W II kw. ceny surowca ze sprzedaży ofertowej nie zmienią się
Według zarządzenia nr. 82 z 19.11.2012r. w sprawie sprzedaży drewna przez PGL Lasy Państwowe na 2013r. ceny surowca drzewnego w umowach zawartych na podstawie sprzedaży ofertowej miały być indeksowane co kwartał w zależności od średnich cen osiąganych na aukcjach systemowych. 8. marca b.r. podpisane zostało rozporządzenie nr 24, które pozostawia ceny na poziomie identycznym jak w I kwartale bieżącego roku.
Zarządzenie zmienia również wysokość skonta przyznawanego przez Lasy Państwowe klientom płacącym przedpłatą lub z terminem płatności do 14 dni. Nowa wartość skonta wprawdzie nie dorównuje standardowo przyjmowanej w transakcjach handlowych wartości 3%, jednak jest istotnie większa od stosowanego od początku roku 0,16%. Po zmianie skonto za "szybką" płatność wynosi 1%.
a czas pokaże co dalej...
Skonto za to 1%, a nie 0,16 %
Co do wypowiedzi kol diddy ja jak jadę do lasu po drewno i np jest z tamtego roku i "płynie" to nie mam zamiaru jej brac a jak kiedyś l-czy mi powiedział że mam wyjechac na pusto to wystawiłem n-ctwu f-rę za dojazd do lasu. Teraz nie ma bata i papierówka ma byc jak książka pisze na legarach, oznaczone miejsca pomiaru w stosie nieregularnym, niewspominając o legarach pod tartaczką. Polecam to wszystkim odbiorcom może to wpłynie na poszanowanie nas drzewiarzy. Pdr
A sprzedaż wróci - ceny euro/zł są zachęcające dla zagranicznych odbiorców.
Kolego diddy... wiesz co... temat jest ciekawy, ale wystarczyło te niesprzedane-nieodebrane masy z 2012 roku wystawić na e-drewno. Niestety...logika jest taka, że plany sprzedaży robi się w lipcu, zatwierdza najpóźniej we wrześniu... dyrektor wydaje zarządzenie w listopadzie, więc rzucenie mas nieodebranych w grudniu kolidowałoby z zarządzeniem. Ot cała logika, a może nawet jej brak:)
Kolego niepokorny masz racje - elementarne zasady muszą być! Niestety jedno zgniłe n-ctwo psuje opinię wszystkim. Podobnie było u mnie na spotkaniu z klientami przed ostatnim PLD. Wylewanie żali jacy to leśnicy sa nie fair, jak kantuja na jakości grubości itp. na pytanie którzy u mnie....cisza. Bo to dotyczyło sąsiedniego nadleśnictwa! To nie kupujcie u nich! Ale na listość nie jęczcie! Idzice do sąsiadów! Ja tak zyskałem 5 nowych odbiorców na S2B bo u mnie 1,20 ma zawsze 1,20 + 2 cm! a nie 1,17, 1,18, 1,19...kwestia podejścia do klienta. Stad też i ceny u mnie są o 5-7% wyższe niż u sąsiadów... a jak nie ma, to reklamujcie - ten co spierdzielił robote opłaci reklamacje.
Nie czekam, aż np. paleta zrobi szara lub czarna i będzie nadawała się na złom paletowy. Niektóre Nadleśnictwa próbują wcisnąć np. S2B ze starego pozyskania, sine, nie pozwalając odebrać tego ze świeżego pozysku.
Najlepsza logika dotyczy reklamacji. Zmiana sortymentu S2B na S2A, przy czym jeśli klient nie ma S2A w umowie stosowanie ceny detalicznej, wyższej niż za S2B. Czyli reklamując drewno muszę do niego dopłacić. Skonto 0,16% jest uwłaczające dla odbiorców. Przy zakupie za 1 mil. mamy 1600 zł upustu. Rewelacja !!!!!!! Wiem, wiem - upust wzrósł do magicznego 1%, tyle że byle jaka firma z którą współpracuję min. 2 % to daje bez żadnej dyskusji.
Wyrabianie ,,papierówki,, na dł. 1,22 m nie uważam za sukces tylko standard.
Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka!
Miałobyć S2B ale jest za cienkie, krótkie itp - różnice pokrywa wykonawca. Mówię o drewnie przed odbiórką.
W reklamacji obie strony są przegrane - zawsze! No chyba, że reklamujesz na zasadzie : na złość... a tacy też są.
Spróbuje wyjaśnic, ale i tak pewnie odkręcisz kota ogonem i będziesz kontra..
Przykładowo- ma lesniczy w szacunku 100 m3 S2B SO GK. Nadlesnictwo podpisuje umowe na 100 m3 S2B GK 1,2 mb...zul tnie na 1,19... leśniczy ma 2 wyjścia... albo odbiera S2B 1,2 i liczy że sie nikt nie skapnie, albo nie odbiera S2B (ma przy kontroli przewalone bo zawalił szacunki albo odbiórkę) Więc te Twoje przepychanki sa ważne, bo 99% odbierze jako 1,2 ze strachu. Nie pisz, że Cie to nie obchodzi.... bo skoro nie obchodzi to nie pytaj!
Być może to uproszczenie pomoże spojrzeć na temat z szerszej strony niz tylko z czubka nosa partykularnych interesów?
No jeszcze byś chciał żeby odbiorca drewna litował się nad nieudacznikem leśniczym który nie potrafi ogarnąć pracy w lesie i przepuszcza buble. I za co jeszcze odbiorca na ponosić konsekwencje? Idąc logiką twojego myślenia LP powinny brać odpowiedzialność za wyprodukowaną paletę o długości 118cm, dlaczego tego nie robicie????
Polskie tartaki (w wiekszości) to na tle zachodnich skanseny! Bez ładu i składu, bez logistyka, bez szeregów w łańcuchu produkcji itp. sa niedokapitalizowane? pewnie tak. Ale czy to wina LP a nie ich włascicieli? raczej nie.
Z maszynami jest tak samo. Sa Polskie firmy produkujące maszyny, które są potęgami światowymi i takie, które padają.
Powtarzam - chcesz dyskutować o tym, że Polskie produkty powinny być wspierane? to je kupuj!
I nie dlatego, że identyfikuje się z Lp, bo przeważnie się z nią nie zgadzam i nie identyfikuje. Po prostu drażni mnie jęczenie obu stron!
Jaka 5 lat temu była sytuacja firm drzenych? a jaka 20 lat temu?
Trochę chaotynie napisałes i nie do końca mogę zrozumieć Twoją wypowiedź...
Konsument wybiera - czy woli zagraniczne czy Polskie. skoro sam nie wierzysz w Polski przemysł i nie kupujesz polskiego dlaczego żądasz subwencji dla siebie?
Są normy i wystarczy je mieć i przeczytać . W nich wszystko jest napisane co i jak się je stosuje.
W zeszłym roku reklamowałem drewno chyba z 15 razy z różnych powodów np . zasinienie o którym piszecie, krzywizny i okrzesywanie, wymiar ....itp...
Relakamacja za każdym razem była zasadna, więc wtedy LP bardzo ochoczo przystępują do negocjacji i proponują różne wyjścia , ale i tak ostatnie słowo należy do kupującego. ...
Największą karą dla LP jest odebranie drewna z placu i zastpienia go spełniającym normy. Wiadomo ktoś musi wyłożyć kaskę dla przewoźnika i to całkiem nie małą , więc jest kłopot .
W moim przypadku 3-4 razy drewno wracało do lasu i przyjeżdżało drewno spełniające warunki umowy. Kto zapłacił za transport ? Nie ja i zupełnie mnie to nie interesowało.
Ważne dla mnie jest aby to za co płacę było zgodne z umową .
A w umowie stoi jak byk ! Drewno wg norm takich i takich i za takie pieniądze !!!!!!!!
Generalnie po prostu przestałam odbierać drewno z leśnictw, z którymi ciągle były problemy. Współpracujemy ze sprawdzonymi, nie mam żadnych zastrzeżeń, robią naprawdę dobrze i nigdy nie widzę problemu z odebraniem czegoś na czym zależy leśniczemu ( jak mu coś spitolą ), jeśli mogę to wykorzystać bez szkody. Rzecz polega na WSPÓŁRACY. Co do powyższego postu Wujka, nie mam takich problemów - reklamowałam w ciągu 10 lat kilka razy i zawsze zasadnie. A na zabawy w kotka i myszkę nie mam czasu. Oczekuję tylko tego co mam w umowie, nic ponad to.
Konkluzję mam tylko jedną - gdybym miała podejście do swoich klientów takie jak mają LP, już dawno bym ich straciła.
Ja natomiast bardziej niż reklamacji nie lubie jak ktoś próbuje mnie..nie wiem co...zastraszyć, wpłynac w jakiś sposób, trudno to wyjaśnić... opowiadając, że on ostatnio nie reklamował a mógł, więc chce coś "tańszego ale lepszego"... Przepraszam! jako konsument masz prawo reklamować wadliwy towar - natomiast to czego się dpouszczasz to nakłanianie do przestępstwa!
Ja bardzo często nakłaniałem samych klientów do reklamacji, bo wolę jasne zasady niż jęczenie i niedomówienia. Ponadto pomogły one wreszcie w podjęciu decyzji co do kłodowania, szczególnie w d-stanach zahubionych - mamy kłodę, wadę wycinamy i dajemy w S4, a nie trgamy się po reklamacjach.
A koleżanka metatron w sposobie wyrażania mysli bardzo mi przypowmina właścicielkę pewnego tartaku:)
I chyba kilkakrotnie zdarzyło nam się prowadzić małą ,,debatę,, telefoniczną
na powyższe tematy ?!