Ciemna strona chińskiego cudu
Zachodni politycy prześcigają się w pochwałach. Ekonomiści są pełni podziwu
Inne kraje robią wszystko, żeby osiągnąć taki sam sukces u siebie. Ale jest i druga strona medalu – błyskawiczny rozwój gospodarki Chin to jedno z największych zagrożeń dla środowiska naturalnego.
Opublikowany niedawno raport Greenpeace napawa niepokojem. Wynika z niego, że to właśnie Chiny – światowy lider w handlu drewnem – są w największym stopniu odpowiedzialne za wyniszczanie lasów tropikalnych. Na domiar złego rozpędzona gospodarka pochłania coraz więcej naturalnych zasobów Ziemi. Niemal połowa drewna pochodzącego z zagrożonych lasów tropikalnych trafia do Chin, największego na świecie importera tego surowca.
Wycinanie lasów to tylko jedno z zagrożeń, jakie stwarza gospodarka kraju liczącego 1,3 miliarda mieszkańców. Chiny wyprzedziły już Stany Zjednoczone w zużyciu zboża, mięsa, węgla, i stali. Spośród pięciu podstawowych artykułów żywnościowych, przemysłowych i energetycznych Stany Zjednoczone przodują jedynie w zużyciu ropy naftowej, a i to może się wkrótce zmienić.
(...)
Jednak nawet to nie jest największym zagrożeniem ze strony pędzącej w zawrotnym tempie chińskiej ekonomii. Zdaniem Lestera Browna – czołowego amerykańskiego specjalisty ds. środowiska z Earth Policy Institute w Waszyngtonie –ów niewyobrażalny rozwój sprawi, że ludzkość będzie musiała się zmierzyć z problemem ograniczonych naturalnych zasobów Ziemi wcześniej, niż można było przypuszczać. (...)
Raport Greenpeace jako jeden z pierwszych oskarża chińską gospodarkę o wywieranie katastrofalnego wpływu na środowisko na całym świecie. Bo to, że przemysł wyrządza ekologiczne szkody w samych Chinach jest powszechnie znane i nagłośnione.
– Zachodni politycy myślący kategoriami produktu krajowego brutto postrzegają Chiny jako rodzaj ekonomicznej krainy czarów – mówi John Sauven, działacz na rzecz ochrony lasów z brytyjskiego Greenpeace. – Tony Blair w towarzystwie brytyjskich biznesmenów odwiedził Chiny we wrześniu i wyraził swój podziw, a nawet zazdrość. Ale liczby świadczące o wzroście gospodarczym przesłaniają jego katastrofalny wpływ na środowisko. Chińczycy bezpowrotnie niszczą lasy tropikalne, żeby tanio wytwarzać na przykład sklejkę, która następnie trafia na rynek zachodni. (...)
Po tym, jak w powodziach w 1998 roku, spowodowanych wycinaniem lasów zginęły tysiące ludzi, Chiny zakazały wyrębu drzew w wielu miejscach w kraju. Z raportu Greenpeace wynika, że zakaz ten zbiegł się w czasie ze wzrostem możliwości obróbki drewna i rozluźnieniem barier handlowych. Pekin zaczął szukać drewna za granicą. W jednym z regionów Chin jest co najmniej dziewięć tysięcy fabryk, w których z drewna pochodzącego ze starych lasów tropikalnych - z takich krajów, jak Papua Nowa Gwinea - produkuje się sklejkę. Zdaniem Greenpeace, wiele drzew – może nawet większość –wycięto nielegalnie.
Raport zatytułowany „Wspólnicy zbrodni” winą obarcza nie tylko Chiny. Wielkim eksporterom z krajów mających lasy tropikalne zarzuca korupcję i nielegalne dostarczanie drewna. Na cenzurowanym znaleźli się też przedsiębiorcy budowlani i sklepy typu „zrób to sam” w Wielkiej Brytanii. Zarzuca im się karygodne zaniedbania przy sprowadzaniu sklejki bez ustalenia jej pochodzenia.
Greenpeace chce, aby Unia Europejska - a jeśli to się nie uda, to przynajmniej Wielka Brytania - zakazała sprowadzania drewna, co do którego nie ma pewności, że pochodzi z legalnego wyrębu.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentáre môžu pridávať iba prihlásení používatelia. Prihlásiť sa