Skandal wokół rosyjskiej IKEI
Centrum handlowe "Mega-2" w podmoskiewskich Chimikach miało być otwarte w zeszły piątek wieczorem. Na uroczystość przyjechały setki gości, w tym ambasadorowie Szwecji i Niemiec.
Na kilka minut przed uroczystą inauguracją do szefów IKEI zadzwonił rosyjski urzędnik. - Władze nie zgadzają się na uruchomienie centrum, bo narusza przepisy bezpieczeństwa - powiedział. IKEA zapewnia, że usłyszała ten zarzut pierwszy raz od czasu rozpoczęcia budowy.
Skonfundowani goście pooglądali centrum zza zamkniętych drzwi i przenieśli się do pobliskiej restauracji, gdzie - po przyjęciu na koszt rozczarowanej Rosją IKEI -komentowali "gwałtowne pogorszenie się warunków inwestycji w Rosji". Ambasada Szwecji wydała oświadczenie, w którym "dziwi się lekceważeniu" szwedzkiego inwestora, który włożył 300 mln dol. w budowę centrum.
Władze Chimików oficjalnie tłumaczą, że jedna z dróg dojazdowych do centrum IKEI biegnie nad gazociągiem, który "może zostać uszkodzony wskutek ruchu samochodowego". - Mogli więc zamknąć nam tylko tę jedną drogę. Mogli nam kazać zbudować wiadukt. A przede wszystkim mogli nam powiedzieć o tym kilka miesięcy wcześniej - mówiła wczoraj "Gazecie" rzeczniczka IKEI Irina Wanenkowa.
Jej szefowie byli mniej powściągliwi. Szef rosyjskiego przedstawicielstwa IKEI Lennart Dahlgren przyznał otwarcie w poniedziałek, że IKEA jak wiele zachodnich firm jest "przedmiotem sabotażu i korupcyjnych nacisków" ze strony lokalnych władz w Rosji. - Tu chodzi o łapówki. Jesteśmy jednak poważną firmą i łapówek nie zapłacimy - mówił.
- Padliśmy ofiarą własnych europejskich standardów w stosunkach z władzami lokalnymi. Zastosowaliśmy je w Rosji i oto są wyniki - uważa Hans Herran Stennert, szef firmy Ingka do której należy IKEA.
IKEA złożyła we wtorek protest do gubernatora obwodu moskiewskiego i - jak zapewnia jej rzeczniczka firmy - ma nadzieję na uruchomienie centrum "jeszcze w tym roku".
Szwedzka firma ma wprawę w bojach z rosyjską korupcją. W pierwszej połowie lat 90. władze Moskwy blokowały sprzedaż działki pod budowę pierwszego centrum IKEI. Firma zadeklarowała, że nie zapłaci "nielegalnych prowizji" i zdecydowała się na budowę centrum tuż za granicami administracyjnymi stolicy.
Do niedawna IKEA zapowiadała, że chce zainwestować w Rosji aż 1,5 mld dol. - Na razie nie rezygnujemy - mówi Irina Wanenkowa.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Only signed-in users can post comments. Log in