Rośnie białoruski eksport drewna - Polska największym odbiorcą
Wartość eksportu towarów i usług leśnych zrealizowane przez przedsiębiorstwa państwowe w ciągu pierwszych sześciu miesięcy br. sięgnęła 90 mln USD, w tym 89,4 mln USD to produkty, a 0,6 mln USD usługi, co oznacza wzrost o 38,6%. Realnie oznacza to, że za granicę trafiło 1 mln m3 drewna okrągłego i 136 tys. m3 tarcicy. W tym samym czasie import zrealizowany przez te przedsiębiorstwa (sprzętu i komponenty do produkcji, produkty drzewne oraz usługi związane z leśnictwem i drzewnictwem osiągnęły wartość 2,1 mln USD, nadwyżka w handlu zagranicznym wyniosła więc 87,9 mln USD.
Wartościowo największy udział miał eksport tarcicy (26,7%). Drewno okrągłe stanowiące surowiec do produkcji celulozy (papierówka) - 4,9%, zrębki energetyczne - 9,7%, drewno obtaczane i korowane - 2,8%. 10,9% stanowiły inne produkty leśne. Duże wzrosty sprzedaży odnotowano w przypadku zrębek przemysłowych (wzrost o 110%) oraz pelletu (wzrost o 8,7%)
W okresie styczeń-czerwiec 2014r. znacząco wzrósł eksport zrębek przemysłowych (o 110%) i peletu (o 8,7%). Udział tych grup produktów w sprzedaży zagranicznej sięgnął odpowiednio 9,19% i 18,7%.
Polska kluczowym rynkiem zbytu
Białoruski eksport produktów drzewnych i usług leśnych realizowany jest do 27 krajów. Głównym nabywcą jest Polska, której udział stanowi 55,8%. Inni znaczący klienci to: Litwa (11,7%), Niemcy (9%), Chiny (6,1%), Łotwa (3,7%), Belgia (3,1%) i Holandia (2,9%). Zakupy ze strony krajów należących do Wspólnoty Niepodległych Państw (byłe kraje ZSRR) to zaledwie 4,5% sprzedaży eksportowej.
Przemysł drzewny jest jednym z ważnych sektorów przemysłu, którego restrukturyzację przeprowadza Białoruś. Na modernizację kluczowych przedsiębiorstw przeznaczono znaczące środki finansowe. Podczas jednego z ostatnich spotkań premiera Michaiła Myasnikovicha z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką omawiano m.in. stan realizacji tego programu. -Trwają prace, aby zrealizować instrukcje dotyczące przetwórstwa drewna. Nie wszystkie z przedsiębiorstw osiągnęły jeszcze zaplanowane zdolności, ale robimy wszystko, aby dotrzymać ustalonych terminów - informował Myasnikovich. Problemem jest wzrastająca wartość należności oraz ilość stanów magazynowych -Nie chcę sytuacji, w której zmodernizowane firmy proszą nas o pieniądze na bieżącą działalność, ponieważ nie mogą sprzedać wyprodukowanych przez siebie wyrobów. To jest nie do przyjęcia - mówił Łukaszenka. -Wierzymy, że w październiku zapasy magazynowe zostaną obniżone i zadania związane z eksportem wyrobów przetworzonych zostaną spełnione - powiedział Michaił Myasnikovich.
Każdy o tym wie, że za chwile stanie, dlatego na potęge drewno wyjeżdża z Białorusi.
I skończy się Białoruskie eldorado, i zaczną się łokcie na rynku wschodnim.
na marginesie być może ta decyzja Łukaszenki to także "ukłon" w kierunku inwestorów - firm (jako ciekawostka powiem, że już np. obecnych na polskim rynku), którym ta sytuacja pozwoli na monopol na rynku białoruskim biorąc pod uwagę fakt, że już tam postawiły zakłady. Tym samym kilka dobrych lat luzu przy znikomej konkurencji. Czy są jakieś korzyści z działalności tych firm?