Pójdą z trocinami?
Na wczorajszej konferencji poseł PiS, Tomasz Markowski, ujawnił dziennikarzom, że w kraju ma wkrótce powstać 4-5 gigantycznych tartaków. Jeden z nich planuje zbudować pod Świeciem firma Frantschach, czyli dawna "Celuloza".
W regionie toruńskim pozyskuje się rocznie ok. 600 tys. metrów sześć. drewna, świecki gigant ma przerabiać 800 tys. metrów. Grozi to upadkiem setek małych tartaków, które w naszym regionie dają pracę 6-8 tysiącom osób. Już dziś mają one ogromne kłopoty z pozyskaniem drewna.
Po zniesieniu przetargów decyzje, komu sprzedać surowiec, zapadają w zdominowanych przez ludzi z SLD, regionalnych dyrekcjach lasów państwowych. Preferuje się duże firmy, drewno przydzielane małym tartakom pozwala zaspokoić ich moce zaledwie w 30-35 proc. Poseł podkreśla, że małe firmy są najsolidniejszymi klientami. W przeciwieństwie do dużych zakładów płacą w krótkich terminach, po cenach średnio o 10 proc. wyższych, a surowiec przetwarzają nie na deski, lecz wyroby typu meble, czy ogrodzenia. Markowski zapowiada, że w najbliższych dniach złoży w tej sprawie zapytanie poselskie.
- Jeszcze dwa lata temu mieliśmy kłopoty ze sprzedażą drewna, dziś ze względu na kurs euro i szanse eksportowe, wszyscy walczą o surowiec - mówi wicedyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu, Grzegorz Majchrzak.
Podkreśla, że po integracji z Unią wiele tartaków, zwłaszcza mniejszych, może nie sprostać w konkurencji z gigantycznymi, jak na nasze warunki zachodnimi firmami. Na terenach byłej NRD, w Czechach, Rumunii, czy Litwie tworzy się już duże nowoczesne firmy. - U nas to niestety ciągle tylko przymiarki. Firma pod Świeciem na razie znajduje się na etapie wstępnych planów - stwierdza Majchrzak.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Коментарі можуть залишати лише авторизовані користувачі. Увійти