Ikea nie zamierza płacić łapówek

1228 Views
0 Comments
All articles

Ikea nie zamierza płacić łapówek

Author: Andrew E. Kramer, opr. PR Source: New York Times / onet.pl 5 min czytania
Ikea poinformowała, że zawiesza swe inwestycje w Rosji ze względu na wszechobecną tam korupcję i żądania łapówek. Oświadczenie to pojawiło się po wypowiedzi 83-letniego założyciela Ikei, który w wywiadzie radiowym oznajmił, że Ikea nie będzie rozwiązywać problemów, przekazując pieniądze pod stołem.
Ikea zawiesza inwestycje w Rosji ze względu na wszechobecną korupcję fot. sxc.hu

Prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew, przyznał, że korupcja jest problemem ogólnonarodowym, a walka z łapówkarstwem w urzędach jest jednym z głównych celów jego prezydentury. Miedwiediew podpisał ustawę zakazującą niespodziewanych inspekcji badających zabezpieczenia przeciwpożarowe i warunki sanitarne, które często są okazją do brania łapówek od firm, i nakazał urzędnikom ujawniać dochody zarówno swoje, jak i swych małżonek.

Stanowisko szwedzkiej firmy nie tylko stanowi kłopot dla administracji Miedwiediewa, ale może być też punktem zwrotnym, jeśli w ślad za nią także inne zachodnie firmy zaprotestują głośno przeciw panującej w Rosji korupcji. Decyzja ta jest dla Rosji szczególnie dotkliwa, ponieważ Ikea ma swoje placówki w dziesiątkach krajów na całym świecie i nie przywykła klękać przed biurokracją.

– Wszyscy popieramy antykorupcyjne starania prezydenta Miedwiediewa – mówi Elena Panfiłowa, dyrektor rosyjskiego oddziału Transparency International. – Ale ludzie chcą zobaczyć rzeczywiste rezultaty tych starań. A skoro firmy takie jak Ikea nie widzą ich w swojej codziennej praktyce, oznacza to dla Rosji złe wieści.

Dyrektor rosyjskiej Ikei jako przyczynę podjętej decyzji podał "nieprzewidywalność procedur administracyjnych". Eksperci twierdzą, że firma w ten sposób określa łapówkarstwo rosyjskich urzędników, które stało się nie do zniesienia. "Ikea jako poważna firma handlowa chce inwestować w Rosji, by lepiej obsługiwać naszych klientów, tworzyć miejsca pracy i służyć rozwojowi – powiedział w swym oświadczeniu dyrektor Per Kaufmann. – Ale dopóki kwestie zasadnicze dla możliwości rozwoju Ikei w Rosji pozostają nierozstrzygnięte, musimy wstrzymać wszystkie plany inwestycyjne".

Oświadczenie Ikei pojawiło się po serii publicznie wyrażanych skarg, w tym wypowiedzi założyciela firmy, miliardera Ingvara Kamprada, który stwierdził w szwedzkim radiu, że władze Rosji oszukały jego firmę na miliony dolarów, pobierając zbyt wysokie opłaty za prąd. Jego zdaniem, problemy te wynikły między innymi z niezgody Ikei na płacenie w Rosji łapówek.

Dyrektorzy firm zachodnich od dziesiątków lat skarżą się prywatnie, że przekupstwo jest integralną częścią rosyjskiej kultury biznesu i często bywa tolerowane lub skrywane milczeniem. Firmy zagraniczne zatrudniają legiony prawników, by móc ściśle stosować się do istniejących przepisów w nadziei, że pozwoli to uniknąć ingerencji urzędników chcących wziąć łapówkę.

Jeśli chodzi o stopień skorumpowania, Rosja wypada w rankingu bardzo źle, zajmując wspólnie z Bangladeszem, Kenią i Syrią 147. miejsce wśród 180 krajów. Łapówki w gotówce regularnie bierze policja drogowa i jak się powszechnie mówi, wielkie rękawice motocyklowe policjantów zostały specjalnie zaprojektowane tak, by móc chować w nich zwitki banknotów.

Najbardziej szkodliwy dla biznesu jest jednak nieco wyższy poziom korupcji, zwanej administracyjną. Chodzi tu między innymi o urzędy odpowiedzialne za przestrzeganie przepisów przeciwpożarowych i warunków sanitarnych, podatki, cła i inne, które mogąc zakazać działalności biznesowej, domagają się łapówek.

– Firmy stoją przed wyborem: albo zapłacą, albo przez długie lata będą toczyć papierkową wojnę – mówi Panfiłowa.

Ikea działa w Rosji zarówno jako sprzedawca mebli, jak i deweloper centrów handlowych. Od czasu otwarcia pierwszej placówki w 2000 roku firma jest, jak twierdzi, celem urzędniczej korupcji w Moskwie i innych miastach, w których działa.

W niedawnym wywiadzie Per Kaufmann powiedział agencji Associated Press, że liczne inspekcje sprawiają czasami wrażenie, że "ktoś, gdzieś nas nie lubi". Firma zaczęła głośniej mówić o swych kłopotach na wiosnę tego roku. Kaufmann publicznie zagroził wstrzymaniem inwestycji w całej Rosji – taką decyzję podjęto właśnie teraz – jeśli władze nie pozwolą na otwarcie sklepu w Samarze, który czeka na to od kilku miesięcy. Inspektorzy uznali, że budynek nie jest dostatecznie solidny, by oprzeć się huraganom. Ikea wskazywała, że nie ma żadnych danych świadczących o tym, że tak silne wiatry kiedykolwiek występowały w centralnej Rosji. Urzędnicy z Samary oznajmili, że dbają o bezpieczeństwo, a oświadczenia Ikei są próbą wywarcia presji na inspektorów.

Spór dotyczący sklepu w Samarze pasuje do ogólnego schematu. Władze blokują otwarcie placówki w ostatniej chwili, kiedy firma najdotkliwiej odczuwa ewentualne opóźnienia ze względu na zainwestowany już kapitał. Na kilka dni przed otwarciem domu towarowego Ikei na obrzeżach Moskwy władze odmówiły podłączenia prądu; Ikea musiała skorzystać z generatorów, i od tego czasu zawsze ma je pod ręką.

W 2004 roku urzędnicy wstrzymali uroczyste otwarcie innego sklepu w Moskwie na kilka minut przed rozpoczęciem, twierdząc, że parking znajduje się za blisko rury z gazem ziemnym.

Placówka w Niżnym Nowgorodzie została zamknięta w 2006 roku ze względu na rzekome naruszanie przepisów przeciwpożarowych; otwarcie sklepu w Nowosybirsku opóźniano, żądając przebudowy pobliskiej drogi.

W swoim oświadczeniu Kaufmann powiedział, że Ikea dokończy już rozpoczęte budowy placówek w Omsku, Ufie i rejonie moskiewskim, ale wstrzymuje inne inwestycje.

Rząd centralny Rosji nie wydał żadnego komentarza w tej sprawie.

Was this article interesting?

Thank you for your feedback!

Stay up to date

Receive the most important news from the wood industry directly in your inbox.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Only signed-in users can post comments. Log in

Report a bug