Nie będzie podwyżek cen drewna?
Posłowie Lewicy pytali, "czy kolejne drastyczne podwyżki cen drewna" od 2009 r. nie doprowadzą do bankructwa krajowego przemysłu drzewnego. Drewno to sprzedawane jest przez przedsiębiorstwo Lasy Państwowe (LP).
"Jeżeli coś jest obniżką, to nie można tego nazwać "drastyczną podwyżką" - polemizował Gawłowski. Podkreślił, że ceny drewna średnio w 2008 roku, w stosunku do 2007 r., spadły o 9,6 proc. we wszystkich asortymentach.
Wiceszef resortu środowiska zaznaczył, że LP mają świadomość sytuacji rynkowej, ale są przedsiębiorstwem, które prowadzi gospodarkę bez dotacji.
Poinformował, że 70 proc. pozyskanego z lasów surowca przeznaczone jest dla przedsiębiorców stale współpracujących s LP, a pozostałe 30 proc. sprzedawane jest na wolnym rynku. Zaznaczył, że LP proponują minimalną cenę, ale faktyczne warunki sprzedaży są ustalane w drodze licytacji między odbiorcami.
Gawłowski przypomniał, że przez ostatnie 3 miesiące trwały negocjacje pomiędzy przedstawicielami przemysłu drzewnego a Lasami Państwowymi. Odbywały się one w Kancelarii Premiera.
Zaznaczył, że przemysł drzewny w Polsce jest nie jednolity - inne są interesy firm produkujących papier, a inne tartaków. "Pogodzenie tych interesów jest największym problemem" - powiedział.
Informacja pochodzi z portalu Interia.pl
Co do wypowiedzi p. wiceministra dotyczącego samofinansowania lasów: Rozumiem że lasy na swoich rezerwach finansowych pociągną z rok, a potem? Potem na miejsce małych tartaków, których za rok nie będzie powstanie kilka ładnych molochów na wzór niemiecki i tym tartakom zostanie sprzedane drewno za tyle za ile zechcą je kupić. Ale wtedy nie będzie już samofinansowania lasów, albo nie będzie połowy leśników.