych wynagrodzeń.
(...)
We wtorek dobromiejski zakład mają odwiedzić inspektorzy pracy z Olsztyna. - Już wcześniej kilkakrotnie tam interweniowaliśmy - mówi Jacek Żerański, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Olsztynie. - Firma parę razy zapłaciła mandaty za opóźnianie w wypłacaniu pensji. W ubiegłym roku sprawa trafiła nawet do sądu grodzkiego, co skończyło się kilkutysięczną karą. Teraz także jesteśmy w pogotowiu."
Kinga Kamińska
Gazeta Olsztyńska
JR
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentáre môžu pridávať iba prihlásení používatelia. Prihlásiť sa