Polacy szantażowali firmę IKEA
Według prokuratury, Polacy grożąc zamachami bombowymi w sklepach IKEA w Amsterdamie i w Rotterdamie, mieli żądać od koncernu meblowego 250 tysięcy euro okupu.
W pierwszym dniu procesu ujawniono, że IKEA próbowała zapłacić szantażystom ćwierć miliona euro, odpowiadając sms-em na podany w liście numer telefonu. Szantażyści nie zareagowali jednak na sms-a, natomiast we wskazanych sklepach IKEI w Amsterdamie i w Rotterdamie policja znalazła ładunki wybuchowe, które udało się rozbroić, ale ranni zostali przy tym dwaj policjanci. Bomby miały być odpalone za pomocą telefonów komórkowych.
Dzięki współpracy policji holenderskiej, niemieckiej i polskiej, Polacy zostali aresztowani na początku 2003 roku w Portugalii. Podczas trwającego półtora roku śledztwa prokuratura znalazła, między innymi, ślady trotylu w ich samochodzie, a przy ładunkach kawałek taśmy pochodzącej z polskiej fabryki.
Zabezpieczono też nagranie rozmowy telefonicznej, w czasie której wymienione zostały żądania oraz taśmę wideo, na której widać jednego z podejrzanych kręcącego się wokół sklepu IKEI w Rotterdamie.
Podejrzani Janusz S. i Victor S. nie przyznają się do winy. Złożyli tylko krótkie wyjaśnienie tłumacząc, że na polecenie dwóch Rosjan poznanych w Niemczech sprawdzali jedynie kamery umieszczone w sklepach IKEA.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Kommentare können nur von angemeldeten Benutzern hinterlassen werden. Anmelden