Polscy pracownicy w Holandii

1410 Views
0 Comments
All articles

Polscy pracownicy w Holandii

Author: Ilse Akkermans Source: De Telegraaf/MSZ 3 min czytania
Polscy pracownicy w Holandii. Pojawiają się coraz częściej, pracują przede wszystkim w produkcji, logistyce, rolnictwie i ogrodnictwie. Najczęściej wykonują prace, których nie chcą Holendrzy i są w naszym kraju tylko tymczasowo. Dlatego nie ma mowy o 'wypieraniu', którego się obawiano, a ponadto powstają wakaty z powodu zmniejszania się liczby czynnych zawodowo Europejczyków.

Niektórzy mają świetnie zorganizowaną pracę i pobyt poprzez biura pośrednictwa przestrzegające holenderskich przepisów. Ale spora część jest wykorzystywana przez mniej uczciwe organizacje. Równocześnie z przystąpieniem wschodnioeuropejskich krajów do UE Holandia zamknęła w ostatnim momencie granice dla pracowników z tych państw.

Obawa, w gospodarczo trudnym okresie, że kraj zaleje fala poszukiwaczy szczęścia zabierających nam miejsca pracy, była ogromna. Jonard Speijer, dyrektor biura pośrednictwa Dactylo: "Otwórzcie granice. Ze względu na spadek liczby urodzeń i starzejące się społeczeństwo potrzebujemy tych ludzi". Wielu już znalazło drogę do Holandii. Poza nieznaną liczbą nielegalnych pracowników, wielu Polaków pracujących w Holandii ma oprócz polskiego także niemiecki paszport. Dlatego mogą tu bez problemu podjąć pracę. Inni potrzebują pozwolenia, którego nie wymaga się tylko w sektorach żeglugi śródlądowej i transportu międzynarodowego. Jeroen Bos, dyrektor finansowy Kuehne Benelux "Nie przeszliśmy na Polaków dlatego, że są tańsi, ale ze względu na ich mentalność pracy.

Praca u nas jest ciężka. Nie ma prawie w ogóle Holendrów chcących ją wykonywać. Firma Smilde Bakery produkująca artykuły bożonarodzeniowe zaczęła zatrudniać Polaków w 2000 r. Ruud Rijswijk, szef sprzedaży: "Polepszyła się atmosfera i wzrosła produkcja. Na pracownikach holenderskich nie można polegać, z Polakami można się dogadać". Przykłady pokazują problem, z którym walczy wiele holenderskich przedsiębiorstw. Pracownik z Polski, zatrudniony tu legalnie, nie jest tańszy niż Holender. Annemarie Munz z biura pośrednictwa Vedior: "Chcemy jednakowych warunków zatrudnienia. I Polacy muszą tak samo płacić składki na ubezpieczenie społeczne".

Kuehne i Smilde zatrudniają pracowników sezonowych przez Dactylo, biuro które przed wyjazdem do Holandii prowadzi dla Polaków dwudniowe kursy nt. holenderskich zwyczajów i przepisów Po przyjeździe regulowane są sprawy podatkowe i Polacy otwierają konta bankowe. Następnie zostają zakwaterowani i ewentualnie dostają samochód w leasing.

Dąży się do tego, by zatrudniać Polaków co najmniej na osiem tygodni. Ale niestety ci dobrzy pracownicy bywają także wykorzystywani. Ocenia się, że spośród 13 000 różnych biur pośrednictwa w Holandii połowa jest nielegalna. Wykorzystywani są nie tylko sami pracownicy, cierpi na tym także 'uczciwa część' branży. Speijer z Dactylo "Nie można konkurować z nielegalnymi pośrednikami'. Ale są również biura, które w legalny sposób nieźle zarabiają na nieuczciwej konkurencji. Często chodzi tu o biura pracujące w oparciu o system wynagrodzeń dla zagranicznych pracowników. Wypłacają za niskie wynagrodzenia i każą słono płacić pracownikom za zakwaterowanie i inne świadczenia. W ten sposób powstaje 'socjalny dumping" i pośrednicy mogą tanio oferować siłę roboczą.

Marcel Nyuten z organizacji związkowej FNV Bondgenoten: "To swego rodzaju kreatywne księgowanie. Pośrednicy ci korzystają z luk w przepisach i braku kontroli." Jeroen Bos z Kuehne mówi, że codziennie dzwonią do niego podejrzane biura proponujace Polaków. "Jest pełno takich kowbojów oferujących dobrą cenę. Ale jeśli zostanie się przyłapanym, traci się nie tylko pieniądze, ale i twarz".

Was this article interesting?

Thank you for your feedback!

Stay up to date

Receive the most important news from the wood industry directly in your inbox.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Only signed-in users can post comments. Log in

Report a bug