KE wspiera otwarcie unijnych rynków pracy
Wykorzystując przykład słynnego polskiego hydraulika, który miesiącami przedstawiany był w Europie Zachodniej jako symbol utraty miejsc pracy na rzecz zagranicznej, tańszej siły roboczej, komisarz ds. Społecznych W. Spidla, zaprezentował na spotkaniu z przedstawicielami pracodawców i związków zawodowych 25 państw członkowskich UE statystyki w żaden sposób nie potwierdzające tych obaw.
Z przedstawionych danych wynika, że w Wielkiej Brytanii, która całkowicie otworzyła swój rynek pracy, od lata 2004 r. zarejestrowało się jedynie 95 hydraulików pochodzących z 8 krajów środkowo - i wschodnioeuropejskich. Mimo, iż liczbę pracowników przybyłych do Wielkiej Brytanii z tych państw szacuje się na 116 tys., złożyli oni zaledwie 25 wniosków o przyznanie pomocy społecznej. Podobne spostrzeżenia odnotowały Irlandia i Szwecja, które także otworzyły swoje granice dla pracowników z nowych krajów członkowskich UE. Komisarz Spidla pragnie za pomocą przykładów liczbowych przekonać największych przeciwników szybkiego otwarcia unijnego rynku pracy, Austrię i Niemcy, iż ich obawy przed napływem ,,taniej siły roboczej'' są wyolbrzymione.
Według komisarza rozwiązanie takie przyniosłoby korzyści wszystkim stronom, poprzez wzrost konkurencyjności, efektywności i jakości świadczonych usług. Jakkolwiek Spidla nie mówi tego wprost, jednak jego zapowiedź o opublikowaniu przez KE na początku 2006 r. obszernego raportu nt. dotychczasowego wpływu pracowników z nowych państw członkowskich na europejski rynek pracy, traktować można jako głos w dyskusji o ewentualnym skróceniu przez państwa 15-tki, okresów przejściowych w dostępie do rynku pracy. Najpóźniej do końca kwietnia 2006 r., kraje członkowskie muszą przestawić Komisji Europejskiej swoje stanowisko w tej sprawie.
z serwisu MSZ

Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentarze mogą zamieszczać wyłącznie zalogowani użytkownicy. Zaloguj się