Biznes szuka tanich miejsc
Za to giganci światowej gospodarki chcą rozszerzyć swoje wpływy przede wszystkim w Chinach, Indiach, Rosji i Brazylii. - Gospodarki tych państw rozwijają się tak dynamicznie, że w ciągu 15 lat mogą one odgrywać większą rolę niż kraje G6 - twierdzi George Johnston, prezes PwC. Dla nas to wciąż odległe rynki, których ciągle się boimy. W ubiegłym roku w Rosji próbowała zaistnieć polska spółka doradcza DGA. Skończyło się to fiaskiem oraz stratą netto w wysokości ponad 3 mln zł.
Dla zachodnich inwestorów istotnym aspektem zagranicznej ekspansji jest obniżenie kosztów działalności gospodarczej. - Polacy podawali ten powód o ponad połowę rzadziej. Oznacza to, że koszty pracy i produkcji są u nas na tyle niskie, że nie stanowią bariery w rozwoju działalności - komentuje prof. Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PwC.
Jednak także nasi przedsiębiorcy coraz bardziej zwracają uwagę na koszty działalności i rozszerzają ją na Wschodzie.
Atuty rynku wschodniego dostrzegł między innymi Barlinek, który w tym roku na Ukrainie rozpoczyna budowę fabryki desek podłogowych. Na razie działa tam tartak polskiej spółki. - Zainwestowaliśmy na Ukrainie ze względu na niskie koszty działania i dostępność surowca - tłumaczy Mariusz Gromek, przewodniczący rady nadzorczej Barlinka. Zakład na Ukrainie ma być znacznie bardziej rentowny niż podobna fabryka w Polsce.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentarze mogą zamieszczać wyłącznie zalogowani użytkownicy. Zaloguj się