Biadki walczą o pieniądze
Fabryka w Biadkach (gmina Krotoszyn) do maja 2004 r. należała do Witaru. Po wydzieleniu się spółka miała 1,5 mln zł zaległości wobec gminy i państwa, a na koncie jedynie 31 tys. zł.
Wcale nie oznacza to, że kłopoty firmy zatrudniającej 360 osób się skończyły. Jak zaznacza prezes firmy Ewa Perlińska, obniżki kursu euro i jednoczesne podwyżki cen drewna, energii i paliw spowodowały, że firma znowu zaczyna mieć problemy. - 70 proc. naszej produkcji idzie na eksport. Dlatego tylko zmiana kursu euro z ok. 5 zł w 2003 do ok. 3,80 zł w tym roku przynosi ok. 300 tys. zł strat - tłumaczy Perlińska.
Zaniepokojone sytuacją są też związki zawodowe. Jak tłumaczy Emilia Cybińska, szefowa zakładowej "Solidarności", przedstawiciele organizacji pytali Radę nadzorczą o plan restrukturyzacji firmy. - Jesteśmy zaniepokojeni brakiem programu naprawczego ze strony głównych udziałowców i chcieliśmy uzyskać informacje, czy zamierzają oni zrobić cokolwiek dla ratowania zakładu - mówi Cybińska. - Dowiedzieliśmy się jedynie, że zanim zaczniemy starać się o jakąkolwiek pomoc, zarząd musi opracować plan naprawczy - dodaje.
Prezes Perlińska zapewnia, że taki plan istnieje i kilka dni temu został zawieziony do Agencji Rozwoju Przemysłu. - Jego główne założenia to uzyskanie od ARP 3,5 mln zł na inwestycje i drugie tyle kredytu obrotowego oraz poręczeń kredytu obrotowego, który już posiadamy - tłumaczy. - Plan nie przewiduje radykalnego zmniejszenia zatrudnienia - uspokaja Perlińska.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Коментарі можуть залишати лише авторизовані користувачі. Увійти