Producenci mebli walczą o drewno z Lasami Państwowymi
Jacek Twaróg, Prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli, mówi o problemach współpracy z Lasami Państwowymi.
- Lasy Państwowe prowadzą politykę monopolisty. Mają znacznie większe możliwości pozyskania surowca – mogłyby wycinać większą liczbę drzew i nasadzać nowe. Jednak mamy problem nasadzeń, ponieważ nie ma gdzie ich wykonywać. Ale Lasom bardziej opłaca się nie wycinać drzew, windować ceny, czyli mniej pracować i mieć większe zyski – zauważa w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Jacek Twaróg, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli.
Lasy Państwowe są głównym dostawcą drewna na polski rynek. Przetargi odbywają się w internecie. Obecnie rozpoczynają się te na zakup drewna na pierwsze półrocze. Zdaniem prezesa OIGPM ceny są zbyt wysokie.
– Przetargi są tak organizowane, że żaden partner nie wie, kto, jak i dlaczego kupuje. Wszystko jest tajne w Lasach Państwowych. Nie są udostępniane te informacje nam jako przedsiębiorcom, ani pozostałym ludziom, którzy by chcieli taką wiedzę zdobyć. To jest zamknięty rynek – zwraca uwagę Jacek Twaróg.
System sprzedaży drewna już od kilku lat jest powodem konfliktu pomiędzy Lasami Państwowymi a przedsiębiorcami. Na początku minionego roku Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że zasady sprzedaży drewna stosowane przez LP miały charakter antykonkurencyjny. Te reguły zostały zmienione, jednak wielu przedsiębiorców nadal jest niezadowolonych – tłumaczą, że drewna jest za mało, a ceny są sztucznie windowane.
– Mamy wyrok Sądu Okręgowego z 17 października 2012r., który mówi, że nie możemy podawać nazwy firmy kupującej surowiec, ponieważ jest to tajemnica handlowa – odpowiada Anna Malinowska, rzeczniczka Lasów Państwowych. – Pozyskanie drewna odbywa na podstawie 10-letniego planu, zatwierdzanego przez ministra środowiska. Proces ten polega na zastępowaniu dojrzałego pokolenia drzew pokoleniem młodszym. Dzięki temu zasoby leśne nie ulegają pomniejszeniu, przyspieszony zostaje jedynie naturalny cykl przyrody, a lasów w Polsce przybywa. Leśnicy sadzą w sumie 500 mln drzew rocznie, a każde wycięte zastępują kilkoma nowymi, najdalej w ciągu 5 lat.
Dodaje, że stopień lesistości kraju wzrósł od 1945 roku z 21% do 29% obecnie.
– Naszym celem jest zwiększanie liczby drzew. A las to nie jest fabryka czekoladek czy śrubek i nie możemy zwiększyć podaży, ponieważ w danym roku jest większy popyt. Na "wyprodukowanie drewna" czeka się przecież kilkadziesiąt lat – mówi Anna Malinowska. – Mimo wszystko pozyskujemy teraz o wiele więcej drewna niż np. 20 lat temu. Kiedyś było to 16 mln m3, teraz jest aż 35 mln m3.
Jacek Twaróg podkreśla, że problemy, z którymi boryka się branża meblarska wpływają na inne gałęzie gospodarki.
– To nie jest sprawa tylko przemysłu drzewnego, ale jest to również sprawa państwa. I konieczne są rozmowy na wysokim szczeblu, ponieważ Lasy to potężny partner i nie jest nam łatwo dojść z nim do porozumienia. To państwo w państwie, a trudno jest walczyć z monopolem. Staramy się o spotkanie z ministrem środowiska. Rozmawiamy z dyrektorem generalnym Lasów Państwowych, ale to wymaga chęci współpracy z dwóch stron – mówi Jacek Twaróg.
Z danych Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli wynika, że przeliczając produkcję meblarską na kilogramy i tony, Polska mogłaby zająć pozycję drugiego światowego eksportera mebli. Wartość eksportu mebli z Polski wzrosła ze 147 mln dolarów w 1989 roku do 9 mld dolarów w 2011 roku, czyli ponad 61 razy. Szybciej w tym czasie rozwijał się przemysł meblarski jedynie w Chinach. Głównym rynkiem zbytu polskich mebli są kraje Unii Europejskiej, do których trafia około 85% całego eksportu. Największym odbiorcą są Niemcy, dokąd wywożony jest co roku towar o wartości około 2,5 mld euro (39% eksportu).
1. Plany urządzania lasu podają rozmiar użytkowania na 10 lat. Nigdzie nie jest powiedziane, że w ramach tych 10 lat pozyskanie ma być równomierne
2. Nieco upraszczając - 10% nadleśnictw co roku ma opracowywany nowy plan.
3. Nowe plany mimo zwiększającego się zapasu na pniu dalej oparte są na niskiej intensywności nie przekraczającej 60% przyrostu.
4. Wzrost pozyskania owszem występuje, ale nie na skutek zwiększenia intensywności pozyskania, ale zwiększenia zapasu na którym tenże przyrosy się "odkłada".
W związku z tym istnieje możliwość zwiększenia podaży drewna - na dany rok b. mała, ale jednak w perspektywie kilku lat może być znacząca (statystycznie wzrost intensywności pozyskania na 10 % powierzchni leśnej LP).
W przypadku dalszego "zachowawczego" pozyskania zapas owszem, będzie dalej rósł, ale:
- mniej intensywnie (lasy polskie przekroczyły już wiek kulmincji przyrostu)
- będzie następowało obniżenie wartości technicznej drewna
- powstaje b. ważne pytanie czy w przypadku produkcyjnej funkcji lasu celem głównym jest wzrost zapasu, czy maksymalizacja przychodów z produkcji,
A zwiększenie pozyskania może mieć b. ważne konsekwencje:
-wzrost zatrudnienia w LP i ZUL,
-wzrost zatrudnienia w przemyśle,
-spadek ceny drewna, przy zachowaniu lub nawet zwiększeniu przychodów ze sprzedaży drenw,
-wzrost konkurencyjności krajowego przemysłu drzewnego na rynku światowym.
A w 2013 r życzę leśnikom, by przestali się wstydzić, że pozyskują drewno, dbają o gospodarkę Polski i zarabiają pieniądze.
Główny Urząd Statystyczny, poinformował w ubiegłym tygodniu, że produkcja przemysłowa w Polsce w grudniu 2012 r. spadła o 10,6 proc. rok do roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem o 14,2 proc. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda z produkcją budowlaną - ta spadła o 24,8 proc. w stosunku do grudnia 2011 r. i o 11,6 proc. w porównaniu z listopadem ub.r.