Opał na papier
- Węgiel jest drogi, więc chciałem kupić w nadleśnictwie kilka metrów sześciennych iglastego drewna - mówi mieszkaniec podbydgoskiej wsi. - Okazało się, że grubizny od dawna nie mają. Kupiłem drobnicę, ale paląc w piecu gałązkami, domu nie ogrzeję. Będę musiał wziąć kredyt na węgiel. Co stało się z grubszym drewnem?
Nic się nie zmarnuje
Feliks Czajkowski, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu przyznaje, że grubizny opałowej brakuje. - Jedzie do Kwidzyna i Świecia - wyjaśnia Czajkowski. - Zakłady papiernicze potrzebują bardzo dużo drewna, a skąd je mamy brać? Dlatego na opał przeznaczamy drewno najgorszej jakości.
Najgorzej jest w okolicach Bydgoszczy, Torunia i Włocławka. Tam grubizny brakuje od dawna. - Cieszy nas takie zainteresowanie drewnem opałowym, bo jeszcze kilka lat temu odpady zrębowe paliliśmy - tłumaczy dyrektor. - Teraz nic się nie zmarnuje. Nikogo jednak nie odeślemy z kwitkiem. Gałęzie zawsze się znajdą.
W nadleśnictwie Solec Kujawski na grubiznę też nie ma co liczyć. - Okoliczni mieszkańcy decydują się na samowyrób drobnicy - mówi Zygmunt Krzemień, nadleśniczy z Solca. Metr przestrzenny drobnicy wyrobionej przez kupującego kosztuje w naszym regionie od 5 do 8 zł.
Będzie brakować
Prognozy nie są optymistyczne. - Drewna opałowego także w przyszłym roku może brakować - zapowiada dyr. Czajkowski. W nadleśnictwach planują ograniczyć sprzedaż drewna hurtownikom, którzy nazywają siebie "producentami drewna kominkowego". Kupują liściastą grubiznę w Lasach Państwowych i po kilku miesiącach sprzedają ją z ogromnym zyskiem właścicielom kominków.
- Musimy zadbać o to, by drewna wystarczyło dla miejscowej ludności, szczególnie biedniejszych rodzin - mówi Franciszek Fiutak, szef nadleśnictwa Gołąbki.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentáre môžu pridávať iba prihlásení používatelia. Prihlásiť sa