Ikea pod Moskwą jednak otwarta
W środowej "Gazecie" opisaliśmy kłopoty Szwedów: lokalne władze miasteczka Chimiki ogłosiły, że nie opuszczą do otwarcia sklepu, ponieważ ten 230-tys. metrowy gigant (a zwłaszcza jego drogi dojazdowe) zagrażają bezpieczeństwu położonego nieopodal gazociągu. Co gorsza, swój sprzeciw władze Chimik wyraziły... na kilka godzin przed zaplanowanym na ubiegły piątek uroczystym otwarciem kompleksu. Ikea stwierdziła, że zarzuty władz to bzdura, wymyślona, by wymóc na niej łapówkę. Której płacić nie zamierzała.
Po interwencji koncernu, spór przeciął w środę sam gubernator regionu moskiewskiego Borys Gromow: Ikea może być otwarta, ale musi popracować nad zwiększeniem bezpieczeństwa gazociągu.
Oficjalnie, całą sprawę określono mianem "nieporozumienia" między zarządem rosyjskiej Ikei a władzami Chimik.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentáre môžu pridávať iba prihlásení používatelia. Prihlásiť sa