Miłośnicy ekologii zmarzną

842 Views
0 Comments
All articles

Miłośnicy ekologii zmarzną

Author: Dorota Habel Source: Express Bydgoski 2 min czytania
Zima rozpoczęła się na dobre. Niektórzy bydgoszczanie obawiają się, że nie zdążą zabezpieczyć się przed powrotem mrozów. Właściciele pieców na ekogroszek mają problem z jego zakupem.
Z zaopatrzeniem w węgiel, miał, czy koks nie ma większych problemów. Gorzej, jeśli mamy piece ekologiczne
Z zaopatrzeniem w węgiel, miał, czy koks nie ma większych problemów. Gorzej, jeśli mamy piece ekologicznefot. Tadeusz Pawłowski

Obdzwoniłem chyba wszystkie składnice opału w Bydgoszczy i nigdzie nie mają ekogroszku. Korzystam z niego od roku, ale dopiero niedawno zauważyłem, że są aż takie problemy z zaopatrzeniem. Mam jeszcze zapasy na kilka dni, ale na zakupy wybiorę się chyba aż do Świecia - skarży się pan Marcin, mieszkaniec Gościeradza.

- Już od dawna po opał jeżdżę do Łabiszyna. Jeśli jest na miejscu, wolę nie czekać w kolejce na dostawę, tylko zabrać go samemu. Mam przyczepkę, w której mieści się około pół tony. Niestety, przy minusowych temperaturach starczy go tylko na dwa tygodnie – mówi pan Tadeusz z Miedzynia.

- Zakończyłem budowę domu i zakładam właśnie piec na ekogroszek. Nie wiedziałem, że będą takie problemy z zakupem do niego paliwa. Zdecydowałem się na ten typ ogrzewania, ponieważ jest zdecydowanie tańsze niż gaz czy olej opałowy. Odpada też problem z ładowaniem co kilka godzin węgla, wybieraniem popiołu. Piec ma specjalny automatyczny podajnik sam pobierający węglowe kulki. Takie ogrzewanie emituje minimalne wielkości szkodliwych spalin – mówi mieszkaniec Maksymilianowa.

- Klientów kupujących ekogroszek przybywa. Jest tylu chętnych, że musimy robić zapisy - mówi Jan Stodolski ze składu opału przy ulicy Chodkiewicza w Bydgoszczy. Dziś ma być tam dostawa. Jak mówią pracownicy, kolejki są nawet w kopalniach. Na miejscu czeka się nawet po kilka dni, mimo że po odbiór przyjeżdża się w umówionym terminie. - Mieliśmy mieć dostawę 18 stycznia, ale już wiemy, że pośrednik do nas nie dotrze. Nie chce czekać w ogromnej kolejce. Nie wiemy, kiedy zrealizuje nasze zamówienie. Może w tym tygodniu, ale równie dobrze możemy czekać miesiąc – mówi Leszek Czeliński ze składu opału przy Elbląskiej.

- Nie zapisujemy klientów na listę, ponieważ nie wiemy, kiedy i ile ekogoroszku nam dostarczą. Dziennie odbieram ponad 20 telefonów, czy już odebraliśmy nową dostawę - mówi Agnieszka Pawłowska ze składu przy Grunwaldzkiej.

- Chętnych na zakup ekogroszku jest wyjątkowo dużo. Klientów nie odstrasza cena, która na początku miesiąca wzrosła o 50 złotych - twierdzi Dorota Wiśniewska ze składu w Łabiszynie.

Was this article interesting?

Thank you for your feedback!

Stay up to date

Receive the most important news from the wood industry directly in your inbox.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Only signed-in users can post comments. Log in

Report a bug