Z optymizmem w rok 2005
Politycy robią wiele, by obrzydzić nam życie, ale się nie dajemy - grudniowy sondaż CBOS pokazuje najwyższy poziom optymizmu od sześciu lat.
Polacy nieźle oceniają kończący się rok: 40 proc. uważa, że dla nich był dobry, 25 proc. - że zły. To akurat nie zaskakuje - podobne opinie wyrażamy co roku.
Ciekawsze są oceny, jaki był to rok dla Polski. - Dobry - mówi 21 proc. ankietowanych. - Zły - twierdzi 36 proc. To lepiej niż rok temu i znacznie lepiej niż w 2001 r., kiedy dobrych ocen było tylko 8 proc, a złych aż 55 proc.
Polacy przewidują, że rok 2005 będzie lepszy dla nich osobiście i lepszy dla Polski (patrz wykres). I tu, i tu rozkład odpowiedzi jest zbliżony; i tu, i tu przybywa optymistów, ubywa pesymistów.
Skąd ta poprawa nastrojów w ogarniętym kryzysem państwie, gdy co drugi dzień wybucha kolejna afera? Może nasza polityka staje się tylko widowiskiem, z którego niewiele wynika?
Może ludzie liczą na zmianę rządów (wyższy poziom optymizmu w elektoracie prawicy)? Może wejście do Unii otworzyło nowe perspektywy, choćby pracy za granicą czy dopłat dla rolników - uderzają dobre nastroje właśnie na wsi. A może jakąś rolę odegrała rewolucja na Ukrainie i Polacy poczuli powiew ze Wschodu?
Subskrypcja z serwisu MSZ.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentarze mogą zamieszczać wyłącznie zalogowani użytkownicy. Zaloguj się