FSC zawiesza certyfikaty w rejonach konfliktu na Ukrainie
Zgodnie z komunikatem FSC pozostaje zdeterminowane, aby w miarę możliwości nadal wspierać ukraińskich posiadaczy certyfikatu, dlatego pozwoli jednostkom certyfikującym (niezależnym audytorom) kontynuować pracę w obszarach nieobjętych wojną, na przykład poprzez zdalne audyty i wydłużanie czasu między audytami do ponad roku, jeśli będzie taka konieczność.
Aby wesprzeć posiadaczy certyfikatów na Ukrainie w utrzymaniu ich certyfikacji, FSC opublikowało zestaw odstępstw i interpretacji. Mają one zastosowanie w okolicznościach, w których audyt na miejscu nie jest możliwy lub wykonalny, ponieważ organizacja znajduje się w regionie lub wymaga podróży przez region o wykazanym ryzyku dla życia lub zdrowia audytorów. Zbiór odstępstw obejmuje środki, takie jak opcje odroczenia audytów i umożliwienie audytów zdalnych dla scenariuszy niskiego ryzyka lub audyty hybrydowe, w zależności od oceny ryzyka przeprowadzonej przez jednostki certyfikujące.
Jednocześnie FSC musi nadal chronić integralność systemu FSC. W zaatakowanych regionach Ukrainy przepisy rządowe nie mogą być egzekwowane, a audytorzy nie mogą wykonywać swojej pracy w bezpieczny sposób. Czynniki te dramatycznie zwiększają ryzyko, że lasy nie będą zarządzane zgodnie ze standardami FSC, dlatego FSC nie ma innego wyjścia, jak wymagać zawieszenia odpowiednich certyfikatów.
FSC ściśle współpracowało z naszymi kolegami z Ukrainy, aby zapewnić jak najjaśniejsze wskazówki dotyczące lokalizacji stref konfliktu zbrojnego. Nie jest to proste zadanie, biorąc pod uwagę nieprzewidywalność wojny. FSC prosi jednostki certyfikujące, posiadaczy certyfikatów i inne zainteresowane strony o dokonanie tej oceny najlepiej, jak potrafią. W tym celu FSC zidentyfikowało trzy kategorie źródeł informacji dotyczących lokalizacji stref konfliktu: źródła publiczne, Agencja Zasobów Lasów Państwowych Ukrainy (dla lasów państwowych), Bezpośrednio od władz lokalnych na Ukrainie.
Posiadacze certyfikatów importujący materiał FSC z Ukrainy są zobowiązani do zmiany swojego systemu należytej staranności dla łańcucha dostaw, aby uniknąć zaopatrywania się w strefach konfliktu zbrojnego.
A w Polsce nie mogli się dogadać do szczegółów wciąż bardziej wymagających standardów.
Kogoś jeszcze dziwi, że LP wreszcie ich pogoniły? Zagraniczni klienci na polskie wyroby kupią je z PEFCem czy innym, tyle samo ważnym papierkiem. Albo IKEA wymyśli swój certyfikat, i dalej będzie cacy.
PS. Pochodzę spod naszej południowo wschodniej granicy, więc Ukraina jest mi znana nie tylko z telewizora.