Minister Woś przejmuje Lasy Państwowe
Wprawdzie Lasy Państwowe pod kuratelę Ministerstwa Środowiska i ministra Michała Wosia trafiły już piątego marca br. (od listopada 2019 do marca 2020 LP trwały w zawieszeniu pomiędzy powstałym z przekształcenia starego MInisterstwa Środowiska - Ministerstwem Klimatu, a nie ukonstytuowanym nowym Ministerstwem Środowiska), to jednak koronawirus, którym zakaził się nowy minister skutecznie opóźnił rozmach przejęcia "perły w koronie" czyli PGL Lasy Państwowe.
Zaczęło się od odwołania dyrektorów (i niektórych nadleśniczych) RDLP w Katowicach i Wrocławiu. Zaraz potem napłynęły informacje o odwołaniu dyrektorów regionalnych w RDLP w Poznaniu, Szczecinku, Olsztynie i Pile. Choć formalnie za odwołania i powołania odpowiada dyrektor generalny Lasów Państwowych, to według naszych ustaleń, większość nowych nominacji otrzymały osoby związane z partią ministra środowiska - Solidarną Polską.
Nowym dyrektorem RDLP Katowice został 62-letni Józef Kubica. Absolwent Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, w Lasach Państwowych pracuje od 1978 roku. Najpierw jako stażysta w Nadleśnictwie Świerklaniec, od 1 stycznia 1980r. pracował w Nadleśnictwie Brynek na stanowisku podleśniczego, by w 1987 roku otrzymać awans na leśniczego w tym samym nadleśnictwie. Od 2015 roku jest radnym Sejmiku Województwa Śląskiego z ramienia Solidarnej Polski, w której pełni funkcję koordynatora okręgowego. Kariera Kubicy znacznie przyspieszyła w ostatnim czasie. Po blisko 40 latach pracy, od 1. marca 2017r. awansował na stanowisko inżyniera nadzoru Nadleśnictwa Świerklaniec, w 2019r. bez powodzenia startował w wyborach do Eurparlamentu. Teraz będzie zarządzał regionalną dyrekcją LP.
Józef Kubica zastąpił Arkadiusza Wojciechowicza, który dyrektorem w Katowicach został w styczniu ubiegłego roku. Teraz Wojciechowicz został p.o. dyrektorem RDLP we Wrocławiu, gdzie mieszka. Arkadiusz Wojciechowicz ma 48 lat, jest absolwentem Wydziału Leśnego Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, studiował także europeistykę, ukończył studia MBA oraz wiele studiów podyplomowych, m.in. z zakresu zarządzania projektami europejskimi. Swoją karierę zawodową rozpoczął w Lasach Państwowych rozpoczął w Nadleśnictwie Bystrzyca Kłodzka jako stażysta, później był adiunktem w Parku Narodowym Gór Stołowych, a następnie pracował w starostwie kłodzkim, gdzie zajmował się sprawami leśnictwa. Od 2000 roku pracował w biurze Regionalnej Dyrekcji LP we Wrocławiu, m.in. w Wydziale Organizacji, był także rzecznikiem prasowym. Przez 5 lat pracował w jednej z firm przemysłu drzewnego, gdzie był dyrektorem zakładu. Po powrocie do Lasów Państwowych pracował w RDLP we Wrocławiu, najpierw w wydziale marketingu, a następnie w kontroli. W latach 2016-2018 pełnił funkcję zastępcy dyrektora RDLP we Wrocławiu ds. gospodarki leśnej. Od stycznia 2019r. zarządzał RDLP Katowice. Dotychczasowym dyrektorem RDLP we Wrocławiu był Paweł Górski.
Nowym szefem RDLP Szczecinek został Łukasz Maciejunas, dotychczas zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Bydgoszcz. Stanowisko dyrektora w Szczecinku pozostawało nieobsadzone od początku listopada 2019r. kiedy zmarł pełniący tę funkcję Andrzej Modrzejewski. Od tego czasu p.o. dyrektora była Anna Paszkiewicz, Z-ca dyrektora ds. ekonomicznych. Łukasz Maciejunas ma 30 lat, "szerszej publiczności" dał się poznać w 2017r. podczas starć Straży Leśnej z "ekologami" w Puszczy Białowieskiej. Pełnił wtedy funkcję komendanta posterunku Straży Leśnej Nadleśnictwa Browsk i trafił na jedno ze ze zdjęć nagrodzonych w konkursie GRAND PRESS PHOTO 2018. Nasze wątpliwości budzi zgodność tej nominacji z obowiązującym prawem dotyczącym wymagań od kandydatów na dyrektora regionalnego. Wyższe wykształcenie i ośmioletni staż pracy w Lasach Państwowych są teoretycznie możliwe w wieku niespełna 30 lat, ale niestety nie udało nam się potwierdzić tego w tym przypadku.
Aktualizacja 20.05.2020r.
Według oświadczenia rzecznika RDLP w Szczecinku, Łukasz Maciejunas ma 9-letni staż pracy w Lasach Państwowych.
Ze Szczecinka pochodzi nowy dyrektor RDLP Piła - Andrzej Brusiło, dotychczas zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Szczecinek. Brusiło ma 47 lat, jest absolwentem Wydziału Leśnego Akademii Rolniczej w Poznaniu oraz studiów podyplomowych na SGGW w Warszawie. Posiada tytuł doktora - studia doktoranckie realizował w Instytucie Badawczym Leśnictwa, tytuł rozprawy: Waloryzacja funkcji lasów ze szczególnym uwzględnieniem roślinności na przykładzie Nadleśnictwa Szczecinek. Brusiło pełni funkcję prezesa Stowarzyszenia Ekologicznego Niezdobna. Od wielu lat działa w Gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie Domowy Kościół. Od 2014r. prowadzi również własną działalność gospodarczą: Doradztwo i Konsulting Środowiskowy OEL. W RDLP Piła zastąpił Damiana Szcześniaka, który funkcję dyrektora pełnił od października 2018r.
Stanowisko dyrektora RDLP Olsztyn objął Adam Roczniak, do tej pory nadleśniczy Nadleśnictwa Browsk. Adam Roczniak ma 47 lat, jest absolwentem Wydziału Leśnego SGGW w Warszawie. W 2019r. ukończył studia podyplomowe w zakresie funkcjonowania Lasów Państwowych na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku. Jest członkiem prezydium Kolegium Lasów Państwowych w kadencji 2020-2023. Wcześniej pracował m.in. jako inżynier nadzoru w Nadleśnictwie Borki. W swojej zawodowej karierze pracował ponadto w Nadleśnictwach Giżycko i Białowieża. Był członkiem Rady Krajowej Związku Leśników Polskich w RP. Jest też wiceprzewodniczącym rady powiatu węgorzewskiego (KW PiS). Adam Roczniak na stanowisku Dyrektora RDLP w Olsztynie zastąpił Mariusza Orzechowskiego, który pełnił tę funkcję od stycznia 2018r.
Kolejnym odwołanym dyrektorem jest Tomasz Markiewicz z RDLP Poznań, który funkcje tę pełnił od stycznia 2016r. W tym przypadku spore zaskoczenie i kontrowersje budzi jego następczyni - niezwiązana z Lasami Państwowymi Ewa Jedlikowska. Ewa Jedlikowska ma 49 lat. W latach 2015-2016 przez półtora roku była zastępcą wójta gminy Czerwonak. Z posady tej zrezygnowała sama. Od lutego 2017r. do lipca 2019r. była zastępcą wójta gminy Lądek (pow. słupecki). Latem ubiegłego roku została zwolniona z tej funkcji. W 2018r. bez powodzenia startowała w wyborach do Sejmiku Województwa Wielkopolskiego z listy KW PiS. Zgodnie z obowiązującym Rozporządzeniem Ministra Środowiska w sprawie stanowisk, stopni służbowych oraz zasad wynagradzania w Służbie Leśnej, funkcję dyrektora regionalnego Lasów Państwowych pełnić może osoba legitymująca się wyższym wykształceniem leśnym oraz 8-letnim stażem pracy w leśnictwie. O ile według niepotwierdzonych informacji Jedlikowska ukończyła studia zaoczne na Wydziale Leśnym w Poznaniu, o tyle nie udało nam się dotrzeć do informacji związanych ze stażem pracy w leśnictwie.
Aktualizacja 18.05.2020r.
Ewa Jedlikowska dyrektorem RDLP Poznań była jeden dzień. Jak poinformowała Anna Malinowska, rzecznik Lasów Państwowych, Jedlikowska złożyła rezygnację, gdy okazało się, że nie ma wymaganego stażu pracy w leśnictwie.
Na dyrektora RDLP w Poznaniu powołany został Jan Banacki, dotychczas inżynier nadzoru w Nadleśnictwie Starogard Gdański. Banacki ma 59 lat, jest absolwentem Wydziału Leśnego Akademii Rolniczej w Poznaniu, a także studiów podyplomowych m.in. z zakresu hodowli lasu, auditingu ekologicznego oraz kompensacji przyrodniczej dla Natury 2000. Kariera zawodowa łączy się z Nadleśnictwem Starogard Gdański, tu rozpoczął pracę zaczynając od funkcji podleśniczego, następnie leśniczego, na stanowisku inżyniera nadzoru kończąc. Jest aktywnym członkiem Polskiego Towarzystwa Leśnego oraz ekspertem przyrodniczym i doradcą rolnośrodowiskowym Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie, z którego usług mogą skorzystać beneficjenci Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.
Zanim Pan odpowie dodam tylko od siebie, iż z racji wieloletniej współpracy z PGL Lasy Państwowe mogłem poznać, że całość roboty wykonują nadleśnictwa. To z nimi podpisujemy umowy o współpracy, także z nimi się rozliczamy, to nadleśnictwa prowadzą zrywkę, orkę, sadzenie i ogradzanie szkółek (poprzez ZUL-e), a leśnictwa szkółkarskie produkują sadzonki, wcześniej pozyskując materiał siewny. Także to nadleśnictwa organizują przetargi, wystawiają aukcje internetowe i załatwiają ew. reklamacje, po co są komu potrzebne RDLP, to ja naprawdę nie wiem..?! Pewnie analizują statystyki tworzone przez program informatyczny i sprawują funkcje kontrolne, no ale do tego to wystarczy przyzwoity iloraz inteligencji i jakieś wykształcenie typu SGH (SGPiS), no ale i z podstawowym też będzie dobrze..!
O czym więc Pan pisze, Panie Dominiku..? Proszę mnie oświecić..?!
P.S. Tylko proszę nie usuwać moich postów, jak poprzednio..!
Każdy może mieć swoje zdanie. W obecnej strukturze LP, dyrektor regionalny ma swoją odpowiedzialność i zadania. To czy są one odpowiednie i potrzebne jest zupełnie innym zagadnieniem.
choć najwyraźniej przeceniłem Pańską inteligencję, bo wnioskując z Pana wypowiedzi nic Pan nie zrozumiał..?!
Zrozumiałem. To co wprost i to co w podtekście. Stąd moja odpowiedź.
Tak, więc skoro dyrektor RDLP nie zajmuje się niczym i jest to jedynie stanowisko tworzone po to, żeby można było na nie "powsadzać swoich" za "słusznym" wynagrodzeniem, to chyba niepotrzebnie Pan roni łzy i wpada w histerię z powodu wymiany jednych "swoich" na drugich..?!
Nie ronię łez i nie wpadam w histerię. Nie mam ku temu najmniejszych powodów. Od 2004r. kiedy zakończyłem pracę w przemyśle drzewnym nie kupuję z LP nic po za drewnem do własnego kominka. Mój obecny biznes również w żaden sposób nie zależy od LP.
Jaką to robi Panu różnicę..?!!! Tym bardziej, że przecież w sumie, to i tak jedni i ci sami..?!!!
Robi mi różnicę. Tak jak robi mi różnicę kto jest prezydentem, wojewodą, czy innym przedstawicielem państwowego urzędu. Nie jest mi obojętne, kto i w jaki sposób zarządza publicznym majątkiem.
P.S. A tak w ogóle, to jestem ciekaw, kto Panu kazał napisać ten artykuł
Mam ten komfort, że nikt mi nie każe nic napisać.
i skąd Pan czerpie wiedzę, że w jakiejś tam RDLP jeden "swojak" dyrektor został zastąpiony innym "swojakiem", czy tam na odwrót..?!!!
Np. ze źródeł ogólnie dostępnych takich jak np. oficjalne strony LP, z internetu, z odpowiedzi uzyskanych na zadane pytania oraz innych. No po prostu taka praca :)
Zwłaszcza, że jak się okazuje nawet Pan nie wie, po co komu są ci "dyrektorzy"..?!!!
To już jest Pana opinia.
To nie wystarczy, że w TV 24h/dobę kręcą film, jak to PiS rzekomo zwalcza PO, a PO rzekomo zwalcza PiS..?! Chyba nie jest Pan aż tak mało inteligenty, żeby dać się podpuścić i wierzyć w te brednie..?!!! No..., chyba..., że...???????????????????????????????
Nie oglądam wiadomości TV od kilku lat. Dotyczy to wszystkich programów.
Na zakończenie dodam, że ponownie atakuje mnie Pan personalnie, co przy kontynuacji zakończy się usunięciem Pana wpisów.
Kiedyś gdy był tzw. rynek regionalny to firmy odbierające powyże np. 12000 m3 miały niższe ceny niż lokalny biznes i poziom cen ustalały RDLP ale np narzucały by część drewna brać z dalszych nadleśnictw lub tych ze słabą sprzedażą.
Teraz ich działania nie są tak widiczne ale coś tam działają:
wspomniane było, że to nadleśnictwa wystawiają aukcje ale ceny wyjsciowe są sterowane z poziomu RDLP, tak jak i ilości drewna bo np. żeby nadleśnictwo mogło wystawić aukcje powyżej 100 m3 musi być zgoda RDLP (podyktowane jest to tym by we wszystkich nadleśnictwach sprzedaż szła równo i np gdy w sąsiednim nadleśnictwie drewno jest wystawiane i nie idzie to nie pozwolą dołożyć w sąsiednim masy bo najpierw powinno wyjść starsze).
Przetargi na usługi - kontroling stawek by nie dochodziło do sytuacji, że ktoś mógłby się dogadać na znacznie wyższe kwoty.
Reklamacje - w RDLP jest służba brakarska zazwyczaj z uprawniwniami instruktora, która szkoli terenowców i często jeździ na reklamacje, takie mniej oczywiste bo np. jak leśnik odbiera rocznie 2-3 auta dęba W0 na leśnictwie to jakie ma szanse obronienia swojej racji na reklamacji w zakładzie, który przerabia 10 000 m3 takiego surowca z brakarzem na etacie.
Kwestie dotyczące zmian w umowach (np. zamiana GHG), też zazwyczaj idą przez RDLP.
Pomoc w zakresie PUL.
i jeszcze można dużo wymieniać.
Ta wszelaka kontrola ma też dobre strony, bo często zdejmuje sporo odpowiedzialności z nadleśnictw bo Nadleśniczy pyta, ma odp i może z mniejszym ryzykiem na ich podstawie podejmować decyzje.
Oni są od tego aby były standardy współpracy na nie, że w każdym nadleśnictwie inne stawki, ceny, zwyczaje i zasady, bo jak wiemy zawsze będą równi i równijsi a niech będzie bat nad tym nadleśniczym by do każdego klienta podchodził tak samo.
Moim zdaniem RDLP są dobrym tworem bo jak mawiał klasyk "zaufanie jest dobre, ale kontrola jest lepsza" tylko, że jest tam gigantyczny przerost zatrudnienia względem obowiązków, które wykonują. Obstawiam że pewnie by wystarczyło 10-15 % załogi RDLP i działąły by tak samo jak teraz.
Teraz też już, jak widać straszy usunięciem moich wpisów..!!!
Tak, czy inaczej warto było prowadzić z Panem obecną wymianę postów, bo wprawdzie podejrzewałem oczywiście, że troll "Adam", który mnie wówczas zaatakował, to był Pan, no ale teraz sam Pan to potwierdził pisząc, że: "... ponownie atakuje mnie Pan personalnie..", a przecież ja wtedy "atakowałem personalnie" (oczywiście według Pańskiej interpretacji..!) "Adama", a nie Pana..???!!!!!!
No i proszę nie być takim drażliwym, to że piszę, że: "nie zrozumiał Pan mojej wypowiedzi", albo, że: "najwyraźniej przeceniłem Pańską inteligencję", to jest moja własna, absolutnie nieobraźliwa i wyrażona w sposób kulturalny ocena, jeżeli się Pan z nią nie zgadza, bo uważa, że jednak Pan zrozumiał moją wypowiedź i że jest bardzo inteligentny, to OK, oczywiście Pańskie prawo tak myśleć..!
Dalszą część mojego komentarza do Pańskiej odpowiedzi proszę znaleźć w mojej odpowiedzi do komentarza "Pawła".
który idzie z pensją dyrektorską na inne stanowisko w LP o tym świadczy . Do póki mogą doić przemysł z kasy tak będzie . A to się może skończyć ze względu na kryzys branży spowodowanu nie tylko pandemią ale przede wszystkim systemem sprzedaży który zrobił z nas producentów tarcicy " niewolników" . LP ze średnią płac 9200 przeskoczyły już KGHM .
Przedsiębiorca z 25 letnim stażem w branży .
A, to dopiero transformacja, całkiem odwrotnie teraz pier...lisz, niż przedtem..?!!!
I co ty właściwie mamroczesz, że to nie minister powołuje dyrektorów LP i nie oni z kolei nadleśniczych..?!!! Czyli co, że sami się "wewnętrznie" powołują, a ministrowi nic do tego..?!!! Aaaa, czyli tak, jak we wszystkich mediach huczą, że LP to "Państwo w Państwie"..?! No i chodzi o to, że trzeba je sprywatyzować, bo są złe pod każdym względem, a ty byś wtedy kajdany niewolnicze zrzucił i jako wolny człowiek prywatne drewno z Mazur kupował, wtedy to pewnie już od Niemca, Szweda (zależy który więcej w kieszeń sypnie..?!) , albo... od Wosia, czy tam innego..?!!!
Podsumowując twoje poglądy, podwyżka VAT-u - tak, PGL LP - nie..!!!
Na koniec, ostatnie pytanie, Panie Dominiku, Pan tych wszystkich "Adamów", to naprawdę sam jeden obskakuje..?!!! No, to szacun, naprawdę..!!!
No i nie schlebiaj sobie to, co piszesz to aż tak trudne nie jest, żeby aż to rozumieć trzeba było..!
Ale gdzie się podział Pan Redaktor..? Odkąd pojawił się "Adam", to "Dominik Jabłoński" zniknął, zresztą wszyscy inni też..?!!!
W takim razie zapytam jeszcze raz, to tutaj naprawdę zupełnie nikt inny się nie wypowiada, tylko jeden jedyny naczelny..?!
Jak tam możemy ocenić jej działania obecnie w Ośrodku Kultury Leśnej w Gołuchowie?
BTW...ostatnio dotarły do mnie plotki o pewnych kolejnych spadochroniarzach w RDLP...
*przypominam, że lasy zarządzane przez LP należą do obywateli RP.
Moja propozycja sprzed 12 lat o zapisaniu gwarancji własności do Konstytucji dla LP skończyła się fiaskiem, właśnie z tego powodu, że wówczas LP należałyby do obywateli. Żaden rząd magdalenkowego zaprzaństwa nie cofnie zmiany, która pozbawiła obywateli wpływu na majątek państwa, i spowodowało zniszczenie gospodarki Polski dokonanej pod nazwą powszechnej prywatyzacji.