IKEA w Bydgoszczy - blisko finału
O tym, że w Bydgoszczy powstanie IKEA mówiło się już w 2002 roku. Firma kupiła ziemię po upadłym "Romecie";. W 2002 roku podpisała umowę z bydgoskim ratuszem. Jak przewidywał wtedy szwedzki koncern, sklep miał powstać na przełomie 2004 i 2005 roku. Mijały jednak miesiące, a na placu budowy nie wbito nawet łopaty. Pojawiły się nawet informacje, że szwedzki koncern chce się wycofać z Bydgoszczy. Na naszych łamach przedstawiciele firmy IKEA zaprzeczali jednak temu.
Jak nam wczoraj powiedział Maciej Grześkowiak, zastępca prezydenta Bydgoszczy, obydwie strony, czyli miasto i IKEA, uzgadniają ostatnie sprawy dotyczące pozwolenia na budowę. - Sądzę, że nie ma przeszkód, by wkrótce potem mogłaby zacząć się budowa. Wszystko oczywiście będzie zależało od inwestora.
Wiceprezydent Grześkowiak uważa, że przyspieszenie negocjacji z firmą IKEA było możliwe dzięki dobrej pracy Zespołu Obsługi Inwestora i Przedsiębiorczości. - Dostaliśmy nawet oficjalne pismo od inwestora, w którym współpracę z zespołem oceniono wręcz jako modelową. Firma nie ukrywała, że sprawy, które się do tej pory ślimaczyły, udało się przyspieszyć i dzięki temu jesteśmy blisko finału - dodaje Maciej Grześkowiak.
Bydgoskie władze wiążą też z otwarciem marketu meblowego pewne nadzieje. - Liczymy, że po zakupy będą przyjeżdżać do nas mieszkańcy całego regiony i na przykład ci z Grudziądza, zamiast do sklepu IKEA w Gdańsku, przyjadą do nas - mówi wiceprezydent Grześkowiak.
Szwedzki koncern nie jest jedynym chętnym do inwestowania w Bydgoszczy. Inwestorzy z Hiszpanii chcieliby na przykład zbudować w naszym mieście parkingi wielopoziomowe. Są też chętni na postawienie nowoczesnych biurowców. - Wypada nam się tylko cieszyć, że Bydgoszcz jest cały czas w kręgu zainteresowania poważnych inwestorów - dodaje Maciej Grześkowiak.
Wiadomość ze strony www.pomorska.pl
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentarze mogą zamieszczać wyłącznie zalogowani użytkownicy. Zaloguj się