<b>Czego PiS szuka w państwowym lesie</b>

1674 Zobrazenia
0 Komentáre
Všetky články

<b>Czego PiS szuka w państwowym lesie</b>

2 min czytania
"24 godziny dostali białostoccy nadleśniczowie, aby zebrać podpisy pod listami poparcia kandydatów PiS na senatorów z Podlasia. Poprosił ich dyrektor, a tego Krzysztof Putra - pisze "Gazeta Wyborcza"...

W poniedziałek 23 września dyrektor Białostockiej Dyrekcji Regionalnej Lasów Państwowych Piotr Zbrożek rozesłał e-mailem do wszystkich podległych nadleśnictw prośbę o zbieranie podpisów pod listą z trzema podlaskimi kandydatami PiS do Senatu: obecnym wojewodą Bohdanem Paszkowskim, jego poprzednikiem Janem Dobrzyńskim i Janem Szafrańcem. Zaznaczył, że listy trzeba przywieźć do Dyrekcji najpóźniej następnego dnia. Dyrekcja w Białymstoku, jedna z 17 dyrekcji Lasów Państwowych, zarządza 32 nadleśnictwami w północno-wschodniej Polsce.
"Mój bezpośredni szef, nadleśniczy, chodził osobiście i zbierał, choć widziałem, że czuł się wyjątkowo głupio. Potem zawiózł te podpisy do Dyrekcji" - mówi gazecie pewien leśniczy - anonimowo, bo w Lasach Państwowych zwierzchników się nie krytykuje. Za to można wylecieć z wilczym biletem. Jego wersję potwierdzają pracownicy innych podlaskich nadleśnictw.
W rozmowie z "GW" dyrektor Zbrożek przyznaje, że prośba wyszła z samej góry podlaskiego PiS, od wicemarszałka Senatu i lidera tej partii w województwie Krzysztofa Putry. "Zaprosił mnie na rozmowę i zapytał, czy mu pomogę" - mówi Zbrożek, nie widząc w tym nic zdrożnego. "Nie odmówiłbym nikomu, czy to z lewicy, czy z prawicy" - dodaje.
Dyrektor Zbrożek ujawnia "Gazecie", że leśnicy zbierali już podpisy pod wnioskiem o majowe referendum w sprawie obwodnicy Augustowa. Pomysł referendum, które przeprowadzono, również wyszedł od podlaskiego PiS. Na pytanie, czy prośba przełożonego do podwładnych nie jest przez leśników traktowana jak rozkaz, Zbrożek odpowiada bez wahania: "Tylu podpisało, ilu miało wolę. Mam pod sobą 2 tys. osób. A podpisów zebraliśmy dwieście". Trochę inaczej widzą to jego podwładni: Lasy to nie klub wzajemnej adoracji, tylko hierarchiczna, mundurowa instytucja. Prawie jak wojsko lub policja. Tu prośba szefa to rozkaz. Przyznają jednak, że unikali podpisywania, jak mogli..."

Gazeta Wyborcza

Zdieľať: Facebook LinkedIn

Bol tento článok zaujímavý?

Ďakujeme za vašu spätnú väzbu!

Buďte informovaní

Dostávajte najdôležitejšie správy z drevárskeho odvetvia priamo do schránky.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentáre môžu pridávať iba prihlásení používatelia. Prihlásiť sa

Nahlásiť chybu