Zbliżenie przemysłu meblarskiego i drzewnego Polski i Niemiec
Polsko-niemieckie związki przemysłu meblarskiego i drzewnego są więc bardzo rozwinięte, ale sternicy gospodarki obu krajów dostrzegają nowe możliwości współpracy między producentami obu krajów. Z tymi nadziejami przyjechali do Gorzowa Wielkopolskiego na Polsko-Niemieckie Forum Przemysłu Meblarskiego i Drzewnego. Było to pierwsze tego typu spotkanie, zorganizowane przez Polsko-Niemieckie Towarzystwo Wspierania Gospodarki S.A.
- Nasze Towarzystwo jest wspólnym przedsięwzięciem rządów Polski i Niemiec. W ciągu sześciu lat - poinformował prezes dr Jacek Robak - uczestniczyliśmy w utworzeniu 145 mieszanych firm, zawiązaniu 130 trwałych umów kooperacyjnych oraz doradzaliśmy prawie 6 500 przedsiębiorstwom w zakresie eksportu, importu i warunków inwestowania. Przemysły: drzewny i meblarski są kolejnymi dziedzinami naszego zainteresowania. Pierwsze zbliżenie firm z tych branż w obu krajach zaowocowało wymianą informacji i wstępnymi kontaktami zainteresowanych producentów.
Ze strony polskiej sytuację i perspektywy rozwoju branży omówili: Adam Burda, dyrektor Biura Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli oraz Kazimierz Jabłoński, prezydent Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego. Po nich perspektywy i trendy rozwojowe niemieckiego meblarstwa przedstawił dr Lucas Heumann, dyrektor Westfalskiego Związku Przemysłu Drzewnego i Obróbki Tworzyw Sztucznych z Herford.
Choć nie wszystkie zapowiadane firmy branży meblarskiej i drzewnej zjawiły się w Gorzowie Wielkopolskim, to jednak można inauguracyjną imprezę przygotowaną w ramach programu PHARE, w przededniu integracji Polski z Unią Europejską, uznać za udaną. Zapoznano się ze stanem obecnym i perspektywami branży po obu stronach granicy oraz obowiązującymi certyfikatami, normami i źródłami finansowania spółek.
Możliwości współpracy z polskimi producentami mebli przedstawił A. Burda. Powiedział, że wyposażenie techniczne dużych producentów mebli jest bardzo nowoczesne, analogiczne jak w firmach niemieckich i włoskich. Podobne są technologie produkcji oraz stosowane materiały. Część materiałów najwyższej jakości koncerny z zachodniej Europy wytwarzają w zakupionych polskich fabrykach, poddanych gruntownej modernizacji. Przykładem mogą być płyty, okleiny, folie na nośniku papierowym i PVC, lakiery. Wystarczająca jest podaż tarcicy iglastej i liściastej, płyt wiórowych surowych i lakierowanych. Od lat meble z Polski trafiają do wielu krajów Europy, głównie Niemiec. Ocenia się, że aktualnie około 200 zakładów sprzedaje swoje meble na rynkach zachodniej Europy. - Eksport jest i będzie siłą napędową polskiego meblarstwa w najbliższych latach - powiedział A. Burda. - Spodziewamy się wzrostu koniunktury na rynkach zachodnich i w Rosji.
Obecnie Polska jest drugim, co do wielkości dostawcą mebli na rynek niemiecki. Lepszym wynikiem legitymują się Włosi, ale tendencja wzrostu dostaw jest korzystna dla Polski. Import mebli z Włoch na rynek niemiecki rośnie w tempie ok. 3% rocznie, a z Polski - ponad 16%. Miniony rok, który nie był dobry dla niemieckiego przemysłu meblarskiego, potwierdził te tendencje - powiedział dr Lucas Heumann. - Dominacja polskich producentów jest szczególnie widoczna w meblach tapicerowanych, ponieważ realizują oni ponad 20% całego importu na rynek niemiecki. Twierdzę, że będzie postępował wzrost dostaw mebli tapicerowanych z Polski, ze względu na dużą pracochłonność produkcji tych mebli i niższe koszty siły roboczej.
Przedstawiciele polskich firm z zainteresowaniem wysłuchali charakterystyki niemieckiego przemysłu meblarskiego, informacji o trendach rozwojowych, potędze handlowej tej branży, oraz takich czynnikach sukcesów, jak wydajność pracy, dobry serwis, wzornictwo, marka i specjalizacja firm, mająca wpływ na koszty produkcji. Jednak produkcję wymagającą dużego nakładu siły roboczej przenosi się do miejsc korzystniejszych z punktu widzenia kosztów produkcji. Między innymi do Polski. - Tendencja ta - twierdzi L. Heumann - będzie się rozwijała, ponieważ redukcja ograniczeń handlowych w toku przygotowań do rozszerzania Unii Europejskiej na wschód pozwala w coraz większym stopniu przenosić małym i średnim firmom część produkcji do innych państw. W 1999 roku udział importu z Unii Europejskiej do Niemiec spadł wyraźnie, natomiast z państw Europy Wschodniej i Środkowej, łącznie z Polską - wzrósł znacznie.
Okazuje się, że niemieccy meblarze też narzekają na łapczywość fiskusa. Obciążenia podatkowe należą do najwyższych wśród zachodnich państw uprzemysłowionych. Również koszty wynagrodzenia mają - zdaniem L. Heumanna - poziom godny mistrzostwa świata. A do tego dochodzą kosztowne wymagania dotyczące ochrony środowiska. To wszystko jest niwelowane wysoką wydajnością, optymalną logistyką i stabilną walutą po wprowadzeniu euro. Dlatego niemieckie meblarstwo nie jest branżą umierającą, ale znajduje się w toku poważnej restrukturyzacji, która jeszcze kilka lat potrwa. Podczas giełdy kooperacyjnej przedstawiciele polskich i niemieckich firm określali możliwości współpracy - produkcji podzespołów i elementów, wspólnego działania na rynku niemieckim, kooperacji produkcyjnej oraz wykorzystania maszyn. W pełni potwierdziły się oceny dyrektora Heumanna, ponieważ przy stołach negocjacyjnych zasiedli przedstawiciele małych i średnich firm z różnych rejonów Niemiec i około 50 polskich firm.
Analizowano projekty do wspólnej realizacji, omawiano możliwości wytwórcze, stosowane technologie. Firma Stolwes Czesława Wesołowskiego z Gorzowa, działająca od 14 lat oferowała na przykład dostawę schodów, drzwi, okien i aranżację wnętrz, przedstawiając swoje walory w folderze wydanym w języku niemieckim. Natomiast właściciel firmy ze Szczecina poszukiwał niemieckiego kontrahenta do montażu jego pięknych mebli w mieszkaniach niemieckich nabywców.
Natomiast Alicja i Krzysztof Prymasowie, właściciele firmy Prymas w Bierzwniku (województwo zachodniopomorskie), specjalizującej się w produkcji opakowań drewnianych chcieliby wykorzystać elementy dobrego drewna do wytwarzania drobnych wyrobów na rynek niemiecki. Sporo rozmów przeprowadzili przedstawiciele firm: Welta z Torunia, Pilskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego, Polmlex z Poznania, Drewmet z Gryfina oraz Urzędu Miasta i Gminy w Witnicy, poszukujący inwestorów do zagospodarowanej strefy przemysłowej o powierzchni 200 000 m2. Miasto ma tradycje obróbki i przetwórstwa drewna, sięgające XIX wieku, albowiem 40% obszaru gminy zajmują drzewostany bukowo-dębowo-sosnowe.
Z zainteresowaniem uczestników Forum spotkało się także wystąpienie K. Jabłońskiego o sytuacji i perspektywach przemysłu drzewnego w Polsce, którego poziom znacznie odbiega od standardów Unii Europejskiej. Opóźnianie restrukturyzacji może doprowadzić do upadku wielu tartaków. Sytuacja ekonomiczno-finansowa polskiego tartacznictwa nie stwarza nadziei na szybką modernizację. Antoni Wojcieszyn, z Instytutu Technologii Drewna, mówił o certyfikatach i normach w branży drzewnej w Unii Europejskiej, a Piotr Feliński z Ernst & Young - o możliwych źródłach finansowania spółek powiązanych kapitałowo w kontekście polskiego prawa podatkowego.
Czy będą następne tego typu spotkania? Na razie warto sięgnąć po liczne wydawnictwa fachowe Towarzystwa, promujące współpracę gospodarczą między Polską a Niemcami. Choćby po poradnik dla eksporterów i inwestorów "Rynek Niemiecki".
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Коментарі можуть залишати лише авторизовані користувачі. Увійти