Praca z pasją

Gospodarstwo rolne i tartak

2777 Views
1 Comments
All articles

Gospodarstwo rolne i tartak

Author: Wood-Mizer Source: Wood-Mizer 3 min czytania
Henry Brown od ponad 20 lat prowadzi rodzinne gospodarstwo rolne. Na 300 hektarach położonych w północnej Anglii wspólnie z żoną hodują 400 owiec, 1200 świń i konie. Od niedawna wynajmują również domki letniskowe oraz prowadzą niewielki tartak.
fot. Wood-Mizer

„Moje codzienne zajęcia w gospodarstwie są bardzo różnorodne.” – śmieje się Henry. „Każdy dzień jest inny! Kiedy byłem młody, wydawało mi się, że bycie rolnikiem na etat będzie fajnym i zabawnym zajęciem. Dużą frajdą dla młodego chłopaka jest np. jeżdżenie kombajnem, traktorem, czy zabawy z psem. Kiedy zakładasz rodzinę, sama zabawa już nie wystarcza. Ważniejsze wtedy stają się inne rzeczy, takie jak utrzymanie rodziny i zapewnienie im godziwych warunków życia. Stajesz się odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale również za swoją rodzinę.”

W 2000 roku Henry i jego żona zaczęli poważnie zastanawiać się w jaki sposób mogliby zwiększyć swoje dochody, ponieważ te z gospodarstwa już nie wystarczały.

fot. Wood-Mizer

„Rentowność nie wpisuje się w rolnictwo” - komentuje Henry. "Moi znajomi, oprócz prowadzenia gospodarstwa rolnego zaczęli zajmować się innymi profesjami. Jeden z nich na przykład pracuje w branży stalowej, a drugi w kamieniarskiej. Szukając dodatkowego zajęcia chciałem mieć pewność, że kiedy zajmę się czymś dodatkowym, będę to robił z przyjemnością i dla pasji."

Już we wcześniejszych latach Henry miał kontakt z leśnictwem, gdzie w jednym z pobliskich nadleśnictw odbywał praktyki. Wtedy też po raz pierwszy zobaczył traka Wood-Mizer – model LT40. Dopiero po latach skontaktował się z firmą Wood-Mizer w sprawie maszyny. Nie miał zbyt dużego budżetu, więc zaczął od traka LT15, który był idealny na rozpoczęcie nowej działalności.

fot. Wood-Mizer

"Ludzie są zaskoczeni, gdy widzą, ile różnych rzeczy można wyprodukować z drewna przy użyciu takiej małej maszyny” opowiada Henry. "Dobrze było zacząć od traka takiego jak LT15, aby wejść w branżę tartaczną bez konieczności inwestowania dużych pieniędzy, nie wiedząc, jaki będzie z tego zysk. Zaczynaliśmy powoli, przecierając tylko dębinę na potrzeby lokalnych klientów. Jednak w przeciągu krótkiego czasu, ta przygoda z drewnem nabrała rozpędu i cały czas się rozwija."

"Posiadamy obszerną bazę klientów, w której mamy kontakty do budowlańców, konstruktorów, architektów krajobrazu, a nawet pasjonatów branży obróbki drewna". Klienci często odwiedzają tartak Henrego i oglądają dostępny na miejscu towar. Wśród szerokiego asortymentu każdy znajdzie to czego potrzebuje, aby dokończyć swój projekt.

fot. Wood-Mizer

"Klienci chcą wiedzieć, skąd pochodzą ich nowe ramy do drzwi czy meble ogrodowe" - mówi Henry. "Lubimy kupować drewno lokalnie, głównie od naszych sąsiadów. Ostatnio na przykład nabyłem piękny kawałek jaworu, który leżał z przeznaczeniem do rozłupania i spalenia w piecu jako opał. To był wspaniały kawałek drewna i dodatkowo z bardzo ciekawym układem słoi. U nas nic się nie zmarnuje, dla nas nie ma odpadów.”

Po kilku latach użytkowania traka LT15, Henry postanowił go wymienić na większy i mobilny tartak LT20.

"Mobilność maszyny i możliwość wykonywania usług przecierania drewna u klienta pomogło dodatkowo rozwinąć działalność", wyjaśnia Henry. "Nasz tartak zlokalizowany jest na wsi, nie przy głównej trasie, dlatego możliwość przemieszczenia traka w celu przecierania drewna w różnych miejscach umożliwia dodatkową pracę i zarobek. W zeszłym roku byłem mile zaskoczony, jak wiele zleceń realizowałem na tego typu usługi! " – podsumowuje Henry Brown.

Was this article interesting?

Thank you for your feedback!

Stay up to date

Receive the most important news from the wood industry directly in your inbox.

Komentarze (1)

Z
zapracowany
300 ha 400 owiec, 1200 świń i konie, tartak...
dokąd zmierzasz świecie..
ps. muszę nika zmienić

Dodaj komentarz

Only signed-in users can post comments. Log in

Report a bug