15 wypadków śmiertelnych w leśnictwie i przy pozyskiwaniu drewna w 2013r.
Z przygotowanego przez instytucję raportu wynika, że oprócz brawury i lekceważenia zagrożeń, najczęstszą przyczyną wypadków jest zaskoczenie niespodziewanym zdarzeniem, niestosowanie środków ochrony indywidualnej i niewłaściwe przygotowanie stanowiska pracy. Na kolejnych miejscach lokują się: brak przeszkolenia bhp, brak nadzoru nad pracami oraz przebywanie w strefie zagrożenia podczas ścinki drzew lub wejście do takiej strefy.
-Ścinka drzew i zrywka drewna w lesie jest pracą bardzo niebezpieczną, która niesie dużo zagrożeń wypadkami, pracochłonną i uciążliwą - podkreśla Państwowa Inspekcja Pracy, która w 2013r. przeprowadziła 347 kontroli w 338 firmach zatrudniających łącznie prawie 2,7 tys osób. Kontrole realizowało 14 okręgowych inspektoratów pracy (Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk, Katowice, Kielce, Kraków, Lublin, Olsztyn, Opole, Poznań, Rzeszów, Szczecin, Wrocław i Zielona Góra). - W 2014r. kontrole są kontynuowane - zaznacza PIP.
W 2013r. kontrolerzy 109 razy wstrzymali prace w kontrolowanych firmach, a 42 razy zakazali używania maszyn i sprzętu. PIP nałożyła mandaty na 123 osoby na łączną kwotę 143 tys. zł. Wśród skontrolowanych zakładów usług leśnych najwięcej było firm zatrudniających do dziewięciu pracowników. W 2013r. co piąta osoba pracująca w takich zakładach robiła to nie na umowę o pracę, ale w ramach samozatrudnienia lub umowy cywilno-prawnej, jako podwykonawcy zleceniobiorcy, który wygrał przetarg w Lasach Państwowych. Taka forma powierzania pracy jest przerzuceniem na jednoosobowy podmiot gospodarczy wszystkich kosztów zatrudnienia i przygotowania do pracy. Taki sposób pracy ma tendencję wzrostową i wynika. Niestety brak jest podstaw prawnych do podważenia tej formy powierzania pracy, jeżeli zleceniodawca pozostający koordynatorem prac, zapewni przestrzeganie wszystkich wymogów bhp na leśnych powierzchniach roboczych. Przykładem może być zakład usług leśnych z terenu RDLP Białystok, zatrudniający 16 pracowników i jednocześnie powierzający pracę 80 podwykonawcom z zarejestrowaną jednoosobową działalnością gospodarczą.
W 40% skontrolowanych firm uwagi PIP dotyczyły dozoru nad eksploatacją urządzeń, nieudostępnienia pracownikom instrukcji bhp lub nieprzestrzegania przepisów dotyczących prac szczególnie niebezpiecznych.
Zastrzeżenia inspektorów w jednej czwartej firm wzbudziło też bezpieczeństwo użytkowania pilarek, ciągników zrywkowych i wciągarek. Uwagi dotyczyły również technik ścinki i obalania drzew.
Według PIP za nieprawidłowości odpowiada m.in. brak przeszkolenia pracodawców dotyczących organizacji prac leśnych, mało skuteczny jest też ich nadzór nad prowadzonymi pracami. Inspekcja zwraca uwagę, że ubywa pracowników, którzy gruntowną wiedzę i doświadczenie nabyli podczas pracy w Lasach Państwowych, a nowi z firm prywatnych przechodzą jedynie podstawowe szkolenie, z bardzo ograniczonymi zajęciami praktycznymi. PIP odnotowała przypadki uzyskiwania "kwalifikacji" przez internet - zupełnie bez odbywania zajęć praktycznych.
Inspekcja zwraca uwagę, że w grupie zawodowej pracującej w lasach wzrasta liczba przypadków zachorowań na boreliozę, jednak jedynie 37% firm leśnych zapewniła pracownikom badania przesiewowe na obecność boreliozy, ponieważ nie są one obligatoryjne. PIP chce je wprowadzić do zestawu obowiązkowych badań okresowych dla pracowników leśnictwa. Z danych Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi wynika, że w 2012r. borelioza stanowiła prawie 95% wszystkich chorób zawodowych stwierdzonych wśród leśników - przypomina Inspekcja.
Według inspektorów PIP głównymi przyczynami naruszeń przepisów prawa z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy w sektorze leśnym są:
- Ograniczone środki finansowe na inwestowanie w technikę, technologię oraz organizację prac leśnych.
- "Katalog norm czasu dla prac leśnych", ustalony przez zleceniodawcę - Lasy Państwowe, stosowany przy kalkulacji wartości zadań, oceniany jest przez prywatnych przedsiębiorców jako drastycznie oszczędny, co skutkuje pogorszeniem sytuacji ekonomicznej ZUL, gdzie średnie miesięczne wynagrodzenie niewiele odbiega od najniższego krajowego.
- Brak płynności i stabilności świadczenia usług leśnych, polegający na okresowym wstrzymywaniu pozyskiwania drewna w związku z trudnościami z jego sprzedażą i późniejszym wzrostem zapotrzebowania na surowiec; utrudnia to dobór i utrzymanie odpowiedniej liczby pracowników w celu prawidłowej realizacji zadań.
- Brak zapewnienia stabilnej kilkuletniej współpracy z nadleśnictwami (roczne kontrakty ograniczają rozwój firm leśnych i uniemożliwiają inwestowanie w wykwalifikowany personel oraz profesjonalny sprzęt).
- Nieuczciwa konkurencja wykorzystująca zapisy ustawy przetargowej (konkurencyjne na rynku są ceny oferowane przez nieuczciwe podmioty, które nie dysponują własnymi pracownikami i własnym sprzętem zmechanizowanym, lecz po wygranych przetargach zawierają umowy z podwykonawcami z zyskiem dla siebie w wysokości od 8 % do 20 % od każdego podwykonawcy, a nie zapewniają im w zamian żadnej pomocy prawnej lub technicznej, fachowego doradztwa czy wykwalifikowanych specjalistów służby bhp).
- Brak na lokalnym rynku pracy pracowników z długoletnim doświadczeniem przy wykonywaniu prac leśnych, a w szczególności prac związanych z pozyskaniem drewna.
- Uzależnienie prac od warunków atmosferycznych.
- Brak skutecznego nadzoru nad wykonywaniem prac (osoby z nadzoru technicznego z wykształceniem leśnym, wymieniane w ofertach przetargowych, w rzeczywistości często nie nadzorują prac związanych z pozyskaniem drewna, a służby leśne podczas realizacji zamówienia nie wymagają ich obecności).
- Brak skutecznego działania ze strony służb leśnych (PGL LP) w zakresie poprawy warunków bhp (pracownicy służb leśnych, pomimo posiadanej wiedzy o statusie zatrudnienia osób wykonujących pracę w lesie i świadomości istotnych naruszeń przepisów, nie dążą do rozwiązania umowy z przedsiębiorcą nieprzestrzegającym prawa, ponieważ konieczność wyboru kolejnego wykonawcy wstrzymałaby na dłuższy czas realizację zaplanowanych zadań).
- Brak dostatecznej wiedzy pracodawców w zakresie obowiązujących przepisów, w tym w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz zagrożeń zawodowych, szczególnie w małych zakładach.
- Brak lub bardzo niski poziom szkoleń pracowników w zakresie bhp, przeprowadzanych przez przypadkowych „specjalistów”, nie posiadających dostatecznej wiedzy w zakresie gospodarki leśnej.
- Brawura i lekceważenie zagrożeń przez pracowników - szereg błędów, zwłaszcza w zakresie stosowania wymaganych technik pracy i środków ochrony indywidualnej, wynikało z nieprawidłowego zachowania pracowników, lekceważenia zagrożeń i braku prawidłowych nawyków bezpiecznego wykonywania prac.
- Brak gwarancji ciągłości prac, roczne kontrakty ze zleceniodawcą, ograniczona możliwość uzyskania kredytów na poważne inwestycje.
- Brak dostatecznej wiedzy o chorobach zawodowych, czego wynikiem jest nikłe zainteresowanie badaniami przesiewowymi w kierunku boreliozy oraz szczepieniami ochronnymi przeciwko KZM (przy stale rosnących kosztach profilaktyki chorób odkleszczowych).
- Niekorzystne zapisy ustawy o zamówieniach publicznych - podstawowym kryterium uzyskania zlecenia na prace jest cena wykonania usługi (przy braku zdefiniowanej ceny minimalnej). Przedsiębiorca dysponujący sprzętem i pracownikami generuje koszty stałe na poziomie wyższym niż firma „teczkowa” z małym potencjałem własnym, ludzkim i technicznym. Chęć wygrania przetargu skutkuje koniecznością zaniżenia stawek i w konsekwencji późniejszym wykonywaniem prac poniżej kosztów, co sprzyja powstawaniu wielu zagrożeń.
- Organizacja pracy oparta na ograniczeniu zatrudnienia własnych pracowników na rzecz podwykonawstwa realizowanego przez jednoosobowe podmioty gospodarcze - samozatrudniających się robotników leśnych. Wzrost samozatrudnienia służy wprost przerzuceniu kosztów zatrudnienia i przygotowania do pracy na pracownika (zaniechanie badań profilaktycznych i szkoleń z zakresu bhp, zakup odzieży roboczej i ochronnej przez pracownika), a tym samym obniża poziom bezpieczeństwa pracy w lesie.
- Braki w szkolnictwie zawodowym kształcącym pracowników leśnych. Upływ czasu powoduje, że zmniejsza się liczba pracowników, którzy umiejętności nabyli w czasie pracy w Lasach Państwowych. Nowi pracownicy odbywają często szkolenia organizowane przez ośrodki, które nie gwarantują nabycia odpowiednich umiejętności. Dotyczy to głównie operatorów pilarek. Sposób organizowania kursów nasuwa wątpliwości, czy ich uczestnicy mieli możliwość w sposób właściwy nabyć praktycznych umiejętności.
- Brak służby bhp lub nieprawidłowe wypełnianie zadań tej służby.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentarze mogą zamieszczać wyłącznie zalogowani użytkownicy. Zaloguj się