Tartaki działające na terenie Kotliny Kłodzkiej znajdują się na krawędzi bankructwa. Przyczyną jest brak surowca drzewnego, a właściwie wykupywanie go na internetowych aukcjach przez duże firmy drzewne, których zakłady zlokalizowane są na terenie Niemiec, Austrii i Czech. Polskie zakłady przerabiającepo kilkanaście tysięcy m3 drewna nie są w stanie konkurować z gigantami przerabiającymi kilkaset tysięcy m3 surowca rocznie. Tartaki, które wkrótce będą musiały zaprzestać produkcji zwróciły się o pomoc do wojewody dolnośląskiego. Sytuacja jaka ma miejsce w tym regionie pokazuje jakie zagrożenia czekają małe i średnie tartaki ze strony dużych, silnych kapitałowo grup przy obecnym systemie sprzedaży drewna.
Olbrzymie straty po niedzielnym pożarze tartaku w Dziemianach należącego do firmy Complex. Potężny pożar był trzecim jaki na terenie tartaku odnotowano w ciągu tygodnia. Na terenie zakładu nie było pracowników i nikt nie został poszkodowany.
25. października br. doszło do ogromnego pożaru tartaku w Żarnowie Pierwszym koło Augustowa. Ogień pochłonął główną halę produkcyjną tartaku. Strażakom udało się uratować sąsiednie budynki.
Grupa tartaków z Kotliny Kłodzkiej skierowała do premiera Donalda Tuska kolejne pismo z prośbą o interwencję na rynku surowca drzewnego. Wzrost cen związany z uwolnieniem przez Lasy Państwowe sprzedaży drewna dla firm zagranicznych powoduje upadek i likwidację kolejnych tartaków.